Koronawirus w Polsce. Tak wygląda "poród w czasach zarazy". Wideoczaty i położne, które dwoją się i troją
Agata Netter w szpitalu położniczym była dziesięć dni. Część z nich zupełnie sama, bez partnera i bliskich. Wszystko przez epidemię koronawirusa. - Położne dwoją się i troją, bo przy kobietach nie ma bliskich im osób. A najbardziej boli brak partnera. Mamy pokazują ojcom ich dzieci na wideoczatach. Tylko tak mogą teraz je zobaczyć - opowiada. Tak wygląda "poród w czasie zarazy".