dorota łoboda

Posłanka gorzko ws. rządu. "Sprawy kobiet są spychane na boczny tor"
WIDEO

Posłanka gorzko ws. rządu. "Sprawy kobiet są spychane na boczny tor"

Zmiana prawa dot. aborcji stanęła w miejscu. Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących przerywania ciąży nie zwoływała posiedzenia od roku. Gościem w programie "Tłit" WP była przewodnicząca tejże komisji Dorota Łoboda z KO. Prowadzący zapytał, czy już nie będzie więcej posiedzeń. - Jeśli nie zbierzemy większości dla tych projektów, a wiemy, że na razie jej nie mamy, to wychodzenie z tymi projektami na salę plenarną skończy się dokładnie tak, jak skończyło się rok temu w lipcu, czyli my te głosowania przegramy - odparła. Pomimo większości w Sejmie koalicja rządząca nie jest w stanie przyjąć tych projektów. Przeciwko wprowadzeniu zmian jest PSL i część Polski 2050. - Zwołanie komisji w tym momencie, kiedy nie mamy w większości w Sejmie, nie zmieni tej sytuacji - skomentowała Łoboda. Posłanka KO powiedziała, że jest szansa na wprowadzenie dekryminalizacji aborcji. Podkreśliła, że przed wyborami prezydenckimi rozmowy z PSL w tej sprawie przebiegały bardzo dobrze. - Sprawy kobiet jak zawsze są spychane na boczny tor i teraz to widzimy. Wszyscy zajmują się granicą, to jest ważne, ja nie chcę tego negować. Zajmują się rekonstrukcją rządu. Nie ma z kim rozmawiać o legalnej aborcji, bo tematy kobiece nagle trafiły znowu gdzieś na boczny tor. Walczę o to, żeby wróciły do mainstreamu i mam nadzieję, że ta walka będzie skuteczna - zaznaczyła Łoboda.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Padło pytanie o Giertycha. Rzeczniczka KO: niezręcznie mi odpowiadać
WIDEO

Padło pytanie o Giertycha. Rzeczniczka KO: niezręcznie mi odpowiadać

W ostatnim czasie bardzo głośno było o Romanie Giertychu. Po wyborach prezydenckich poseł KO podważał ich ważność. Twierdził nawet, że wybory mogły być sfałszowane. W poniedziałek WP ujawniła także, że Giertych próbował przejąć sprawę "Buddy" i domagał się przesłania mu dokumentów. Mecenas miał nawet grozić innym adwokatom. Sprawa trafiła do Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie. - Jak pani się czuje w tym samym klubie z Romanem Giertychem? - zapytał prowadzący program "Tłit" WP rzeczniczkę KO Dorotę Łobodę. - Niezręcznie mi jest bardzo odpowiadać na te pytania. Wiadomo, że z Romanem Giertychem wiele mnie dzieli, ale w klubie Koalicji Obywatelskiej jest 157 posłów. Różnimy się poglądami, różnimy się priorytetami. Akurat to, co jest moim priorytetem, na pewno nie jest priorytetem Romana Giertycha, ale to jest klub, który zrzesza bardzo różne osoby - odparła. - A opisana sprawa dotyczy działalności zawodowej mecenasa Giertycha, a nie jego pracy w parlamencie. Po ukazaniu się tego artykułu nie mieliśmy jeszcze posiedzenia kolegium klubu, ale sądzę, że to jest sprawa dla samorządu zawodowego. Być może będzie się toczyło postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie i na tym się zatrzymam - odparła. Rzeczniczka KO przekazała, że klub czeka na ewentualne decyzje komisji dyscyplinarnej lub samorządu zawodowego.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Nawrocki i kibolska ustawka. Poseł PiS: Jest jeszcze gorzej, ma tatuaże
WIDEO

Nawrocki i kibolska ustawka. Poseł PiS: Jest jeszcze gorzej, ma tatuaże

Zaskoczyło panią któreś z pytań Sławomira Mentzena podczas spotkania z Karolem Nawrockim? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w WP, zwrócił się do posłanki KO Doroty Łobody. - Spodziewałam się i wątku mieszkania, i tych wątków dotyczących podatku katastralnego, czy w ogóle podnoszenia podatków. Być może to, co mnie zaskoczyło, to taka otwarta i jasna wypowiedź Karola Nawrockiego, który powiedział, że uczestniczył w ustawkach kibolskich. Przeczytałam też na państwa portalu informację o tym, z kim, z jakimi osobami Karol Nawrocki uczestniczył w chuligańskich wybrykach. I to mnie zaskoczyło, że kandydat na prezydenta kraju przyznaje się jawnie do chuligańskich wybryków i do tego, że brał w nich udział. Mało tego, jest z tego dumny - odparła posłanka KO. - Myślę, że o zostało bardzo dobrze wyjaśnione w tej rozmowie ze Sławomirem Mentzenem, nawet ktoś przypomniał, że sam premier Donald Tusk w młodości był bardzo aktywnym kibicem, chyba nawet tego samego klubu Lechii Gdańsk - skomentował ujawnione fakty poseł Paweł Jabłoński z PiS. - Cóż, mężczyźni w swojej młodości różne rzeczy robią - dodał. - Nie widzi pan problemu, że człowiek, który brał udział w ustawkach kibolskich, może zasiąść w Pałacu Prezydenckim? - dopytywał prowadzący. - Generalnie uważam, że jeżeli dorośli ludzie umawiają się między sobą, że mają taką formę rozrywki, to jest jakaś tam forma sportu - niektórzy walczą na ringu bokserskim, niektórzy gdzieś poza, to jest to ich sprawa - odparł Jabłoński. - To jest dla pana forma rozrywki? - zapytał prowadzący. - To nie jest moja ulubiona forma rozrywki, ja się raczej takimi rzeczami nigdy nie zajmowałem - odparł poseł. - Jeśli dorośli ludzie w ten sposób spędzają czas i generalnie nikomu postronnemu nie dzieje się krzywda, to ja nie widzę nic złego - dodał. Warto pamiętać, że za udział w bójce grozi kara więzienia, a - jak ujawniła WP - w bójce 25 października 2009 roku obok Nawrockiego walczył groźny bandyta, który oczekuje na wyroki m.in. za brutalne zabójstwo i usiłowanie zabójstwa. Po drugiej stronie z Nawrockim bili się kibole skazani m.in. za handel narkotykami. - Czyli nie widzi pan zagrożenia w tym, że Karol Nawrocki, który ma taką przeszłość, może zasiąść w Pałacu Prezydenckim? To są wartości, z którymi PiS się utożsamia? - dociekał Michalski. - Jest jeszcze gorzej. On ma tatuaże. Nie wiem, czy pan słyszał, klubu piłkarskiego Chelsea Londyn. To jest straszne. Tam jest groźny lew na tych tatuażach. Groźne zwierzę - kpił poseł Paweł Jabłoński.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Afera ze spotami. Gorąca dyskusja w studiu WP. "Kłamaliście"
WIDEO

Afera ze spotami. Gorąca dyskusja w studiu WP. "Kłamaliście"

Dziennikarze Wirtualnej Polski przedstawili nowe ustalenia dotyczące reklam z zagranicy w czasie kampanii prezydenckiej. - Ma pani poczucie, że NASK stanął na wysokości zadania? - z takim pytaniem Patryk Słowik, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do posłanki KO Doroty Łobody. - Wszelkie ingerencje w wybory powinny być tropione przez służby, powinny być wykluczone i nie powinny mieć miejsca. Komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego jasno odcina się od wszelkich spotów, które nie są sygnowane jako materiał wyborczy komitetu wyborczego Rafała Trzaskowskiego. Sam komitet wyborczy zgłosił do prokuratury spoty, które udawały spoty wyborcze, a z którymi Rafał Trzaskowski i jego komitet wyborczy nie mieli nic wspólnego - zapewniła posłanka KO. Prowadzący zwrócił uwagę, że posłowie KO udostępniali te spoty w swoich mediach społecznościowych już po tym, kiedy było wiadomo, że nie są one dziełem sztabu. - To nie dotarła do nich ta informacja? - dopytywał. Posłanka przekonywała, że to nie były te same spoty. - To były te same spoty - odparł prowadzący. - Rozumiem, że nasi parlamentarzyści wrzucali spoty, które znaleźli gdzieś w internecie, ja akurat ich nie udostępniałam, to nie moja wrażliwość, to nie mój sposób prowadzenia kampanii - zapewniła posłanka Łoboda. W tym momencie drugi gość programu, poseł Paweł Jabłoński z PiS, pokazał spot udostępniony 28 kwietnia na koncie posłanki Łobody na platformie X. - Widzę, co pan poseł pokazuje. Widzę, że jest tam "Wielki Bu", który jest przestępcą skazanym za porwania kobiet, który miał zarzuty o sutenerstwo, a jest kolegą Karola Nawrockiego - zareagowała posłanka. - Pani poseł skłamała przed chwilą, że nie udostępniała tych spotów - stwierdził poseł PiS. - Pani mówi, że w internecie to pani znalazła? Gdzie pani to znalazła? 28 kwietnia cała wasza grupa posłów Giertych, Szłapka, Rutnicki, chyba z 20-30 osób z Platformy, w skoordynowany sposób to udostępnialiście. Następnie ten spot znalazł się na tych profilach z płatnymi reklamami - stwierdził poseł Jabłoński. - Kłamaliście, dlatego że ten spot mieliście już wcześniej. Sami go promowaliście, a równolegle on szedł w tych działaniach finansowanych spoza waszego komitetu. Teraz jeszcze po wczorajszych ustaleniach, widać, że to była szersza akcja toczona już od 2023 roku. Za to będą zarzuty prokuratorskie - przekonywał. - Jeżeli były jakiekolwiek nieprawidłowości w kampanii wyborczej, to od tego jest prokuratura, od tego jest też NASK, żeby to tropić - przekonywała posłanka Dorota Łoboda.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Jasny głos z KO. Reagują na spadki Trzaskowskiego
WIDEO

Jasny głos z KO. Reagują na spadki Trzaskowskiego

Sondaże wyborcze po debatach nie są zbyt przychylne dla Rafała Trzaskowskiego. Kandydat KO notuje spadek poparcia. Jednak zdaniem rzeczniczki klubu Doroty Łobody “musimy poczekać na to, jakie będą trendy”, bo na razie sondaże “odzwierciedlają takie krótkofalowe emocje”. - Od debaty w Końskich kampania bardzo przyspieszyła - oceniła gościni programu “Tłit”. Zapytana, czy odmowa udziału w wydarzeniu TV Republiki była na pewno dobrym pomysłem, jeśli chodzi o budowanie wizerunku Trzaskowskiego, Łoboda stwierdziła, że “są jakieś granice”. - Telewizja Republika je regularnie przekracza: hejtują, szczują, sieją dezinformację. Myślę, że legitymizowanie tej telewizji, poprzez udział w debacie przez nią organizowanej, jest po prostu niewłaściwe - oceniła posłanka. Dodała, że sztab kandydata KO złożył zawiadomienie do prokuratury ws. zachowania pracowników stacji. Z kolei na pytanie, jakie w takim razie granice przekroczyła Wirtualna Polska, że prezydent Warszawy odmawia przyjścia do studia, rzeczniczka KO odparła: - Rafał Trzaskowski codziennie otrzymuje mnóstwo zaproszeń do mediów. Nie sądzę, że akurat Wirtualna Polska jest na jakiejś czarnej liście (...) Na pewno nie pozostaje w strefie komfortu. Gdyby tak było, nie jeździłby ze spotkaniami - dodała, że na większości spotkań z kandydatem “można zadawać pytania”.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Paulina Ciesielska Paulina Ciesielska
Batyr, czyli Nawrocki. "Ciągną się za nim poważniejsze historie"
WIDEO

Batyr, czyli Nawrocki. "Ciągną się za nim poważniejsze historie"

Karol Nawrocki, kandydat PiS na prezydenta, w przeszłości - jak ujawnił Onet - posługiwał się fikcyjną tożsamością "Tadeusz Batyr". Oficjalnie był to pseudonim literacki, pod którym napisał biografię "Nikosia", trójmiejskiego gangstera. Jednak Nawrocki jako Batyr - w czapeczce z daszkiem i zmienionym głosem - chwalił też Nawrockiego w telewizji. Jako Karol Nawrocki zaś na profilach w mediach społecznościowych chwalił z kolei książkę Batyra. Jak pani to ocenia? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa, rzeczniczki Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Doroty Łobody. - To jest bardzo zabawna historia, szczególnie ten wątek dotyczący wzajemnego chwalenia się dwóch osobowości Karola Nawrockiego - odparła posłanka KO. - To jest zabawne, natomiast ciągną się za nim dużo poważniejsze historie i akurat to, że napisał książkę o gangsterze, nie jest najgorszą rzeczą z przeszłości Karola Nawrockiego. Dużo gorsze są realne kontakty ze światem gangsterskim, które Karol Nawrocki miał i ma, i wcale się ich nie wypiera, wręcz uważa gangsterów za swoich kolegów - dodała. - Zapozna się pani z tym dziełem Tadeusza Batyra? - dopytywał prowadzący program. - Jeżeli chodzi o wątki kryminalne, to ja akurat jestem wielką fanką literatury skandynawskiej, więc pozostanę przy Camilla Läckberg i Jo Nesbo - odparła Dorota Łoboda. Patryk Michalski przypomniał, że książkę wydał także Rafał Trzaskowski, a niedawno zrobił to Szymon Hołownia. - Może Karol Nawrocki też jeszcze coś wyda, jakąś biografię, albo autobiografię. Pojedynek na książki? - zauważył. - Ale to byłoby świetne, gdybyśmy mieli kampanię wyborczą, w której pojedynkujemy się i w której literatura jest jednym z elementów tego pojedynku - stwierdziła Dorota Łoboda.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Afera z "Sokiem z Buraka". Jest reakcja polityczki KO
WIDEO

Afera z "Sokiem z Buraka". Jest reakcja polityczki KO

Dorota Łoboda, rzeczniczka Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej przyznała w programie "Tłit", że zna profil "Sok z Buraka", zastrzegła jednak, że go nie obserwuje. - Zdecydowanie jestem przeciwna hejtowi w internecie i profilom, które sieją nienawiść - stwierdziła. Przypomnijmy, że w poniedziałek Wirtualna Polska ujawniła, że Szymon Gawryszczak, wiceprezes państwowego Totalizatora Sportowego i zaufany człowiek wiceministra aktywów państwowych Roberta Kropiwnickiego, jest udziałowcem i do niedawna kontrolował spółkę powiązaną z "Sokiem z Buraka", profilem na Facebooku, który na ogromną skalę rozsiewa nienawiść i propagandę wspierającą Platformę Obywatelską. Spółka dzieli siedzibę z fundacją założoną przez wiceministra Kropiwnickiego. - Czy to jest zachowanie najwyższych standardów, gdy człowiek, który jest mocno zaangażowany we wspieranie Platformy Obywatelskiej, nagle dostaje, mówiąc potocznie, stołek w Totalizatorze Sportowym? - zapytał swojego gościa prowadzący program Patryk Michalski. - Rozumiem, że mamy tu dwie rzeczy. Jedna to jest działania zgodne lub niezgodne z prawem. I tu chyba nie ma wątpliwości, że prawo nie zostało złamane. A druga to jest ocena etyczna działań osób związanych z władzą i ich powiązania ze stronami, które sieją dezinformację. Uważam, że osoby, które są związane z władzą, ale też jakiekolwiek inne, nie powinny wspierać stron siejących dezinformację, bo i tak jest jej za dużo - stwierdziła posłanka Łoboda. - Potępiam hejt i dezinformację w internecie. Mamy tego zdecydowanie za dużo w przestrzeni publicznej - dodała.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Sprawa śmierci Skrzypek. Polityk PO o zachowaniu PiS: "Brudna gra"
WIDEO

Sprawa śmierci Skrzypek. Polityk PO o zachowaniu PiS: "Brudna gra"

- Nie zamierzamy wpisywać się w tę brudną grę, bo wykorzystywanie takiego nieszczęścia do kampanii wyborczej, do polityki jest haniebne. PiS nie po raz pierwszy gra na trumnach. Przypomnijmy, że prowadzili niejedną kampanię na tragedii smoleńskiej. Teraz wykorzystują śmierć kobiety, co do której nie ma żadnych podstaw, żeby twierdzić, że ma związek z przesłuchaniem, które miało miejsce kilka dni wcześniej. Nie ma żadnych na to dowodów - stwierdziła rzeczniczka Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, posłanka Dorota Łoboda. Tak odpowiedziała na pytanie Patryka Michalskiego, prowadzącego program "Tłit", czy jej ugrupowanie zamierza jakoś zareagować na zarzuty PiS w sprawie śmierci Barbary Skrzypek. Pytana, czy nie było błędem odmówienie pełnomocnikowi Barbary Skrzypek uczestniczenia w przesłuchaniu, stwierdziła, że "pewnie, gdyby można było cofnąć czas, to być może ta decyzja byłaby inna". - Na pewno pani prokurator Ewa Wrzosek miała prawo do tego, by nie dopuścić pełnomocnika - zaznaczyła posłanka KO. Pytana o toczące się od wielu lat dyskusje, dotyczące zmiany prawa w tym zakresie, tak by prokurator nie mógł odmówić świadkowi możliwości skorzystania z pomocy pełnomocnika podczas przesłuchania, odparła, że nie jest prawnikiem, ale wydaje jej się to sensowne "z ludzkiego punktu widzenia". - Dla osób, które uczestniczą w jakichś czynnościach przed prokuratorem, na pewno obecność pełnomocnika działa uspokajająco i jest dla nich wsparciem - dodała. Rzeczniczka klubu KO była także pytana o zastrzeżenia dotyczące powierzenia prokurator Wrzosek prowadzenia śledztw ws. dwóch wież. - Jako polityczka bardzo bym nie chciała komentować i wpływać w jakikolwiek sposób na działania prokuratury. Jeżeli taka decyzja została podjęta, to rozumiem, że osoby, które wyznaczyły Ewę Wrzosek, uznały, że może i powinna prowadzić akurat to postępowanie - stwierdziła. Przyznała jednak, że chciałaby, aby "osoby, które stanowią wymiar sprawiedliwości, zachowywały jednak apolityczność i nie komentowały i nie udzielały się politycznie, bo to zaburza fundament demokracji, jakim jest trójpodział władzy" i może "budzić wątpliwości co do ich bezstronności".
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran