Wrzosek komentuje decyzję śledczych. "Nie zgadzam się z oceną"
"Osobiście definiuję interes publiczny jako dobro wspólne i służące całemu społeczeństwu. Nie prokuraturze i nie Ziobrze. Dlatego nie zgadzam się z oceną Prokuratury Krajowej" - pisze Ewa Wrzosek po decyzji prokuratury o umorzeniu postępowania w dotyczącej jej sprawie.
"W dniu 12 grudnia 2025 r. prokurator Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów w Warszawie" - wskazano w opublikowanym komunikacie prokuratury.
Decyzję śledczych w portalu X skomentowała sama Wrzosek. "Jak zdaniem Prokuratury Krajowej działając w celu uniemożliwienia planowanego przez PiS 'zabetonowania' mediów publicznych - działałam na szkodę interesu publicznego w postaci prawidłowego funkcjonowania prokuratury Ziobry, Święczkowskiego i Barskiego?" - pyta prokurator.
"Osobiście definiuję interes publiczny jako dobro wspólne i służące całemu społeczeństwu. Nie prokuraturze i nie Ziobrze. Dlatego nie zgadzam się z oceną Prokuratury Krajowej" - podsumowuje.
Pisma Wrzosek
Sprawa została opisana w publikacji Wirtualnej Polski. Z ustaleń WP wynikało, że złożone przez prokurator Ewę Wrzosek wnioski do sądów, mające zablokować działania PiS ws. mediów publicznych, powstały poza siedzibą prokuratury.
W marcu 2024 roku Wirtualna Polska poinformowała, że wnioski do sądów złożone przez prokurator Ewę Wrzosek, mające zablokować działania Prawa i Sprawiedliwości w sprawie mediów publicznych, powstały poza siedzibą prokuratury. Jednocześnie odnaleźliśmy poszlaki wskazujące na to, że dokumenty przygotowano w siedzibie zagranicznej kancelarii Clifford Chance, która po zmianie władzy w 2023 r. otrzymała zlecenie obsługi prawnej mediów publicznych.
Przede wszystkim: dokumenty przygotowane przez Ewę Wrzosek zostały opracowane (zeskanowane, wydrukowane) na urządzeniu wielofunkcyjnym, którym nie dysponuje prokuratura, a dysponuje kancelaria Clifford Chance. Tak przynajmniej wynikało z metryk dokumentów w wersji elektronicznej, które Ewa Wrzosek przekazała sądom.
Wnioski prokuratorskie w wersji papierowej zostały przesłane z poczty znajdującej się tuż obok kancelarii. A sposób opracowania dokumentów - w warstwie edycyjnej - do złudzenia przypominał ten stosowany w pismach procesowych składanych do sądów przez wspomnianą kancelarię.
"Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, iż wnioski te zostały technicznie i merytorycznie przygotowane oraz sporządzone przez ustalone osoby pracujące w warszawskiej kancelarii prawnej. Następnie, przy wykorzystaniu infrastruktury tej kancelarii, część z nich była drukowana, skanowana, podpisywana profilem zaufanym prok. Ewy Wrzosek oraz wysyłana do sądów drogą elektroniczną. Wnioski wysłane pocztą zostały również nadane przez pracowników tej kancelarii" - czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
"Sposób procedowania przez prok. Ewę Wrzosek naruszył szereg regulacji rangi podustawowej, w szczególności przepisy Regulaminu wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury oraz Instrukcji kancelaryjnej, a także regulacje o charakterze wewnętrznym, w tym zarządzenie dotyczące podziału czynności" - podkreślono
"W niniejszej sprawie prokurator uznał, iż zachowanie prok. Ewy Wrzosek, mimo że formalnie realizowało znamiona czynu zabronionego z art. 231 k.k., nie stanowiło przestępstwa z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu" - dodano.