Tak lecieli Rosjanie do Genewy. "Podróż długa i męcząca"
Samolot z rosyjską delegacją leciał z Moskwy do Genewy dziewięć godzin. Wszystko dlatego, że musiał omijać "wrogie kraje".
We wtorek w Genewie rozpoczęła się kolejna runda negocjacji ukraińsko-rosyjskich z udziałem Amerykanów. Dotarcie do Szwajcarii rosyjskiej delegacji było jednak utrudnione, m.in. ze względu na sankcje.
Jak podaje rosyjska agencja prasowa TASS, lot z Moskwy do Genewy trwał dziewięć godzin, gdyż samolot musiał omijać "wrogie kraje". Agencja określa podróż jako "długą i męczącą".
Maszyna z Władimirem Miedinskim i jego ekipą na pokładzie poleciała na południe od Moskwy, przelatując nad Turcją i Morzem Śródziemnym.
"Lotowi bezpośrednio do Szwajcarii zapewniono włoską przestrzeń powietrzną" - przekazano w komunikacie.
Negocjacje w Genewie
"Mamy ramy działania uzgodnione z prezydentem Ukrainy i jasny mandat. Kwestie bezpieczeństwa i pomocy humanitarnej są na porządku dziennym. Pracujemy konstruktywnie, z zaangażowaniem i bez zbędnych oczekiwań" - napisał tuż przed rozmowami sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umerow, który przewodniczy ukraińskiej delegacji.
Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Gruszko w rozmowie z "Izwiestią" powiedział, że kluczowym elementem ewentualnego porozumienia dla Moskwy są "gwarancje bezpieczeństwa", które m.in. miałyby objąć wykluczenie Ukrainy z ewentualnego członkostwa w NATO.
Pierwsza tegoroczna runda trójstronnych konsultacji na temat bezpieczeństwa, z udziałem Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych, odbyła się w dniach 23-24 stycznia w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Uczestniczyła w nich moskiewska grupa negocjacyjna pod przewodnictwem Igora Kostiukowa, szefa Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Druga runda odbyła się 4-5 lutego w tym samym miejscu.