Trzecia siła Brauna. Koniec epoki Jana Pawła II, triumf alt-prawicy i alt-katolicyzmu [OPINIA]

Klęska katolickiej formacji, kompletnie zapomnienie o Janie Pawle II i jego dziedzictwie, ale też dramatyczna porażka polskiej sceny politycznej, która wyhodowała alt-prawicę, która nawiązuje do najgorszego dziedzictwa polskiej historii i nie ma żadnych, najmniejszych zalet. Tak można podsumować moment, w którym partia Grzegorza Brauna stała się trzecią siłą i trzecią drogą - pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.

Grzegorz BraunGrzegorz Braun
Źródło zdjęć: © East News | Zygmunt Karwowski
Tomasz P. Terlikowski

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

O tej mijance między Konfederacją a Konfederacją Korony Polskiej mówiono od jakiegoś czasu. I stało się. Pierwszy raz w sondażach - a konkretniej w badaniu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej - Konfederacja Korony Polskiej stała się trzecią siłą w parlamencie (z wynikiem 11,8 procent), wyprzedzając Konfederację (z wynikiem 10, 67 proc.).

Pikanterii temu badaniu dodaje fakt, że gdyby te wyniki się potwierdziły w realnych wyborach, to w przyszłym parlamencie poza Koalicją Obywatelską, PiS, Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna i Konfederacją nie znalazłby się nikt inny. Taki wynik oznaczałby nie tylko gigantyczny triumf prawicy, ale i gigantyczne przesunięcie sceny politycznej i absolutną normalizację poglądów skrajnych.

I choć do wyborów jest jeszcze daleko, sytuacja może się zmienić, a Grzegorz Braun urósł w sondażach zdecydowanie (ze swojej perspektywy) za wcześnie i nie zderzył się jeszcze z mechanizmami medialnymi i politycznymi, które zrobią wszystko, by pozbawić go wpływów, to nie sposób nie stwierdzić, że coś się jednak w Polsce radykalnie zmieniło.

I to zdecydowanie na gorsze.

Koniec Jana Pawła II

Zacznę od zmiany religijnej. Wyniki zarówno Konfederacji, jak i partii Grzegorza Brauna może najlepiej pokazują, że epoka Jana Pawła II się w naszym kraju i Kościele skończyła. Papież z Polski przestał się liczyć jako autorytet wcale nie po lewej stronie, ale przede wszystkim po stronie prawej. Grzegorz Braun (ale także pewna, licząca się grupa polityków zarówno Konfederacji, jak i PiS) nie tylko nie ma pojęcia o jego nauczaniu (sprowadzając je do kwestii sprzeciwu wobec aborcji, a całkowicie zapominając wszystkich innych jego aspektach), ale otwarcie (i w przypadku akurat Brauna z całą pewnością świadomie) mu się sprzeciwia.

Jan Paweł II podkreślał w wielu swoich wypowiedziach, że antysemityzm jest grzechem, a Grzegorz Braun nie tylko rozgrywa, ale i wzmacnia emocje antysemickie.

Jan Paweł II podkreślał, że Polska powinna nieustannie wracać do tradycji jagiellońskiej, wieloetnicznej i wielowyznaniowej, otwartej na Ukrainę i tradycję polskich Żydów, a Grzegorz Braun i jego partia buduje niechęć, a niekiedy wręcz nienawiść wobec uchodźców i migrantów z Ukrainy i wobec Izraela. Papież z Polski ucałował Koran, a Korona Polska jest islamofibiczna do bólu.

I wreszcie - jeśli wczytać się w pisma Wojtyły na temat patriotyzmu - to papież z Polski podkreślał jego radykalną odmienność od nacjonalizmu, a Grzegorz Braun opiera swoją politykę na agresywnym nacjonalizmie, który z chrześcijańskim patriotyzmem nie ma nic wspólnego.

