Trzech wyrzuconych posłów wróci do PO? "Możliwe"

Tego mało kto by się spodziewał. Przedstawicielka Platformy Obywatelskiej skomplementowała Jarosława Kaczyńskiego. Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że "z podziwem patrzy na prezesa PiS". Nie wyklucza też powrotu wyrzuconych polityków PO do ugrupowania.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
11 stycznia Platforma Obywatelska zdecydowała o wyrzuceniu ze swoich struktur trzech posłów
11 stycznia Platforma Obywatelska zdecydowała o wyrzuceniu ze swoich struktur trzech posłów (PAP, Fot: Marcin Obara)
WP

- Patrzę z pewnym podziwem na prezesa Kaczyńskiego, jak potrafił doprowadzić do tego, że partia, która jest za skrajnymi rozwiązaniami, jest obrońcą liberalnych wartości, a Platforma, która ich broni, jest oskarżana, że tego nie robi - mistrzostwo świata - powiedziała Kidawa-Błońska w Radiu Zet.

W ten sposób odniosła się do sytuacji po głosowaniu nad projektem Ratujmy Kobiety. Przypomnijmy, że Sejm go odrzucił. Na sali zabrakło wielu polityków opozycji, a trzech posłów PO głosowało inaczej niż koledzy z ugrupowania.

- Nie oddajemy pola, będziemy dążyć do dyskusji. Na razie musimy skupić się na zatrzymaniu prac nad projektem zaostrzającym przepisy aborcyjne - zaznaczyła wicemarszałek Sejmu. Jak podkreśliła, PO złoży swój projekt dot. aborcji. - Będzie to projekt całej Platformy i będzie złożony, ale teraz należy uspokoić emocje - tłumaczyła.

WP

Przyznała jednocześnie, że teraz żaden z zapisów nie przejdzie, ale trzeba przygotować prace na to, co będzie po wyborach.

PO wybaczy nieposłuszeństwo?

WP

Zdaniem Kidawy-Błońskiej, projekt Ratujmy kobiety i tak nie zostałby przyjęty przez Sejm, ale powinien znaleźć się w komisji. Jak oceniła, "bardzo źle się stało", że opozycja nie głosowała "jak jeden mąż".

Jak do tego doszło? Wicemarszałek Sejmu zapewniła, że przed głosowaniem w Platformie rozmawiano z posłami o tym, że głosowanie dotyczy skierowania do komisji.

- Jeżeli się na coś umawiamy, jeżeli szanujemy się jako społeczność klubowa, to dotrzymujemy słowa. Nikt nie wymaga od moich kolegów i koleżanek, żeby głosowali za projektami (...) z którymi się nie zgadzają. W tej sytuacji chodziło tylko o projekt techniczny i naprawdę niech tutaj się nikt nie zasłania sumieniem (...). Chodziło tylko o skierowanie do komisji, żeby tam móc dyskutować i tam wygłaszać swoje racje - zaznaczyła Kidawa-Błońska.

WP

Zapytana o los trzech posłów wyrzuconych z PO za niesubordynację (zagłosowali inaczej niż pozostali przedstawiciele Platformy) - Joanny Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka, wicemarszałek stwierdziła, że "w polityce wszystko jest możliwe". - Zobaczymy, jakie napiszą uzasadnienie - stwierdziła Kidawa-Błońska.

Źródło: Radio Zet/WP

Polub WP Wiadomości
WP
WP