USA kontra Iran. Jak wieloletni konflikt przerodził się w otwartą wojnę
Konflikt między Iranem a USA to trwający od dekad spór, który w lutym 2026 roku osiągnął krytyczny punkt zapalny i właśnie przerodził się w otwartą wojnę. Opisujemy, co przyczyniło się do napięcia i z czego obie strony nie chciały zrezygnować.
1. Podłoże konfliktu USA-Iran
Prezydent USA Donald Trump ma "niewyrównane rachunki" z Iranem, jeszcze z czasów swojej pierwszej kadencji. Po zawarciu w 2015 r. z Teheranem porozumienia nuklearnego JCPOA m.in. przez poprzednika prezydenta USA - Baracka Obamę zapowiedział, że szybko wynegocjuje z Iranem "lepszą umowę". Tamta obejmowała drastyczną redukcję zapasów wzbogaconego uranu (o 98 proc.) i liczbę wirówek. W zamian zniesiono sankcje blokujące irański eksport ropy i dostęp do globalnego systemu finansowego.
W 2018 r. Trump jednostronnie wycofał USA z umowy, twierdząc, że jest ona wadliwa, i nałożył na Iran strategię "maksymalnej presji". W odpowiedzi Iran zaczął sukcesywnie łamać ograniczenia, zwiększając poziom wzbogacania uranu (do 60 proc. w 2026 r.) i ograniczając dostęp inspektorom. Osiem lat później nowej umowy nie ma, Iran nadal stawia opór, a Trump jest zdeterminowany jak nigdy dotąd, aby dokończyć "grę" z Teheranem.
2. Rozbieżności w negocjacjach
Prezydent USA dał Iranowi termin do początku marca 2026 r. na zaakceptowanie nowych, surowszych warunków, grożąc w przeciwnym razie "poważnymi konsekwencjami" militarnymi. Trump domaga się już nie tylko ograniczeń nuklearnych, ale także wstrzymania programu rakiet balistycznych dalekiego zasięgu, czego JCPOA z 2015 roku nie obejmowało. W styczniu 2026 roku Iran ogłosił udany test rakiety o zasięgu 10 tys. km, zdolnej razić cele w USA i Europie.
Waszyngton obawia się również, że Iran dąży do zbudowania broni jądrowej. Trump ostrzegł, że Iran posiada już zapasy uranu wzbogaconego do 60 proc., co pozwala na szybką produkcję głowic. USA chciałyby, aby Iran całkowicie zrezygnował ze wzbogacania uranu na swoim terytorium, a wzbogacony uran na potrzeby swojej energetyki jądrowej pozyskiwał ze źródeł zewnętrznych – na co Teheran się nie zgadza.
Iran sygnalizuje gotowość do pewnych ustępstw (np. redukcji wzbogacania uranu), ale całkowicie odmawia również rezygnacji z technologii rakietowej.
Przed atakami z czerwca 2025 r. Iran wzbogacał uran do poziomu 60 proc., co jest bliskie czystości militarnej (ok. 90 proc.). Choć część obiektów została wówczas uszkodzona, szacuje się, że Iran posiadał zapasy pozwalające na wyprodukowanie materiału dla ok. 10 głowic nuklearnych.
3. Sytuacja wewnętrzna Iranu
Według Tomasza Rydelka, autora bloga "Puls Lewantu", amerykański wywiad jest przekonany, że Islamska Republika Iranu znajduje się w najgorszej sytuacji od 1980 r., gdy czołgi Saddama Husajna przekroczyły iracko-irańską granicę. Budowana przez dekady Oś Oporu (sieć proirańskich sojuszników, pełniąca funkcję wysuniętej linii obrony Teheranu) - została de facto rozmontowana, a droga do Teheranu zdaje się stać otworem.
Gdy pod koniec 2025 r. w Iranie wybuchły anty-rządowe demonstracje, Trump momentalnie wmieszał się w konflikt, obiecując pomóc irańskim protestującym i grożąc Teheranowi atakiem. Mimo że protesty zostały już spacyfikowane, to Amerykanie cały czas kierowały na Bliski Wschód kolejne zasoby wojskowe.
Według działającej w USA organizacji Human Rights Activists News Agency, w wyniku styczniowej pacyfikacji zginęło w Iranie co najmniej 7 tys. protestujących. Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że liczba zabitych może sięgać 32 tys. Z kolei władze Iranu oficjalnie potwierdziły śmierć 3117 osób.
4. Amerykańskie siły vs Iran
USA od tygodni gromadziły w rejonie Iranu duże siły wojskowe. W pobliżu Omanu znajduje się lotniskowiec USS Abraham Lincoln wraz ze wspierającą go grupą uderzeniową, w której skład wchodzą niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke wyposażone w pociski Tomahawk.
W region Zatoki Perskiej zmierzał również największy okręt wojenny świata – lotniskowiec USS Gerald R. Ford. W czwartek wypłynął z bazy na greckiej Krecie.
