Znany polarnik wyznał, że za nikogo sanek nie ciągnął, choć czasami było ciężko.
Początkowo planowano pokonanie odcinka 100-kilometrowego. Ze względu na ciężkie warunki skrócono jednak trasę do 47 km.
W wyprawie uczestniczyła kobieta - Katarzyna Pisera ze Zduńskiej Woli. Niedostatek kalorii nadrabiała czekoladą, która stanowiła główny składnik codziennych posiłków. Każdy z uczestników ciągnął sanki z ekwipunkiem od 30 do 40 kg.
Nie wiadomo, czy dojdzie do kolejnych wypraw komercyjnych na Biegun Północny. Kamiński wyznał jednak, że myśli o podobnej wyprawie na Biegun Południowy. Zysk z przedsięwzięcia wzbogaci konto fundacji Marka Kamińskiego, sponsorującej kosztowne wyprawy polarne i akcje proekologiczne. (jask)