Właśnie na tych emocjach - nie tylko on, ale też część z polityków Konfederacji, a nawet niektórzy z PiS - buduje swoją popularność wśród elektoratu, który uważa się nie tylko za katolicki, ale i rzekomo inspirujący się Janem Pawłem II. Rzekomo, bo - powtórzę jeszcze raz - to, czego naucza i co głosi Braun, jest absolutnie nie do pogodzenia z dziedzictwem papieża z Polski. Jest idealnym moralnym, religijnym i politycznym zaprzeczeniem tego, czego Karol Wojtyła chciał nauczyć Polaków.

Odpowiedzialność za to spada nie tylko na polityków głównego nurtu, którzy wiele zrobili, by wskoczyć na anty-ukraińską falę i wzmocnić antyimigranckie fobie, ale także na Kościół hierarchiczny. Od lat dziedzictwo Jana Pawła II sprowadzono w Polsce do obrony życia, względnie do obrony tradycyjnego nauczania Kościoła i dyskretnie pomijano wszystkie te jego elementy, które mogły nie spodobać się antyimigranckim, islamofobicznie czy nawet antysemicko nastawionym katolikom.

Hierarchia (poza naprawdę nielicznymi wyjątkami) milczała, gdy Grzegorz Braun gasił chanukowe świece, i gdy promował antysemityzm. Milczano, gdy antyimigranckie poglądy, sprzeczne z nauczaniem Kościoła i Jana Pawła II, promowali także politycy innych partii.

Jan Paweł II został sprowadzono do roli "wielkiego Polaka", którego dziedzictwu mamy być wierni, ale niewiele mówiono o tym dziedzictwie. A od jakiegoś czasu wierność Janowi Pawłowi II była według polskich biskupów sprowadzona do kwestii obrony jego pamięci przed tymi, którzy mówili o wątpliwościach związanych z jego postawą wobec problemu pedofilii.

Każdy, kto go w tej sprawie bronił (nawet jeśli przy okazji kwestionował godność osób skrzywdzonych, albo wszystkie inne elementy nauczania papieskiego) był sojusznikiem. Efekt? Uformowano (zaniedbaniem i milczeniem) pokolenia, które uważają się za dziedziców Jana Pawła II, ale w istocie odrzucają ogromną większość jego nauczania. I naprawdę nie widać wielu hierarchów, którzy mieliby w sobie dość odwagi, by to jasno i wyraźnie wypowiedzieć.

Wielki powrót Dmowskiego

Ale warto też powiedzieć, że wyniki Grzegorza Brauna (Konfederacji w pewnym stopniu też, tak jak przesunięcie się PiS w nowym kierunku) uświadamiają, że końca dobiegł ponadpolityczny konsensus, w którym myślenie geopolityczne Piłsudskiego czy Giedroycia wchodziło w zakres powszechnego myślenia. Ukraina w tym myśleniu powinna była być wolna i suwerenna, a Rosja była postrzegana jako istotne zagrożenie. Instytucje europejskie (to już oczywiście późniejszy, ale wyrastający z tego wcześniejszego element myślenia) NATO i UE były istotnym gwarantem bezpieczeństwa, a ich użyteczności nie kwestionowano.

To wydawało się długo wspólnym elementem politycznego konsensusu. Tyle że już tak nie jest. Najpierw Konfederacja, a teraz w stopniu o wiele mocniejszym Braun, przywrócili polskiej debacie politycznej najgłupsze i najbardziej skandaliczne poglądy Romana Dmowskiego (a naprawdę jest sporo takich, które przywrócić warto, tyle że to akurat nie są te, które wróciły).

Jego prorosyjskość, anty-ukraińskość, antysemityzm wróciły pod przebraniem realizmu oraz rozsądku i opanowały debatę. I nawet PiS, w którego DNA wpisana była niechęć do Dmowskiego i jego tradycji, ulega temu drylowi, przyjmując wcale nie to, co dobre (a znalazłoby się kilka rzeczy), ale to, co najgorsze w tej tradycji. Dmowski wraca i zastępuje inne bardziej realistyczne, ale i bardziej moralne modele myślenia o polityce.

Jakie są tego przyczyny? Dlaczego polskie społeczeństwo przesuwa się w takim kierunku? Odpowiedzi trzeba szukać w globalnych procesach, ale także w modelu komunikacji politycznej, w którym się obracamy.

