Tajna broń Napieralskiego

Grzegorz Napieralski w kampanii prezydenckiej sięga po różne sposoby, by przyciągnąć do siebie wyborców. I tak w najbliższych dniach ma się w nią zaangażować jego żona - czytamy w "Polsce The Times".

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP

Tajna broń Napieralskiego

Małgorzata Napieralska już w poprzedni weekend miała po raz pierwszy pokazać się publicznie z naszym kandydatem na Paradzie Schumana, ale niestety zachorowała ich córka. Tak więc w tym albo w przyszłym tygodniu stanie u jego boku - mówi Marek Wikiński, szef sztabu wyborczego kandydata SLD. Zdaniem polityka z bliskiego otoczenia przewodniczącego żona szefa SLD ma być tajną bronią Napieralskiego. Jak przekonuje Sojusz, liczy na to, że jej wizerunek przyciągnie wyborców i zapewni dodatkowe kilka procent poparcia dla kandydata lewicy. - Żona Napieralskiego jest młoda, atrakcyjna, inteligentna, bardzo medialna. Wygrywa w rankingu na pierwszą damę - mówi polityk SLD.

Wspomniany ranking zorganizował portal Plotek.pl, który zamieścił sondaż: "Kto na pierwszą damę". Taki ranking nie jest reprezentatywnym miernikiem opinii publicznej , ale wobec skąpej ilości pozytywnych komentarzy na temat kandydatury przewodniczącego SLD działaczom lewicy zapewne wystarczy. Jeden z internautów ochrzcił już Małgorzatę Napieralską mianem Carli Bruni. A sztabowcy SLD to porównanie postanowili wykorzystać w kampanii.

Nie pomoże nawet babcia

Kazimierz Kik, profesor z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dziwi się, że znów SLD sięga po zachodnie wzorce, które do tej pory nie przyniosły pozytywnego efektu. - Z SLD robi się kabaret. Najpierw Napieralski miał być Zapatero, teraz jego żona ma być Carlą Bruni. Pozostaje mi tylko pogratulować dobrego samopoczucia szefowi SLD - mówi Kik.

I twierdzi, że Grzegorz Napieralski będzie kandydatem marginesu wyborczego. A wsparcie jego żony w żaden sposób nie przełoży się na jego lepszy wynik. - Jedyne, co może Małgorzata Napieralska w tej kampanii, to tylko lepiej wyjść na zdjęciach od Jarosława Kaczyńskiego. Ktokolwiek stanąłby za przewodniczącym SLD, babcia czy prababcia, to i tak mu nie pomoże - mówi.

Jednak żona przewodniczącego SLD najwyraźniej wierzy, że może zostać współtwórczynią sukcesu męża, bo już teraz przyjmuje liczne zaproszenia od mediów. - Odwiedza telewizje śniadaniowe, udzieliła komentarzy dla portali internetowych i gazet, w tym "Faktu" - mówi polityk SLD. W tabloidzie wyznała nawet, że weźmie lekcje stylu od Jolanty Kwaśniewskiej. Przyznaje, że jest zafascynowana byłą pierwsza damą z lewicy. Uważa ją za dystyngowaną kobietę z wielką mądrością życiową. Poza tym żona Grzegorza Napieralskiego docenia też sukces Jolanty Kwaśniewskiej w tak trudnej dziedzinie jak wychowanie dziecka.

Córki i klasa robotnicza

Szef SLD podczas kampanii zamierza wykorzystać nie tylko wizerunek żony, ale też swoich dwóch córek. Mają wystąpić w spotach, które przygotowuje Sojusz. Kampania telewizyjna rusza 5 czerwca. Ale przed nią, 23 maja w hali Expo w Warszawie odbędzie się inauguracja kampanii prezydenckiej Grzegorza Napieralskiego. A podczas niej, jak przekonuje jeden z polityków SLD, przewodniczący zamierza zaprezentować się jako młody mąż i ojciec, któremu tak jak reszcie Polaków zależy przede wszystkim na zabezpieczeniu bytu rodzinie.

