18-letni sprzedawca ukradł 2600 zł z kasy i wydał na alkohol z kolegami
Klienci zdziwili się, gdy weszli do jednego ze sklepów monopolowych na warszawskiej Pradze-Południe. Okazało się, że w środku nie było sprzedawcy. - Pracownik sklepu wyszedł, biorąc ze sobą 2600 złotych oraz butelkę alkoholu o wartości tysiąca złotych - informuje stołeczna policja i dodaje, że już zatrzymała sprzedawcę.