Był dzieckiem, gdy trafił na ulicę. Matka myślała, że nie żyje
Miałem pokój jak ten lokal. Szafę, łóżko, wieżę. Nagle się budzę i nie mam nic. Albo starszy pan wali mnie kijem w łeb, bo śpię u niego w piwnicy. Wygania na ulicę, gdzie zamarzam. Tak to było.