WP: Nawrocki osobiście zaprosi Sikorskiego. "Chcę rozmawiać o systemie"
Prezydent Karol Nawrocki zapowiada w wywiadzie dla Wirtualnej Polski spotkanie z ministrem spraw zagranicznych, wicepremierem Radosławem Sikorskim. Ma ono dotyczyć sporu o nominacje ambasadorskie.
Prezydent Karol Nawrocki udzielił Wirtualnej Polsce obszernego wywiadu. Całość można przeczytać tutaj:
Prezydent Karol Nawrocki mówi o Donaldzie Tusku jako "najgorszym premierze po 1989 roku". A co z szefem MSZ Radosławem Sikorskim? Czy zdaniem głowy państwa jest on również najgorszym ministrem spraw zagranicznych? - Tu muszę się nieco dłużej zastanowić, ale z pewnością znalazłby się w czołówce. Jednocześnie mam za sobą dobre, miłe spotkania. Uważam, że pan Sikorski ma chyba bardzo "krótki lont" i "nie trzyma ciśnienia" - powiedział w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Nawrocki.
W programie Wirtualnej Polski "Didaskalia" Radosław Sikorski mówił kilka dni temu, że miał z Karolem Nawrockim "rycerskie doświadczenia" w życiu - on w Afganistanie, a pan prezydent w lesie. - On w Afganistanie z aparatem, a ja w lesie z pięściami? Jeżeli minister Sikorski czuje się rycerzem, to wypada mi pogratulować mu dobrego samopoczucia - skwitował w rozmowie z WP prezydent.
To może czas usiąść do stołu i porozmawiać? - Wielokrotnie rozmawiałem z ministrem Sikorskim dobrze i merytorycznie. Problem polega na tym, że później relacjonuje on nasze ustalenia i korespondencję publicznie - skarżyła się głowa państwa.
Spór o nominacje ambasadorskie
Karol Nawrocki wytyka też Sikorskiemu, że "odwołał 50 ambasadorów, bez porozumienia z prezydentem Andrzejem Dudą". - Mieliśmy w tej sprawie merytoryczne spotkanie i byłem przekonany, że uda się ten problem rozwiązać. Znaleźć mechanizm, który zadowoli obie strony. No i potem bach! Pismo z tych negocjacji widzimy w mediach społecznościowych - powiedział WP prezydent.
Przyznał też, że "osobiście zaprosi ministra Sikorskiego i będzie chciał dalej, w sposób metodyczny i merytoryczny, rozwiązać tę sprawę". - Nie jestem z polityki. Nie wchodzę w personalne targi o stanowiska ambasadorskie. Uważam, że istnieje realny problem i powinien on zostać rozwiązany systemowo - powiedział Nawrocki.
Jak stwierdził: - Nie chcę rozmawiać z ministrem Sikorskim o nazwiskach. Chcę rozmawiać o systemie.
- Jeżeli sprowadza się to do konkretnych osób, to jest rzeczą oczywistą, że pan Bogdan Klich czy Ryszard Schnepf nie otrzymają nominacji ambasadorskich. Pytanie do ministra Sikorskiego: czy chce brać za zakładników pozostałych ambasadorów, których naprawdę wielu znam jeszcze z czasów, gdy byłem prezesem IPN czy dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, czy też chce rzeczywiście znaleźć porozumienie? - pytał w WP prezydent.
Wicepremier Sikorski niedawno przypomniał, że kandydaci na ambasadorów, których kandydatury otrzymał prezydent, zgodnie z przyjętą za czasów rządów PiS ustawą, zostali zatwierdzeni przez konwent Służby Zagranicznej, w którym bierze udział przedstawiciel prezydenta, przedstawiciel premiera, szef służby zagranicznej i minister spraw zagranicznych.
- Kandydat musi przejść sprawdzenie przez polski kontrwywiad. Kandydat musi być zaaprobowany, zaopiniowany przez sejmową komisję Spraw Zagranicznych i dopiero tak przygotowana kandydatura trafia do podpisu do pana prezydenta. Pan prezydent mianuje zgodnie z konstytucją, ale nie może tego zrobić wobec osoby z ulicy, tylko wobec tak przygotowanego kandydata. A to ja składam te wnioski, wniosków jest w tej chwili 40 - wyjaśniał Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że prezydent Duda podpisał 20 nominacji. -Liczyłem na lepszą współpracę z prezydentem Nawrockim. Odbyliśmy spotkanie. Wydawało się, że sprawy idą w dobrą stronę - mówił. - Tymczasem nie mam ani jednego podpisu i jeszcze pojawiły się oskarżenia jego doradców, jakobym to ja blokował porozumienie. Dlatego poczułem się zmuszony do opublikowania tego pisma - dodał, wspominając o ujawnionym na platformie X piśmie do prezydenta Karola Nawrockiego.
Przypomnijmy, że w piśmie do prezydenta szef polskiej dyplomacji wyraził gotowość m.in. do kompromisu ws. budzącego największy sprzeciw kandydata na ambasadora Polski w USA. Zasugerował, że to stanowisko mógłby objąć Jacek Najder.
Prezydent Nawrocki w wywiadzie dla WP nie stwierdził wprost, czy zgodziłby się na nominację Najdera. Powiedział, że są lepsi kandydaci.