Trump uderzył w Wenezuelę. Wszystko o pojmaniu Maduro
W sobotę nad ranem amerykańskie siły specjalne przeprowadziły atak na Caracas, stolicę Wenezueli. Po miesiącach nacisków ze strony Waszyngtonu przywódca Wenezueli Nicolas Maduro wraz z żoną został zatrzymany i wywieziony z kraju.
W sobotę o godzinie 1 w nocy czasu lokalnego (7 rano w Polsce) w Caracas rozległy się eksplozje, a w powietrzu widziano nisko przelatujące samoloty. Wenezuelskie władze oskarżyły Stany Zjednoczone o przeprowadzenie ataków i ogłosiły w kraju stan wyjątkowy.
Wśród zaatakowanych celów były prawdopodobnie Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony, baza lotnicza La Carlota oraz szkoła wojskowa w mieście La Guaira. Władze Wenezueli poinformowały o ofiarach wśród żołnierzy i cywili.
Kilka godzin po ataku Donald Trump ogłosił na portalu Truth Social, że Stany Zjednoczone przeprowadziły skuteczną operację na dużą skalę w Wenezueli, w wyniku której Nicolas Maduro wraz z żoną Cilią Flores został pojmany i wywieziony z kraju. Prezydent USA podkreślił, że USA nie mogą dopuścić, aby Maduro został zastąpiony przez kogoś, kto będzie kontynuował jego politykę.
Jak podała stacja CBS News, powołując się na źródła w amerykańskich władzach, schwytaniem przywódcy Wenezueli zajęli się żołnierze elitarnej jednostki sił specjalnych armii USA, Delta Force. Z kolei CNN informuje, że prezydent i jego żona zostali wyprowadzeni przez amerykańskich komandosów prosto z sypialni. Prokuratorka generalna USA Pam Bondi poinformowała, że Maduro i jego małżonka zostali oskarżeni w USA o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem; będą sądzeni w Nowym Jorku.
Wszystko o pojmaniu Maduro
W sobotę wiele państw potępiło amerykański atak na Wenezuelę, podczas gdy niektóre wstrzymały się od komentarza, obserwując rozwój sytuacji. Prezydent Kolumbii Gustavo Petro zaapelował o pilne zwołanie posiedzenia Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) w tej sprawie. OPA, powołana w 1948 roku, skupia 35 państw obu Ameryk i działa m.in. na rzecz pokoju oraz bezpieczeństwa na kontynencie.
Kolumbia, od tego roku niestały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, domaga się również zebrania tego forum. Petro poinformował ponadto o wysłaniu wojsk i służb ratunkowych na granicę z Wenezuelą w razie możliwego napływu uchodźców.
Amerykański atak został potępiony m.in. przez reżim w Rosji, Białoruś, Brazylię, Meksyk, Iran oraz Kubę. Natomiast pozytywnie ocenił go prezydent Argentyny, Javier Milei, bliski sojusznik Donalda Trumpa. Rząd Hiszpanii zaapelował o deeskalację napięcia i zaproponował mediację.
W sobotnim oświadczeniu szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, przypomniała, że Unia Europejska wielokrotnie podkreślała brak legitymacji Nicolasa Maduro do sprawowania władzy oraz opowiadała się za pokojową transformacją w Wenezueli.
Premier Donald Tusk poinformował w sobotę rano, że w Wenezueli przebywa obecnie 11 polskich obywateli.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór podał, że resort nie otrzymał sygnałów, aby którykolwiek z Polaków przebywających w Wenezueli potrzebował pomocy. Zaznaczył przy tym, że większość z nich przebywa tam długoterminowo, a ambasada RP w Caracas wraz z personelem pozostaje bezpieczna.
Po południu Donald Trump pokazał zdjęcie pojmanego Nicolasa Maduro. Na zdjęciu widać odzianego w szary dres obalonego przywódcę w ciemnych okularach i słuchawkach, w towarzystwie agenta antynarkotykowej służby DEA.
Po godz. 17:30 czasu polskiego rozpoczęła się z kolei wcześniej zapowiadana przez Donalda Trumpa konferencja prasowa w Mar-a-Lago na Florydzie.
- Dzisiaj wcześnie rano z mojego rozkazu siły zbrojne przeprowadziły niezwykłą operację wojskową w stolicy Wenezueli. Potężna moc amerykańskich powietrznych, morskich i lądowych została wykorzystana do niezwykłego ataku, którego ludzie jeszcze nie widzieli od czasów II wojny światowej - stwierdził Donald Trump podczas konferencji.
Trump przekazał, że Maduro został pojmany razem z jego żoną. - Zarówno Maduro, jak i jego małżonka staną przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, przedstawiono im zarzuty w południowym dystrykcie Nowego Jorku za ich kampanię narkoterroryzmu prowadzonego przeciw stanowi i ich obywatelom - mówił Trump, dodając, że "chce podziękować członkom naszych sił zbrojnych".