"Uznał, że nie będzie odpowiadał". Bogucki po RBN o Czarzastym
Po godz. 20 zakończyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego. W trakcie konferencji prasowej Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz szeroko komentowali dyskusję na temat marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Posiedzenie z udziałem premiera, ministrów i liderów ugrupowań sejmowych dotyczyło programu SAFE, Rady Pokoju i wyjaśnienia kwestii poświadczeń bezpieczeństwa marszałka Sejmu w kontekście jego "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych".
Dyskusja w ostatnim punkcie była szeroko komentowana przez Zbigniewa Boguckiego i Marcina Przydacza, bliskich współpracowników Nawrockiego.
Szef Kancelarii Prezydenta RP przedstawił stanowisko głowy pańśtwa, które sam Karol Nawrocki przekazał w trakcie jawnej części posiedzenia. - To nie jest spór na linii prezydent Nawrocki - marszałek Czarzasty. To nie jest nawet kwestia sporu na linii prezydent Rzeczypospolitej - marszałek Sejmu. Tutaj linia sporu jest między bezpieczeństwem, a pytaniem o to bezpieczeństwo i czy jesteśmy dzisiaj w takim stanie, że druga osoba w państwie ma rzeczywiście z jednej strony dostęp na mocy ustawy do informacji, do poziomu ściśle tajnych, ale z drugiej strony pojawiają się te daleko idące wątpliwości - stwierdził Bogucki.
- Pan marszałek uznał, że właściwie nie będzie odpowiadał na te pytania, czy rozwiewał te wątpliwości - dodał.
Bogucki zapewnił, że prezydent chce "do spodu" wyjaśnić tę sprawę, dlatego wyśle kolejne pytania do ministra koordynatora służb specjalnych. - Żeby do spodu wyjaśnić tę sprawę, nie z uwagi na ciekawość, nie z uwagi na walkę polityczną, nie z uwagi na takie czy inne sympatie, czy animozje między politykami, czy walkę polityczną. Tylko z uwagi na bezpieczeństwo państwa i brak jakichkolwiek wątpliwości co do drugiej osoby w państwie - stwierdził szef prezydenckiej kancelarii.
- Muszę powiedzieć, że jestem bardzo mocno zaskoczony tym, jak słabo zbadana przez organy państwa polskiego jest to sprawa, jak dużo znaków zapytania w tej sprawie nie tylko pojawiało się w debacie publicznej, ale dziś - powiedział natomiast Marcin Przydacz. - Po sześciogodzinnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, muszę państwu z przykrością powiedzieć, że we mnie te znaki zapytania nie zostały rozwiane, wręcz przeciwnie - dodał.
PRZECZYTAJ TAKŻE: "Wystąpienie niespójne". Zgorzelski mówi o człowieku Brauna na RBN
Prawicowe media uderzają w marszałka
Kancelarii prezydenta chodzi o doniesienia "Gazety Polskiej" i TV Republika. Media te podawały, że "przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego".
"Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml. Kobieta posiada udziały w hotelowej spółce, której wiceprezesem jest Małgorzata Czarzasty. Zarówno ona, jak i jej mąż Włodzimierz Czarzasty są akcjonariuszami większościowego udziałowca tego podmiotu" - pisze bliski PiS-owi tygodnik.
Pałac i PiS podkreślają, że Czarzasty jest marszałkiem Sejmu, drugą osobą w państwie, mającą z mocy prawa dostęp do największych tajemnic, w tym najtajniejszych dokumentów dotyczących polskiego bezpieczeństwa. Dlatego wszelkie kontrowersje w tej sprawie muszą zostać wyjaśnione.
- W żadnej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia - powiedział Włodzimierz Czarzasty, odpowiadając na zarzuty zawarte w zapowiedzi Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Co na to Nowa Lewica, formacja Włodzimierza Czarzastego? - Reportaż wyemitowany przez Telewizję Republika opiera się wyłącznie na niedopowiedzeniach i insynuacjach. Należy podkreślić, że marszałek Czarzasty posiada wszelkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach - podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik formacji Łukasz Michnik.
Co więcej - jak dodaje - "jako osoba na tak wysokim stanowisku, podlega on stałej osłonie kontrwywiadowczej".