Trwa ładowanie...

Ziobro zaprzecza: "nie ma żadnych nagrań z seksafery"

- Nie ma takich nagrań i nigdy nie było w tym śledztwie - w ten sposób minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zaprzeczył istnieniu taśm z tzw. afery podkarpackiej. - Informacje powtarzane w mediach, że te nagrania są, są kompletnym kłamstwem - dodał polityk na konferencji w Rzeszowie.
Share
Zbigniew Ziobro skomentował tzw. aferę podkarpacką
Zbigniew Ziobro skomentował tzw. aferę podkarpackąŹródło: East News, Fot: Grzegorz Bukala/REPORTER
d276yct

- Ze zdumieniem w mediach czytam, że polska prokuratura dysponuje materiałami, nagraniami z agencji towarzyskiej, które miałyby w negatywnie świetle przestawiać jakoby marszałka (Marka) Kuchcińskiego - przyznał wprost w poniedziałek Ziobro. - Chciałbym to jasno powiedzieć - to są kłamstwa - stwierdził dosadnie minister sprawiedliwości.

Sprawa ma swój początek w marcu. Wtedy Radio ZET poinformowało, że zarówno do Zbigniewa Ziobry, jak i premiera Mateusza Morawieckiego wpłynęły zawiadomienia dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez szefa CBA Ernesta Bejdę. Miał złożyć je prawnik byłego agenta CBA, który twierdził, że w Biurze zatuszowano skandal obyczajowy z udziałem ważnego polityka PiS z Podkarpacia.

d276yct

Kontrowersyjny artykuł

Wątek taśm kontynuował Tygodnik "NIE". Czytelnicy pisma na początku kwietnia mogli przeczytać o skandalu seksualnym członków Prawa i Sprawiedliwości. Według Andrzeja Rozenka, zarówno autora tekstu jak i polityka SLD, Marek Kuchciński (marszałek Sejmu) miał w niej brać udział.

Zobacz także: Kwaśniewski: Tusk zbliża się do finału kariery politycznej

Powołano się na zeznania byłego funkcjonariusza Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Wojciecha Janika. Twierdził on, że zarówno marszałek Sejmu, jak i niektórzy samorządowcy PiS zostali nagrani z ukrycia przez właściciela podkarpackich agencji towarzyskich. Mężczyzna wyznał, że Kuchciński miał korzystać z usług 15-letniej prostytutki.

d276yct

Na te zarzuty zareagował sam marszałek. W wywiadzie dla tygodnika "Sieci" przyznał, że "atak miał na celu osłabienia prestiżu instytucji". - Kłamstwo, dezinformacja, cyberataki – to się dzieje w mediach społecznościowych. Przeciwnicy używają i będą używać wszelkich metod, także tych najbardziej podłych i brudnych. Najbliższe miesiące to rywalizacja o przyszłość Polski - mówił w wywiadzie. Do samych zarzutów się nie odniósł

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: niezależna.pl

d276yct

Podziel się opinią

Share
d276yct
d276yct
Więcej tematów