Trwa ładowanie...
d3vw5qg

Abp Stanisław Gądecki zatrudnił byłego księdza pedofila. "To forma prewencji"

Wydalony ze stanu duchownego za pedofilię Krzysztof G. znalazł zatrudnienie w Archiwum Archidiecezialnym w Poznaniu. Kuria tłumaczy, że w nowej pracy nie będzie miał kontaktu z dziećmi i jest ona formą "prewencji". Jedna z ofiar G. uważa tę decyzję za skandaliczną.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Były ksiądz może mieć dostęp do akt swojej ofiary
Były ksiądz może mieć dostęp do akt swojej ofiary (East News)
d3vw5qg

Szymon Bączkowski z Chodzieży (woj. wielkopolskie) był ministrantem w kościele, do którego trafił ksiądz Krzysztof G. Duchowny szybko wkradł się w łaski rodziców chłopca. W tym samym czasie molestował ministranta. Zaczęło się od podszczypywania. Z czasem dochodziło jednak do coraz poważniejszych czynów, jak masturbacja przy dziecku czy pojenie go alkoholem i gwałcenie.

W końcu sprawa trafiła do poznańskiej kurii i na prokuraturę. Pracy śledczym nie ułatwiał abp Stanisław Gądecki, który nie chciał przekazać im dokumentów z zakończonego postępowania kanonicznego. Hierarcha zasłaniał się niepamięcią, sekretem papieskim oraz zapisami konkordatu.

d3vw5qg

Ostatecznie Prokuratura Rejonowa w Chodzieży przedstawiła byłemu duchownemu zarzuty dokonania co najmniej kilkudziesięciu gwałtów i innych czynności seksualnych na ministrancie. Sąd zajmie się sprawą za kilka miesięcy.

Zobacz też: Uniewinniony Piotr Najsztub na "Marszu tysiąca tóg". Wicerzecznik PiS zareagował

Tymczasem były ksiądz otrzymał pracę w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu. - Został zatrudniony na stanowisku magazyniera do czasu znalezienia innej pracy. Tego rodzaju praca w miejscu bez kontaktu z dziećmi czy młodzieżą nie niesie za sobą zagrożeń i jest też formą społecznej prewencji - pisze w oświadczeniu ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik kurii metropolitalnej w Poznaniu.

d3vw5qg

Poszkodowany jest zbulwersowany działaniami hierarchów. - Moim zdaniem kuria się kompromituje i pogrąża taką decyzją. W magazynie Krzysztof G. ma dostęp do wszystkich dokumentów, podejrzewam, że także moich, a nie powinien takowego mieć - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" rozgoryczony Szymon Bączkowski.

Źródło: "Super Express"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3vw5qg

Podziel się opinią

Share

d3vw5qg

d3vw5qg
Więcej tematów