- Mam takie nieodparte wrażenie, że Donald Tusk ma troszkę więcej innych zajęć niż zajmowanie się rozbijaniem Polski 2050 - stwierdził w programie "Tłit" europoseł Bartosz Arłukowicz, wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej. Odniósł się w ten sposób do zarzutów niektórych polityków Polski 2050, którzy pozostali przy Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz, że to Donald Tuska przyczynił się do rozłamu i że rozbitkowie, którzy założyli nowy klub parlamentarny, zasilą wkrótce szeregi Koalicji Obywatelskiej.
- Czy Polska 2050 okazała się formacją z krótkim terminem przydatności do użycia? - dopytywał prowadzący program Michał Wróblewski.
- Chciałbym to skomentować w sposób bardzo wyrazisty, aczkolwiek szanując naszych partnerów z Polski 2050, będę bardzo oszczędny w swoich słowach i komentarzach - odparł gość programu.
- Swego czasu nie był pan oszczędny odnosząc się do Szymona Hołowni, nie szczędził Pan krytyki byłemu marszałkowi? - zauważył prowadzący.
- Gdzież krytyki? Nie śmiałbym krytykować pana marszałka Hołownię. Jestem pełen podziwu dla jego talentów politycznych - odparł z przekąsem europoseł KO. - Patrzę z pewnym dystansem na to, co się działo, dzieje w Polsce 2050. Spodziewałem się tego, co się wydarzyło w ostatnich dniach. Jestem zwolennikiem tego, żebym koalicja była bardzo trwała w związku z tym trzymam kciuki za obie te grupy - stwierdził.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wicepremierem?
Pytany, czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powinna zostać wicepremierem, odparł, że "na szczęście o tym, kto będzie wicepremierem, decyduje premier". - W umowie koalicyjnej takiego zapisu nie ma - zauważył.
- Gdybym ja miał o tym decydować, pewnie bardzo dokładnie bym przeanalizował to wszystko, co się działo w ostatnich tygodniach i także to, co się dziać może w najbliższej przyszłości. Mam nadzieję, że nie będą to zmiany wpływające na kondycję koalicji - dodał.