Rzecznik Kompanii Zbigniew Madej nie chce mówić o stratach jakie poniosło górnictwo w wyniku protestu. Jego zdaniem istnieje możliwość odrobienia zaległości, będzie to zależeć od załóg górniczych poszczególnych kopalń - podkreślił Madej.
W kopalniach należących do katowickiego Holdingu Weglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej protest nie spowodował zmniejszenia wydobycia ani strat.
W sumie całkowicie lub częściowo wstrzymano wydobycie węgla w 16 kopalniach. Górnicza "Solidarność" szacuje, że w strajku uczestniczyło 35 tysięcy górników. Związkowcy oczekują od rządu wznowienia zawieszonych negocjacji w ramach zespołu trójstronnego oraz wprowadzenia zmian do programu restrukturyzacji branży.
Górnicy chcą, by rząd uwzględnił nową sytuację w górnictwie związaną z wyższymi cenami węgla w Europie i spodziewanym zwiększonym popytem na surowiec. Na ten temat od rana w Katowicach rozmawiają przedstawiciele górniczych central związkowych z kierownictwem Kompanii Weglowej.
Górnicy mają nadzieję, że w związku z poprawiając się koniunkturą na rynku węgla zarząd Kompanii wycofa się z decyzji o likwidacji kopalń. Związkowcy liczą także, że Senat, który będzie pracował na ustawą o restrukturyzacji branży uchwali poprawkę umożliwiającą łączenie kopalń i ich częściową likwidację, zamiast likwidacji całkowitej. Poprawkę tę odrzucił wcześniej Sejm. (iza)