Dodatkowo znajduje się na Bliskim Wschodzie łącznie także co najmniej 16 okrętów wojennych, w tym niszczyciele rakietowe, okręty podwodne oraz jednostki desantowe w Zatoce Perskiej i na Morzu Czerwonym.
Z kolei CNN, powołując się na swoje anonimowe źródła, informowało o przenoszeniu amerykańskiego lotnictwa z Wielkiej Brytanii w pobliże Bliskiego Wschodu. Punkty tankowania pojawiły się w bazach rozciągających się od Naval Station Rota w południowej Hiszpanii po Souda Bay Naval Base na Krecie, aby wesprzeć operowanie myśliwców i innych statków powietrznych".
Jak informował "New York Times", myśliwce F-22 Raptor zostały przebazowane do bazy lotniczej Ovda w Izraelu. "W pogotowiu" są bombowce B-2 Spirit wykorzystywane do precyzyjnych uderzeń z dużych odległości (brały udział w atakach na irańskie obiekty nuklearne w czerwcu 2025 r.). Do Jordanii i innych krajów regionu trafiły dodatkowe systemy obrony powietrznej Patriot oraz THAAD, mające chronić wojska USA przed irańskim odwetem rakietowym. W bazach w Jordanii i Katarze stacjonują myśliwce F-15E Strike Eagle oraz brytyjskie Eurofighter Typhoon
Według stanu na 26 lutego 2026 roku USA zgromadziły na Bliskim Wschodzie największy potencjał militarny od czasu inwazji na Irak w 2003 roku.
Z kolei Iran posiada największy arsenał pocisków balistycznych na Bliskim Wschodzie, dysponuje tysiącami rakiet krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu zdolnych razić cele w odległości do 2000 km. Niektóre z rakiet przystosowane do omijania obrony przeciwlotniczej. Teheran ma też rozwijać i posiadać w swoim arsenale rakiety hipersoniczne, które poruszają się ponad 5 razy szybciej niż dźwięk i są trudne do przechwycenia. Oprócz pocisków balistycznych Iran dysponuje bogatym arsenałem dronów oraz pocisków manewrujących, które zostały użyte m.in. w atakach na cele w regionie.
Rano media obiegła informacja o prewencyjnym uderzeniu Izraela na Iran. - Przed chwilą rozpoczęła się potężna kampania wojskowa przeciwko Iranowi - przekazał Trump. Jak tłumaczył, "to masowy terror, nie będziemy tego tolerować", odnosząc się do Teheranu.
5. Jakie były możliwe scenariusze ataku USA
O dwóch opcjach amerykańskich uderzeń pisał na łamach Wirtualnej Polski Tomasz Rydelek z "Pulsu Lewantu". Oto jakie scenariusze były brane pod uwagę przed atakiem
Pierwsza to precyzyjne uderzenie na wybrane cele. Niejako powtórzenie zeszłorocznej operacji "Midnight Hammer", tyle że zamiast irańskich ośrodków nuklearnych, tym razem amerykańskie bombowce skupiają się np. na bazach wojsk rakietowych. Atak bolesny dla irańskich sił zbrojnych, jednak wątpliwe, aby zmusił on Teheran do ustępstw.
Druga opcja to intensywna i rozciągnięta w czasie kampania: ataki na centra dowodzenia, eliminacja dowódców wojskowych, a może nawet i przywódców politycznych. Taka kampania mogłaby mieć za cel nie tylko zmuszenie Iranu do ustępstw, ale nawet "zmianę reżimu" - zwłaszcza jeśli kampania lotnicza zostałaby połączona z podburzaniem ludności cywilnej do antyrządowych wystąpień i obalenia Islamskiej Republiki. "Wall Street Journal" ujawnił, że na początku roku USA przemyciły do Iranu ok. 6000 urządzeń Starlink, które pozwalają ominąć rządową blokadę internetu - co sugerowało, że właśnie na taką opcję pokuszą się Amerykanie.
Z kolei trzecią opcję ujawnił w czwartek portal "Politico", który informował, że część współpracowników Donalda Trumpa wolałaby, aby to Izrael zaatakował Iran, zanim działania militarne przeciwko temu państwu podejmą Stany Zjednoczone. Choć jak dodawali autorzy artykułu, bardziej prawdopodobnym scenariuszem, niż rozpoczęcie ataku przez Izrael, była wspólna operacja amerykańsko-izraelska. Tak było w ubiegłym roku po ataku 13 czerwca Izraela na Iran. Kilka dni później do ataków na obiekty nuklearne przyłączyły się Stany Zjednoczone.
Przypomnijmy, w 2025 r. doszło do operacji izraelsko-amerykańskiej "Midnight Hammer", która według Białego Domu znacząco uszkodziła irańskie instalacje. Jednak analiza satelitarna z lutego 2026 r. sugeruje, że kluczowe kompleksy podziemne przetrwały, a Iran pracuje nad ich odbudową.
Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski