Spór o przekazanie MiG-29 Ukrainie. "Oszukiwano nas od początku"
W programie „Śniadanie Rymanowskiego” wybuchła dyskusja o MiG-29 dla Ukrainy. Krzysztof Bosak stwierdził, że Polska nic w zamian nie otrzyma, a żołnierzom brakuje sprzętu do szkolenia.
Najważniejsze informacje:
- Krzysztof Bosak skrytykował przekazanie MiG-29 i wsparcie z programów dłużnych, twierdząc, że wojsko odczuwa braki sprzętowe.
- Radosław Sikorski napisał, że prezydent RP wiedział o planie i współpracował przy przekonaniu Sztabu Generalnego.
- Piotr Zgorzelski wskazał, że inicjatywa miała ciąg dalszy działań prezydenta Andrzeja Dudy.
Lider Konfederacji Krzysztof Bosak stwierdził na antenie Polsat News, że przekazanie Ukrainie MiG-29 nie przyniesie Polsce korzyści. Podkreślił, że obiecywano uzupełnienie braków przez sojuszników, a tymczasem "wielu żołnierzy dziś często nie ma na czym ćwiczyć ani czym walczyć w niektórych jednostkach".
- Nie wierzę, że za te MiG-i dostaniemy cokolwiek w zamian, że są jakieś transakcje związane. Oszukiwano nas tak od samego początku - mówił lider Konfederacji Krzysztof Bosak w programie "Śniadanie Rymanowskiego".
Bosak mówił, że programy takie jak SAFE oznaczają zadłużanie się na lata. Wskazał, że niektóre państwa, jak Niemcy, nie sięgają po ten instrument w pełnym możliwym zakresie. Według niego rząd kupuje broń na wielopokoleniowy kredyt, a deklarowane wsparcie sojusznicze nie przełożyło się na realne dostawy.
Do debaty w studiu wrócił także wpis szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Minister napisał, że prezydent RP był poinformowany o planie przekazania walczącej Ukrainie myśliwców MiG-29 i że współpraca miała przekonać Sztab Generalny. Bosak uznał ten tweet za próbę politycznej gry między głowami państwa.
Iskrą do sporu stał się wpis Radosława Sikorskiego, który oświadczył, że "Prezydent RP nie tylko wiedział o planie przekazania walczącej Ukrainie myśliwców MIG-29, ale że blisko i owocnie współpracowaliśmy". Wskazał przy tym na Andrzeja Dudę, co Bosak ocenił jako element gry politycznej.
Wicemarszałek Sejmu z PSL Piotr Zgorzelski przedstawił inną perspektywę. Mówił, że generał Bryś był dwukrotnie informowany o sprawie, a całość stanowiła kontynuację inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy sprzed objęcia urzędu obecnego prezydenta. To, jego zdaniem, porządkowało sekwencję decyzji po stronie państwa.
Źródło: Polsat News, WP