Żołnierze z łapanki

W śląskich prokuraturach na wniosek wojskowych komendantów uzupełnień powstają setki aktów oskarżenia przeciw poborowym, którzy notorycznie uchylają się od służby w armii. Grozi im wysoka grzywna, a w szczególnych przypadkach nawet więzienie. - Żarty się skończyły - zapowiadają komendanci WKU.

Obraz

W samym Rybniku czy Katowicach takich wniosków komendanci WKU zgłosili do prokuratury już po kilkadziesiąt. Prok. Renata Sołtysek, szefowa Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód, mówi, że zwykle występuje się o ograniczenie wolności delikwenta na 5 miesięcy (z zamianą na obowiązek odpracowania 20 godzin na cele społeczne) i grzywnę. - Pierwsze akty oskarżenia już wysłaliśmy do sądu - przyznaje prok. Renata Sołtysek. Dotyczy to zwłaszcza tych poborowych, którzy unikają wizyty w WKU od kilku lat.

Ppłk Andrzej Hajok, komendant WKU w Gliwicach, przyznaje, że tak źle jeszcze nie było. - W tym roku z grupy poborowych udało mi się wyłuskać 4 procent - wzdycha.

Według naszych informacji w gliwickiej WKU, która obejmuje rejon Zabrza, Gliwic i powiatu gliwickiego, od służby w armii notorycznie uchyla się ponad pięciuset młodych mężczyzn. Na początku maja wojskowi żandarmi w towarzystwie policjantów odwiedzali dekowników, którzy podlegają gliwickiej WKU. - Chodziło o to, aby osobiście odebrali wezwania do WKU, żeby było czarno na białym - wyjaśnia ppłk Hajok.

Prok. Sołtysek: - Taka osoba z wyrokiem za uchylanie się od wojska jest karana i widnieje w Krajowym Rejestrze Skazanych przez co najmniej 5 lat, bo tyle trwa okres zatarcia kary.

Komendanci wojskowych komend uzupełnień na śląsku wypowiedzieli wojnę poborowym, którzy unikają wojska. Do prokuratur w całym regionie trafiły już setki ich wniosków o karanie dekowników. Kilka miesięcy temu Andrzej Hajok, komendant WKU w Gliwicach, złożył w Sądzie Grodzkim ds. wykroczeń w Gliwicach pierwszych 50 wniosków o ukaranie młodych mężczyzn unikających służby wojskowej. Sąd stwierdził, że nie jest władny tego uczynić, bo uchylanie się jest przestępstwem, a nie wykroczeniem.

- Poszedłem o oczko wyżej i zawiadomiliśmy prokuraturę. Muszę ścigać tych, którzy lekceważą obowiązek i ewidentnie sobie igrają z prawem. Uważam, że każda metoda jest dobra, byle była skuteczna - mówi komendant Hajok.

Ponieważ unikanie obowiązkowej służby wojskowej jest przestępstwem, więc może być ścigane z urzędu. Umożliwia to artykuł 224 Ustawy o powszechnym obowiązku służby wojskowej. To jednak nowość, mimo iż - jak przyznają komendanci śląskich wojskowych komend uzupełnień - z poborowymi zawsze były kłopoty.

Za rażące i trwałe uchylanie się od wojska grozi nawet do 2 lat więzienia oraz grzywna. Znowelizowana ustawa od 3 stycznia zmienia wiek mężczyzn uznawanych za poborowych. Wcześniej WKU mogła ścigać poborowego do 24. (jeśli już się nie uczył) lub 28. roku życia (jeśli kontynuował naukę). Teraz jest to możliwe - przynajmniej teoretycznie - nawet do 50. roku życia. I wygląda na to, że komendy uzupełnień nie mają innego wyjścia, bo ze względu na fakt, że zasadnicza służba wojskowa trwa do 9 miesięcy, w polskim wojsku brakuje żołnierzy.

Prokurator Renata Soltysek, szefowa Prokuratury rejonowej Gliwice-Zachód, przyznaje, że z jej placówki wysłano już do sądu pierwsze akty oskarżenia - w sprawie poborowych, którzy unikają wizyty w WKU od kilku lat. Są tacy, którzy odbierają wezwania, ale się nie stawiają. Niektórzy ich notorycznie nie odbierają, chociaż mieszkają pod wskazanymi adresami i pracują w swoim mieście. Czasami po kolejnym wezwaniu do WKU zadzwoni matka zainteresowanego i wytłumaczy syna, mówiąc, że wyjechał za granicę. Jednak często po sprawdzeniu takiej informacji okazuje się, że się nie wymeldował, choć istnieje taki wymóg - po dwóch miesiącach nieobecności. Dla WKU to oznacza, że poborowy musi zgłosić się do wojskowej komendy.

Ppłk Andrzej Hajok radzi: - Jeśli któryś z tych panów legalnie wyjeżdża za granicę, niech wymelduje się w urzędzie miasta bądź gminy. W takim przypadku nie będą wysyłane wezwania.

Nic o tym nie wiedziałem - mówi zdenerwowany Michał, 20-latek z Sośnicy. W poniedziałek przyszedł w końcu do gliwickiej WKU, by zgłosić, że nadal będzie się uczył. Już miał monity.

22-letni Tomasz Niebudek przyszedł odebrać wezwanie do wojska. Idzie do jednostki w Międzyrzeczu na 9 miesięcy. Będzie obsługiwał przyrządy pomiarowo-topograficzne. - Jestem po LO i studium hotelarskim. Nie ma pracy. Idę do wojska, będę miał spokój do końca życia - mówi.

Izabela Kacprzak

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"