Grzegorz Braun, który z zawodu jest reżyserem, stał się pierwszym w istocie, do bólu, alt-prawicowym politykiem w Polsce. Istotą jego działania jest performance, rozróba, wygłaszanie przemówień, w których sprawnie łączy prowokację, kłamstwo, propagandę i obrazy. I w ten sposób bierze przekaz medialny, a także kupuje sobie uwagę. I dopóki nie pojawią się politycy o innych poglądach, którzy są w stanie równie skutecznie zagospodarować tę przestrzeń, to on będzie budował swoje poparcie.

A ludziom, którzy z niepokojem spoglądają na jego działania pozostaje jedynie liczyć na to, że jego prawdziwym celem - jak twierdzą jego dawni współpracownicy - wcale nie jest wejście do rządu czy władza - ale zbudowanie spójnej sekty wyznawców, którzy pozwolą mu dostatnio żyć.

Jeśli jednak nawet tak jest, to i tak jego działanie jest skrajnie niebezpieczne dla Polski, bo przesuwa debatę w niebezpiecznie pro-moskiewskie rejony i dla Kościoła, bowiem promuje herezje, które pod pozorem tradycyjnego katolicyzmu głoszą poglądy nie do pogodzenia z nauczaniem katolickim.

Dla Wirtualnej Polski Tomasz P. Terlikowski

Tomasz P. Terlikowski jest doktorem filozofii religii, pisarzem, publicystą RMF FM i RMF 24. Ostatnio opublikował "Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła", a wcześniej m.in. "Czy konserwatyzm ma przyszłość?", "Koniec Kościoła, jaki znacie" i "Jasna Góra. Biografia".

Najciekawsze śledztwa, wywiady i analizy dziennikarzy WP. Konkretnie i bez lania wody. Nie przegapisz tego, co najważniejsze!

Wybrane dla Ciebie
Czarzasty o Ziobrze. "Ręka mi nie zadrży"
Czarzasty o Ziobrze. "Ręka mi nie zadrży"
Wyniki Lotto 13.01.2026 – losowania Eurojackpot, Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 13.01.2026 – losowania Eurojackpot, Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Unijna dyplomacja reaguje na wydarzenia w Iranie. Wezwano ambasadora
Unijna dyplomacja reaguje na wydarzenia w Iranie. Wezwano ambasadora
Rosyjskie media: dwaj giganci motoryzacji wracają do Rosji. Taki ruch wykonali
Rosyjskie media: dwaj giganci motoryzacji wracają do Rosji. Taki ruch wykonali
Kolejny cios w Ziobrę. Rzecznik Prokuratury ujawnia
Kolejny cios w Ziobrę. Rzecznik Prokuratury ujawnia
Hennig-Kloska o wyborach: Nie widzę podstaw do powtórzenia I tury
Hennig-Kloska o wyborach: Nie widzę podstaw do powtórzenia I tury
Zabójstwo Pawła wstrząsnęło Holandią. Podejrzani Polacy
Zabójstwo Pawła wstrząsnęło Holandią. Podejrzani Polacy
Trump namawia Amerykanów do ucieczki z Iranu. "Aby wyjechali"
Trump namawia Amerykanów do ucieczki z Iranu. "Aby wyjechali"
Tajne spotkanie wysłannika Trumpa z irańskim następcą tronu. USA reagują na protesty
Tajne spotkanie wysłannika Trumpa z irańskim następcą tronu. USA reagują na protesty
Pełczyńska-Nałęcz ujawnia. Tyle osób zagłosowało "na lewo"
Pełczyńska-Nałęcz ujawnia. Tyle osób zagłosowało "na lewo"
Zabrakło kilkunastu głosów. Szmyhal bez stanowiska wicepremiera
Zabrakło kilkunastu głosów. Szmyhal bez stanowiska wicepremiera
Tragiczna seria na Syberii. Śledztwo po śmierci dziewięciorga noworodków
Tragiczna seria na Syberii. Śledztwo po śmierci dziewięciorga noworodków