Trwa ładowanie...
d34hq7v

Social distancing wpłynie na relacje międzyludzkie? Zmiany widoczne w 5 obszarach życia

Social distancing to nowy trend, polegający na zachowaniu bezpiecznej odległości od innych, po to by zmniejszyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. Co to oznacza dla codziennych nawyków? Trend zostanie z nami na dłużej? Serwis zmianyspoleczne.pl wskazuje, jak zmienią się relacje międzyludzkie w 5 obszarach życia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Koronawirus w Polsce. Jak zmienią się relacje międzyludzkie?
Koronawirus w Polsce. Jak zmienią się relacje międzyludzkie? (East News, Fot: WOJCIECH KUBIK)
d34hq7v

1.Social distancing w bliskich relacjach

Niezależnie od tego, czy nasze relacje są z kimś bliskie czy nieco dalsze, powinniśmy stosować się do zaleceń WHO i utrzymywać bezpieczną odległość w kontaktach międzyludzkich. Musimy zrezygnować z nawyków stosowanych do tej pory na przywitanie – czyli uścisk dłoni, przytulenie, czy pocałunek w policzek. Według badania University of Colorado z 2018 r., w ciągu naszego życia podajemy sobie rękę średnio 15 000 razy, a na rękach nosimy statystycznie 3200 różnych bakterii. Uścisk dłoni służy nie tylko do witania się, ale także sprzyja budowaniu relacji i zaufania. W obliczu szerzenia się koronawirusa, musimy z tego gestu zrezygnować, by nie ułatwiać przenoszenia się bakterii na drugą osobę. Jednak uścisk dłoni jest tak silnie zakorzenionym nawykiem w społeczeństwie, że jest małe prawdopodobieństwo jego zastąpienia np. gestem stykania się łokciami czy skinieniem głowy.

Pocałunek na powitanie czy dotyk przy bliższych relacjach przyjacielskich to także oznaka zaufania, akceptacji, bliskości – jak długo będziemy mogli funkcjonować bez fizycznego kontaktu? Praktycznie każda forma przywitania się w naszej kulturze oparta jest o kontakt fizyczny: uścisk dłoni, "piątka", "żółwik", pocałunek w policzek, pocałunek w rękę, poklepanie po ramieniu. Kontakt fizyczny jest głęboko zakorzeniony w naszym kulturalnym DNA, być może dlatego wirus w Europie tak mocno się rozprzestrzenił w odróżnieniu od krajów takich jak Japonia, Korea czy inne kraje azjatyckie, powszechnie odbierane jako bardziej "chłodne" w relacjach międzyludzkich, gdzie zachowuje się kulturowo większy dystans. Czy epidemia zmieni nasze przyzwyczajenia? A jeśli tak, to na ile trendy kulturowe i gospodarcze będziemy przejmować od krajów azjatyckich z wpływem na całe nasze gospodarcze życie.

d34hq7v

2.Social distancing w relacjach biznesowych

Nie da się ukryć, że wiele firm przeniosło swoją działalność do internetu, komunikując się online – nie tylko z pracownikami, ale także z klientami. Firmy rezygnują ze spotkań "face to face" na poczet wideokonferencji. Coraz częściej w celach biznesowych używane są takie aplikacji jak FaceTime, Skype, Messenger czy zyskujący popularność Microsoft Teams.

Platforma firmy Microsoft ma ułatwić wykonywanie pracy zdalnej – po wzroście liczby osób, które z niej korzystają w ostatnim czasie, widać że spełnia swoją rolę. Z opublikowanych przez Microsoft statystyk wynika, że zaledwie w ciągu jednego tygodnia z platforma zyskała 12 milionów nowych użytkowników. 19 marca z Microsoft Teams korzystało 44 mln osób dziennie, natomiast 12 marca – 32 mln. Teraz, gdy w obliczu pandemii, jesteśmy zmuszeni do takiej formy pracy, nic dziwnego, że takie rozwiązania się sprawdzają, jednak gdy sytuacja się ustabilizuje, wiele firm powróci do tradycyjnych form spotkań. Pytanie, czy do tego czasu uda się nam utrzymać relacje z klientami, mając do dyspozycji tylko narzędzia online? To się okaże.

Materiały prasowe

Osobiste relacje w biznesie odgrywają ogromną rolę – gdyby tak nie było, i przed epidemią koronawirusa wiele spraw biznesowych udałoby się załatwić bez osobistego kontaktu. Mimo to w całym biznesowym świecie podróże na drugi koniec świata i spotkania biznesowe, często też te nieoficjalne, odgrywają ogromną rolę w sukcesie firmy i wpływają na to, czy do podpisania umowy, porozumienia dojdzie. Czy w nowej rzeczywistości uda się je czymś zastąpić? Trudno uwierzyć, że świat biznesu opierałby się wyłącznie na suchych danych i wycenach – element "ludzki" zawsze odgrywał tu ogromną rolę. Nie mówiąc już nawet o języku ciała kontrahenta, który podczas takich spotkań czasem więcej nam mówi, niż oferta czy strona www. Nawiązywanie i podtrzymywanie relacji osobistych w czasach social distancingu może się okazać największym wyzwaniem stojącym przed biznesem w czasach po epidemii.

d34hq7v

Czytaj też:Koronawirus a nowe przepisy. Wiceminister mówi, kiedy można wyjść z domu

3.Social distancing w publicznych relacjach

Coraz częściej stosowanie "bezpiecznej odległości" między ludźmi można zauważyć nie tylko w instytucjach publicznych, ale także w zwykłych sklepach. Stojąc w kolejce po zakupy, ludzie starają się zachować sugerowaną odległość 1-1,5 m, tak samo ma to miejsce w przypadku kolejek na poczcie czy innych miejscach. Niestety w okolicznościach "dystansowania się", czekając na swoją kolej, dużo trudniej nawiązać rozmowę z drugą osobą.

d34hq7v

Ta zmiana może mieć większy wpływ na mieszkańców zachodnich krajów niż na Polskę – w wielu badaniach Polacy pod względem znajomości ze swoimi sąsiadami i mieszkańcami swojej najbliższej okolicy raczej byli dość powściągliwi. Warto zauważyć tu trend i badania odnośnie grodzenia osiedli, które w pewien sposób były już formą social distancingu w erze przed epidemią. Po prostu jedna grupa starała się zachować dystans od innych. Mimo to nadal w ramach osiedla i najbliższej okolicy rzadko znaliśmy naszych sąsiadów. Obecna sytuacja niewiele może tu zmienić, co najwyżej nasz dystans do sąsiadów może się pogłębić.

Instytut Badań Spraw Publicznych (Ogólnopolska Grupa Badawcza) w lutym 2020 r. zapytał Polaków co sądzą o grodzeniu osiedli przez zarządzające nimi wspólnoty mieszkaniowe. Odpowiedzi rozkładały się dość równomiernie – 50,44 proc. badanych uznało, że to dobre rozwiązanie i poprawia bezpieczeństwo, natomiast 49,56 proc. respondentów, że to złe i utrudnia życie innym mieszkańcom. Nie można więc mówić tu o jakiejś nadmiernej sympatii Polaków do innych mieszkańców, ani otwartości na społeczeństwo.

Materiały prasowe

Co ciekawe bardziej restrykcyjni w tej kwestii są ludzie młodzi – 66,84 proc. osób w wieku 18-24 lata uważa, że odgradzanie osiedli jest dobrym rozwiązaniem, a wśród osób najstarszych (70 lat i więcej) tylko 32,61 proc. Wynika to zapewne z przyzwyczajeń – ludzie starsi są dużo bardziej skłonni do zagadywania, czy nawiązywania nowych relacji.

