Tonie turecki tankowiec. Przewoził rosyjską ropę
Płynący pod banderą Panamy turecki tankowiec MT Mersin nadał sygnał SOS, gdy znajdował się u wejścia do senegalskiego portu Dakar, do którego płynął z 50 tys. baryłek ropy naftowej załadowanej w rosyjskim porcie Tamań - poinformował w niedzielę zarząd portu w Dakarze.
Najważniejsze informacje:
- MT Mersin zgłosił w piątek zalewanie maszynowni, a w niedzielę nadal stał unieruchomiony kilka mil na południe od Dakaru.
- Załoga jest bezpieczna; władze pracują nad stabilizacją tankowca, by uniknąć skażenia środowiska.
- Jednostka przewozi ok. 50 tys. baryłek rosyjskiej ropy załadowanej porcie Tamań w Rosji.
W piątek kapitan Mersina poinformował o wodzie wdzierającej się do maszynowni. W niedzielę na filmach zamieszczonych na platformie X widać, że zanurzenie statku, znajdującego się kilka mil morskich na południe od Dakaru, znacznie przekracza linię wodną. Nie widać jednak żadnych śladów pożaru ani uszkodzeń zewnętrznych.
Co wiemy o stanie statku i ryzyku wycieku ropy?
W sobotę kilka statków znajdujących się w okolicy zaczęło zmierzać w kierunku unieruchomionej tureckiej jednostki, aby ocenić sytuację i, jeśli to konieczne, zapewnić wsparcie załodze. Na miejscu pojawiły się też senegalskie służby w towarzystwie holowników i okrętów wojennych.
UE wykorzysta rosyjskie pieniądze. Cios w Putina. Von der Leyen zapowiada
Zarząd portu w Dakarze poinformował w niedzielę, że wszyscy członkowie załogi są bezpieczni, a obecnie "władze pracują nad stabilizacją statku, by zapobiec wyciekom węglowodorów i nie dopuścić do skażenia środowiska".
Skąd płynął MT Mersin i kto zarządza jednostką?
Statek należy do tureckiej firmy Mersin Shipping Inc., a zarządza nim Besiktas Shipping, jak wynika z danych London Stock Exchange Group.
Przypomnijmy, że w piątek Ukraina zaatakowała na Morzu Czarnym dwa tankowce powiązane z Rosją, MT Kairos i MT Virat, które należą do floty cieni, transportującej rosyjską ropę naftową.