WAŻNE
TERAZ

Kobiety z Bieszczad są przerażone. Słowa Tuska mocno zabolały

Sprawa Ziobry odroczona. Żurek: mamy kryzys w wymiarze sprawiedliwości

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył do połowy stycznia posiedzenie w sprawie ewentualnego aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przyznał, że termin posiedzenia przed Wigilią Bożego Narodzenia nie był najlepszy, ale taka była decyzja sądu. - Długość oczekiwania na ten termin pokazuje też państwu, jaki mamy kryzys w wymiarze sprawiedliwości - powiedział na konferencji prasowej.

Waldemar ŻurekWaldemar Żurek
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Filip Naumienko/REPORTER
Adam Zygiel

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył do 15 stycznia posiedzenie w sprawie ewentualnego aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Prokuratura Krajowa zarzuca posłowi PiS m.in. ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości.

- Dzisiaj sąd odroczył postępowanie dotyczące kwestii zastosowania tymczasowego aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Sąd oczywiście miał do tego pełne prawo, zwłaszcza że pojawiły się wnioski obrońców byłego ministra Zbigniewa Ziobro, żeby sąd zapoznał się także z materiałem, który jest niejawny - powiedział Żurek na konferencji prasowej.

- Ten materiał nie był dołączony do akt postępowania, gdyż wnioski o tymczasowe aresztowanie nie opierały się na dowodach tam zgromadzonych. Z reguły, jeżeli prokuratura opiera swoje wnioski o tymczasowe aresztowanie na takich materiałach, to wtedy zostają one odpowiednio zaklauzulowane, dołączone do akt, sąd zapoznaje się z nimi w kancelarii tajnej. Natomiast w tym przypadku tak nie było - dodał.

- Zdaniem zespołu śledczego te dowody, które zostały przedłożone sądowi, były wystarczające, ale sąd ma takie prawo, sąd odroczył to postępowanie, wnosząc, by prokuratura uzupełniła ten materiał i sąd będzie się zapoznawał z tym materiałem i na połowę stycznia jest odroczone do postępowanie - podkreślił.

Przekonywał, że z jego punktu widzenia sytuacja jest "normalna". - To świadczy o tym, że procedujemy zgodnie z literą prawa i wszystkimi uregulowaniami, które są dostępne - mówił.

Żurek: termin przed Wigilią nie był najszczęśliwszym

- Przyznam szczerze, że ten termin, który był tuż przed Wigilią, dotyczący zastosowania tymczasowego aresztowania, nie był terminem najszczęśliwszym także z mojego punktu widzenia, bo myślę, że możemy to zrobić zupełnie lepiej w innym terminie. Ale ten termin został wskazany przez sąd - powiedział.

- Długość oczekiwania na ten termin pokazuje też państwu, jaki mamy kryzys w wymiarze sprawiedliwości. I mogę tu z przykrością jedynie stwierdzić, że te 8 lat sprawowania funkcji przez byłego ministra nie doprowadziło do takiej sytuacji, jakiej byśmy oczekiwali dla obywateli i także dla osób, które są w wymiarze sprawiedliwości: sędziów, adwokatów, radców prawnych. Te terminy nie skróciły się, a się wydłużyły - przekonywał Żurek.

- Ja bym bardzo chciał, żebyśmy mieli taką sytuację, że jak uprawniony organ występuje o zastosowanie tymczasowego aresztowania, to żeby to się działo naprawdę z dnia na dzień bez szkody dla analizy materiału dowodowego przez sąd. Jak państwo widzicie, te terminy są wydłużone, ale my procedujemy tutaj zgodnie z prawem, więc prokuratura na pewno dostosuje się do tych oczekiwań sądu - mówił minister.

Żurek przekonywał też, że w sprawie Funduszu Sprawiedliwości nie można mówić o opieszałości śledczych. Opisał też, jak wyglądały jego działania od momentu, gdy stanął na czele resortu sprawiedliwości i prokuratury.

Sprawa Funduszu Sprawiedliwości

Prokuratura zarzuca Ziobrze kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i nadużywanie stanowiska dla celów przestępczych, m.in. ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości.

Zespół śledczy nr 2 skierował do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt dla Ziobry. Posiedzenie wyznaczono na 22 grudnia. Sejm uchylił politykowi immunitet i zgodził się na pociągnięcie go do odpowiedzialności. Śledczy zamierzają postawić łącznie 26 zarzutów.

Ziobro najpierw wyjechał na Węgry, gdzie przebywa podejrzany w sprawie Funduszu Sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Wybrane dla Ciebie
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie