Znamy nazwisko przewodniczącego Centrum. Klub zdecydował
Poseł Mirosław Suchoń został wybrany na przewodniczącego klubu parlamentarnego Centrum. Decyzja ta zapadła podczas pierwszego posiedzenia nowego bytu politycznego, które odbyło się we wtorek. Działacze klubu wskazali również swojego sekretarza i rzecznika dyscypliny, a także przyjęli wewnętrzny regulamin pracy.
24 lutego wieczorem odbyło się pierwsze posiedzenie klubu parlamentarnego Centrum, powstałego w wyniku rozłamu w Polsce 2050. Decyzją jego członków, przewodniczącym został mianowany poseł Mirosław Suchoń. Ewa Szymanowska została sekretarzem, a Norbert Pietrykowski rzecznikiem dyscypliny.
Centrum wybrało przewodniczącego
W rozmowie z Polską Agencją Prasową Suchoń podkreślił, że nowa funkcja to dla niego duża odpowiedzialność. - To są posłanki, posłowie i senatorowie, którzy są jednymi z najbardziej pracowitych parlamentarzystów. To oczywiście powód do dumy, ale też obietnica wobec obywateli, że będziemy bardzo pracowici i zawsze będziemy promować korzystne dla obywateli rozwiązania - zapewnił.
Polityk zaznaczył również, że przyjęty podczas posiedzenia wewnętrzny regulamin jest "niezwykle demokratyczny i otwarty na potrzeby parlamentarzystów". To ma odróżniać go od zapisów regulaminu klubu Polski 2050. Główny nacisk położono na "możliwość rozmowy i demokratycznych procedur w taki sposób, żeby rzeczywiście odpowiadało to wymaganiom parlamentu, ale też każdej demokratycznej formacji".
Kolejne wybory mają zostać dokonane jeszcze w trakcie rozpoczętego w środę posiedzenia Sejmu. Centrum wskaże w nich m.in. swoich wiceprzewodniczących.
Nowy klub parlamentarny w Sejmie
W ubiegłym tygodniu grupa parlamentarzystów Polski 2050 ogłosiła, że odchodzi i powołuje nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum. Utworzyło go 15 posłów, trzech senatorów i jeden europoseł.
Rozłam w ugrupowaniu założonym przez Szymona Hołownię był konsekwencją sporu wokół wyboru nowego lidera formacji. Hołownia zrezygnował z ubiegania się o reelekcję, oddając władzę nad partią w ręce bliskich współpracowników.
Zamieszanie eskalowało od stycznia, kiedy to w wyniku komplikacji trzeba było unieważnić drugą turę wyborów. O przywództwo ubiegały się Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i to ta druga ostatecznie przejęła ster.
Później część polityków Polski 2050 oskarżyła ją o zawłaszczanie formacji i blokowanie zmian w Radzie Krajowej. Do 21 marca zawieszono bowiem postępowania dyscyplinarne oraz wstrzymano wszelkie zmiany personalne. Uchwała została źle przyjęta przez część działaczy, którzy określili ją jako "kagańcową".
Źródło: WP, PAP