Wraca wstrząsająca sprawa śmierci 3-letniej Emilki. Rusza apelacja
Sąd w Siedlcach zajmuje się sprawą 27-latki skazanej na 9 lat więzienia w związku ze śmiercią 3-letniej córeczki. Według śledczych kobieta znęcała się nad wymagającą specjalnej troski dziewczynką, nie dbała o nią, zaniechała leczenia i rehabilitacji, czym doprowadziła ją do śmierci.
Najważniejsze informacje:
- Apelacja dotyczy wyroku 9 lat więzienia dla matki 3-letniej Emilki; obrona chce złagodzenia wyroku.
- Według śledczych kobieta miała znęcać się nad córką i zaniechać leczenia oraz opieki.
- Sąd I instancji uznał ją za winną; w uzasadnieniu wskazał młody wiek i niekaralność jako jedyne okoliczności łagodzące.
We wrześniu ubiegłego roku siedlecki sąd skazał Klaudię G. na 9 lat więzienia za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad 3-letnią córką i nieumyślne spowodowanie jej śmierci. W czwartek prawą zajął się Sąd Okręgowy w Siedlcach, który rozpoznaje apelację obrony.
Dlaczego doszło do apelacji i jaką karę proponują strony?
Obrońca oskarżonej przekonuje, że kara 9 lat jest rażąco surowa i wnosi o jej obniżenie do 3 lat pozbawienia wolności. Prokuratura w pierwszej instancji domagała się 10 lat więzienia, a obrona kwalifikacji czynu jako zwykłego znęcania i 2 lat kary. Sąd uznał Klaudię G. za winną i wymierzył 9 lat, wskazując jako jedyne okoliczności łagodzące jedynie młody wiek i niekaralność matki.
Trzyletnia Emilka była dzieckiem z niepełnosprawnościami: nie chodziła, nie mówiła, miała schorzenia neurologiczne i padaczkę. Sekcja zwłok wykazała przykurcze kończyn, odparzenia, odleżyny oraz obrzęk i rozedmę płuc. Biegli jako bezpośrednią przyczynę śmierci wskazali skrajne wyniszczenie organizmu, które doprowadziło do ropnego zapalenia płuc.
Co ustalili śledczy i biegli? Jak opisano opiekę nad dzieckiem?
Według prokuratury, matka miała niewłaściwie karmić dziecko, zaniedbywać higienę, rezygnować z zaleconej rehabilitacji i leczenia padaczki. W śledztwie ustalono, że dziewczynka była pozostawiana w łóżku przez kilkadziesiąt godzin bez jedzenia, picia i opieki. W tym czasie jej matka bawiła się na imprezach lub w wyjeżdżała z partnerem.
Śledczy podkreślają, że oskarżona nie reagowała, gdy stan córki się pogarszał i nie szukała pomocy lekarskiej.
W toku śledztwa oskarżona była poddana badaniom psychiatryczno-psychologicznym. Biegli stwierdzili, że w czasie popełnienia zarzuconego jej czynu Klaudia G. miała zachowaną zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Zdaniem śledczych matka zdawała sobie sprawę, że jej dziecko może cierpieć, ale przez wiele miesięcy je ignorowała.
Obrona tłumaczyła jej zachowanie niskim ilorazem inteligencji i brakiem wsparcia z zewnątrz.