Podczas kampanii szef Sojuszu zamierza też odwiedzać zakłady pracy, przed nimi rozdawać ulotki i prosić o poparcie dla swojej kandydatury. - Przewodniczący wyjdzie na ulice do ludzi pracy, by wysłuchać ich problemów - mówi polityk SLD. Wczoraj Grzegorz Napieralski spotkał się z górnikami w kopalni Halemba. Dzisiaj zaś o 5 rano czekał pod zakładem Fiat Auto Poland SA w Tychach. Jak przekonuje jeden z polityków Sojuszu, Grzegorz Napieralski będzie pojawiał się jeszcze pod wieloma zakładami pracy, przede wszystkim pod tymi, które mają zostać zlikwidowane, by winą za ich unicestwienie obarczyć Platformę Obywatelską.

- To przebudzenie instynktu socjaldemokratycznego jest w szefie SLD chwalebne, ale w kampanii prezydenckiej daremne. Bo powinien teraz prezentować wizję prezydentury, a nie program partii. Najwyraźniej myli te wybory z wyborami parlamentarnymi - mówi Kazimierz Kik. I twierdzi, że Grzegorz Napieralski nie ma wiarygodności w świecie pracy.

Jak towarzysz Edward

Napieralski śladem swoich poprzedników wczoraj o godz. 20 zamienił się w zwykłego kibica piłki nożnej i zasiadł na trybunach Stadionu Ludowego, by obejrzeć mecz II ligi pomiędzy Zagłębiem a Górnikiem Polkowice. Stadion Ludowy to ulubione miejsce polityków lewicy, którzy w ostatnich latach promowali się na nim przed wyborami. A w latach 70. bywał na nim Edward Gierek, w tamtym okresie honorowy patron sosnowieckiego klubu.

Wybrane dla Ciebie
Awaria lotniskowca USA na Bliskim Wschodzie. Zbliża się do Iranu
Awaria lotniskowca USA na Bliskim Wschodzie. Zbliża się do Iranu
Polska najbliższym sojusznikiem Czechów
Polska najbliższym sojusznikiem Czechów
Orban w rocznicę wybuchu wojny: Od początku opowiadamy się za pokojem
Orban w rocznicę wybuchu wojny: Od początku opowiadamy się za pokojem
Putin w rocznicę wojny rzuca kolejne oskarżenia względem Zachodu
Putin w rocznicę wojny rzuca kolejne oskarżenia względem Zachodu
Kiedy spodziewać się wiosny? Prognoza na marzec
Kiedy spodziewać się wiosny? Prognoza na marzec
Wielka awaria w Łodzi. Zwołano sztab kryzysowy
Wielka awaria w Łodzi. Zwołano sztab kryzysowy
Obowiązkowe czipowanie psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Obowiązkowe czipowanie psów. Rząd przyjął projekt ustawy
"Cyniczny szantaż". Ostry głos krytyki wobec rządu Węgier
"Cyniczny szantaż". Ostry głos krytyki wobec rządu Węgier
Zdjęcia satelitarne nie kłamią. Myśliwiec na myśliwcu w gotowości
Zdjęcia satelitarne nie kłamią. Myśliwiec na myśliwcu w gotowości
Śmigłowiec rozbił się w Iranie. Są zabici
Śmigłowiec rozbił się w Iranie. Są zabici
4 lata wojny w Ukrainie. Wydanie specjalne "Żeby Wiedzieć"
4 lata wojny w Ukrainie. Wydanie specjalne "Żeby Wiedzieć"
Nieoczekiwana wizyta Keira Starmera w Wielkopolsce. Mieszkańcy zabrali głos
Nieoczekiwana wizyta Keira Starmera w Wielkopolsce. Mieszkańcy zabrali głos