Jak poinformował komendant gostynińskiej policji Jarosław Brach, nielegalny odwiert nie spowodował skażenia terenu. Odwiertu dokonano na polu kukurydzy, gdzie sprawcy pozostawili dostawczego żuka z beczką o pojemności około tysiąca litrów, do której pompowano ropę naftową z rurociągu biegnącego pod ziemią.
Gdy policjanci odkryli samochód, nikogo nie było w pobliżu - szybko ustalono jednak dane właściciela, który został zatrzymany. Później zatrzymano też jego krewnego. Śledztwo w tej sprawie trwa.