Ukraina negocjuje z Rosją. Rozłam w delegacji
Delegacja ukraińska jest podzielona na dwie części z powodu rozbieżności co do terminu zawarcia porozumienia pokojowego - podaje "The Economist". Część uważa, że wojnę należy zakończyć jak najszybciej, bo ewentualne okno na pokój może się szybko zamknąć. Inni twierdzą, że dłuższe negocjacje mogą przysłużyć się Ukrainie.
W Genewie we wtorek rozpoczęły się kolejne negocjacje rosyjsko-ukraińskie z udziałem Amerykanów. Rozmowy mają potrwać dwa dni.
Delegacja ukraińska ma być podzielona w kwestii terminu zawarcia porozumienia pokojowego - podaje "The Economist". Niektórzy negocjatorzy są przekonani, że interesom Ukrainy najlepiej przysłuży się szybkie porozumienie wynegocjowane przez Stany Zjednoczone. Mają obawy, że okno na to rozwiązanie szybko się zamknie. Tej grupie przewodzi szef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow.
Drugie skrzydło wciąż pozostaje jednak pod wpływem zdymisjonowanego szefa administracji prezydenckiej Andrija Jermaka. Jego zwolennicy są mniej skłonni do szybkiego pokoju, wierząc, że Ukraina może wywalczyć więcej.
Zelenski nie jest zdecydowany
Według "The Economist" Zełenski balansuje między tymi dwoma poglądami, ma też swoje pomysły w tej kwestii.
"The Economist" wskazuje, że oba wyjścia niosą z sobą ryzyka, także dla Rosji. Niektórzy uważają, że strategiczna pozycja Ukrainy może się z czasem poprawić dzięki reformom obronnym i presji gospodarczej na Rosję. Wszystko musiałoby jednak pójść po myśli Kijowa, bo margines błędu jest niewielki, a już teraz Ukraina boryka się z licznymi problemami, m.in. w związku z ciągłymi przerwami w dostawie prądu.
Źródło: "The Economist"