USA gotowe do ataku na Iran? "Z tych ruchów wynika, że tak"
Stany Zjednoczone intensyfikują ruchy wojskowe wokół Bliskiego Wschodu. W programie WP "Żeby wiedzieć" płk Piotr Lewandowski zwrócił uwagę, że część sił Waszyngtonu jest wycofywana z baz zagrożonych irańskimi rakietami, gdy jednocześnie do regionu kierowane są lotniskowce i tony ciężkiego sprzętu.
- Transport odbywa się w obie strony. Z Bliskiego Wschodu wiemy, że część wojsk jest wycofywana, czyli wycofywana ze stałych baz, które są w zasięgu pocisków rakietowych Iranu. Iran ma rozbudowany program rakietowy, o czym Izrael się przekonał - przyznał płk Piotr Lewandowski.
Jak wynika ze słów rozmówcy Pawła Pawłowskiego, Teheran od lat rozwija program pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu, o czym już "przekonał się Izrael". W praktyce oznacza to, że wiele baz USA w Iraku czy w rejonie Zatoki Perskiej znajduje się w realnym zasięgu Iranu.
- W region walk kierowane są przede wszystkim siły powietrzno-morskie. W Katarze w amerykańskiej bazie wzmocniono siły powietrzne, tam pojawiły się maszyny F-35. Wiemy o przemieszczaniu latających cystern, no i dwa lotniskowce USA, duża grupa uderzeniowa. Sama ta grupa dysponuje ponad 100 maszynami najnowocześniejszymi. Są to znaczące siły - mówił.
- Czy USA na poważnie przygotowują się do konfrontacji militarnej? Z tych ruchów wynika, że tak - zakończył płk Lewandowski.
Obecność dwóch lotniskowców oznacza pełnowymiarową grupę uderzeniową marynarki wojennej USA. Waszyngton oficjalnie mówi o działaniach prewencyjnych i defensywnych. Skala przerzucanych sił pokazuje jednak, że scenariusz militarnej konfrontacji z Iranem jest brany pod uwagę. Więcej w programie "Żeby Wiedzieć" na platformie YouTube.