Wojna nie wystarczy

Cztery lata po tragicznych zamachach z 11
września Ameryka musi zmierzyć się z nowym, ważnym faktem o
globalnym zasięgu - pisze w obszernym artykule w
"Rzeczpospolitej" Zbigniew Brzeziński.

Ludzkość przeżywa dziś okres bezprecedensowego ożywienia politycznego i populizmu. Hasło światowej wojny z terrorem już nie wystarczy. Prawdziwe zagrożenie czyha w krajach Trzeciego Świata, gdzie rewolucja demograficzna zrodziła falę milionów źle wyedukowanych, sfrustrowanych młodych ludzi. To czekający na swój czas rewolucjoniści, na wpół zmobilizowani, złączeni siecią WWW - podkreśla autor artykułu.

Jego zdaniem, wojna w Iraku, wszczęta na podstawie fałszywych przesłanek, okazała się pod każdym względem bardziej kosztowna niż się spodziewano. W dwa lata po jej zakończeniu wielu Amerykanów ginie, a ogólny koszt finansowy operacji sięga już setek miliardów dolarów.

W skali międzynarodowej wojna spowodowała nasilenie bezprecedensowej wrogości wobec Ameryki i odebrała wiarygodność Stanom Zjednoczonym, a zwłaszcza ich prezydentowi. Ameryka coraz bardziej skupia na sobie uwagę jako obiekt sprzecznych uczuć: osobistego podziwu, społecznej zawiści, politycznego resentymentu i religijnej odrazy. Terroryzm to jeden ze skrajnych, niszczycielskich symptomów tego nowego resentymentu. Jednakże sam terroryzm muzułmański czy jakikolwiek inny nie jest istotą naszej współczesnej sytuacji międzynarodowej - uważa Z. Brzeziński.

Według niego, nowe zagrożenia wiążą się przede wszystkim z narastającym na całym świecie zniecierpliwieniem. Ponieważ zagrożenia te wywodzą się z rozmaitych czynników lokalnych i historycznych i są rozproszone - polityka globalnego bezpieczeństwa musi się opierać na koordynacji działań międzynarodowych.

Koordynacji takiej nie może dziś zapewnić ani ONZ, ani też główne sojusze międzypaństwowe. Tę lukę mógłby zapełnić Światowy Szczyt Bezpieczeństwa, którego uczestnicy reprezentowaliby cały świat w sensie geograficznym i posiadaliby realne kompetencje.

Członkami stałej rady szczytu, oprócz Stanów Zjednoczonych, mogłyby być Wielka Brytania, Francja, Niemcy; Rosja; Chiny, Indie, Pakistan, Indonezja i Japonia; Nigeria i RPA; Brazylia i Meksyk - stwierdza Zbigniew Brzeziński.

Źródło artykułu: Rzeczpospolita
Wybrane dla Ciebie
Nawrocki powoła Radę ds. Konstytucji. Tusk krótko skomentował pomysł
Nawrocki powoła Radę ds. Konstytucji. Tusk krótko skomentował pomysł
Iran przesłał nową propozycję. Negocjacje z USA trwają
Iran przesłał nową propozycję. Negocjacje z USA trwają
Tragiczny wypadek. Zderzyły się dwa motory
Tragiczny wypadek. Zderzyły się dwa motory
Olbrzymie koszty wojny z Iranem. Mogą być dużo wyższe niż przyznają to USA
Olbrzymie koszty wojny z Iranem. Mogą być dużo wyższe niż przyznają to USA
Kolejne weta Nawrockiego. Kancelaria tłumaczy
Kolejne weta Nawrockiego. Kancelaria tłumaczy
Dramat w urzędzie gminy. Napastnik trafił do aresztu
Dramat w urzędzie gminy. Napastnik trafił do aresztu
Wewnętrzne spory reżimu ajatollahów. Abbas Aragczi u progu dymisji
Wewnętrzne spory reżimu ajatollahów. Abbas Aragczi u progu dymisji
Czas skończyć z kościelną obsesją seksu [OPINIA]
Czas skończyć z kościelną obsesją seksu [OPINIA]
Sprawa śmierci ojca Ziobry. Zbliża się termin rozprawy
Sprawa śmierci ojca Ziobry. Zbliża się termin rozprawy
Senator PiS przekroczył prędkość. Stracił prawo jazdy
Senator PiS przekroczył prędkość. Stracił prawo jazdy
Brutalny atak na katolicką zakonnicę w Jerozolimie. Jest nagranie
Brutalny atak na katolicką zakonnicę w Jerozolimie. Jest nagranie
Skandaliczne zachowanie kierowcy. Tak krzyczał do pasażera
Skandaliczne zachowanie kierowcy. Tak krzyczał do pasażera