Materiały prasowe

Są oczywiście też pozytywne przykłady pomocy osobom starszym potrzebującym pomocy np w zakupach. Zupełnie inaczej sytuacja może wyglądać w krajach zachodnich, gdzie relacje sąsiedzkie często są tak samo ważne jak rodzinne. Tu też po raz kolejny można dopatrywać się większego rozpowszechniania się wirusa w krajach takich jak Włochy i Hiszpania.

d34hq7v

4.Social distancing w relacjach rodzinnych

Z pewnością przez obecną sytuację, social distancing będzie także obecny w naszych relacjach rodzinnych. Głównie dotyczy to relacji dziadków z wnukami – wiadomo, że osoby starsze są w grupie ryzyka zakażenia, a osoby młode mogą przejść koronawirusa nawet bezobjawowo, ale za to świetnie go przenoszą. Dlatego w tej sytuacji, w trosce o zdrowie najbliższych, kontakt tych pokoleń musimy ograniczyć do rozmów telefonicznych czy wideo.

Natomiast wręcz przeciwny skutek ten trend społeczny będzie miał na relacje w gronie najbliższej rodziny. Dzięki temu, że spędzamy większość czasu w domu, w miarę możliwości wykonujemy swoje obowiązki służbowe zdalnie, a dzieci mają nauczanie online – mamy więcej czasu dla domowników. Gdy do tej pory, mijaliśmy się w biegu, teraz przyszedł czas na zacieśnianie i umacnianie więzi rodzinnych, zarówno relacji z dziećmi, jak i z partnerem czy partnerką. Jakie to będzie miało konsekwencje, pewnie przekonamy się w przyszłości – być może będzie więcej urodzeń, może więcej małżeństw albo na odwrót – więcej rozwodów. Na pewno przez spędzanie ze sobą więcej czasu dynamika naszych relacji, nieważne czy są one pozytywne czy negatywne – przyspieszy, a za tym mogą przyspieszyć procesy społeczne, które obserwowaliśmy do tej pory. Całość odbywa się też w okolicznościach większego stresu, napięcia, strachu o swoją przyszłość. Gdy dołożymy do tego prawdopodobną recesję, problemy finansowe rodzin, to skala napięć będzie jeszcze większa. Prawdopodobnie najbliższe lata to okres bardzo dynamicznych zmian w relacjach rodzinnych.

Social distancing w relacjach rodzinnych niestety będzie także zauważalny w obliczu nadchodzących Świąt Wielkanocnych. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji i rozprzestrzeniania się epidemii, jednak patrząc na inne kraje, nie będzie to takie proste. Być może będziemy zmuszeni do spędzenia Wielkanocy jedynie w gronie tych, z którymi mieszkamy – jest to trudna sytuacja szczególnie dla osób obchodzących święta z rodziną zarówno tą bliższą, jak i tą dalszą. Instytut Badań Spraw Publicznych (Ogólnopolska Grupa Badawcza) zapytał w grudniu 2019 r. Polaków o sposób spędzania świąt – aż 91,47 proc. odpowiedziało, że spędza je w domu z rodziną, 3,55 proc. – na wyjeździe, 3,27 proc. – samotnie, natomiast 1,71 proc. badanych spędza je w inny sposób. Niestety zbliżającą się Wielkanoc dużo większy odsetek osób może spędzić z dala od rodziny ze względu na zaistniałą sytuację.

Materiały prasowe

Być może też nasze przyzwyczajenia wezmą górę i miliony Polaków naruszy kwarantannę, by spotkać się z rodziną i spędzić z nimi święta. Oznaczałoby to dla nas to, co dla Włochów i Hiszpanów oznaczało ich kulturowe przyzwyczajenia (bliski kontakt ze znajomymi, sąsiadami) – co w efekcie przyniosłoby szybsze rozpowszechnienie się wirusa w naszym kraju. Prawdopodobnie dla rządzących będzie to największe wyzwanie w walce z obecną pandemią.

d34hq7v

5.Randkowanie w czasach social distancing

Jak w takim razie, zachowując bezpieczną odległość, poznawać nowe osoby i nawiązywać nowe relacje? Odpowiedź jest oczywista – przez internet. Szczególnie popularne w dzisiejszych czasach jest randkowanie w sieci – coraz częściej korzystamy z takich aplikacji jak Tinder czy Badoo. Z badań CBOS-u przeprowadzonych w 2019 r. wynika, że prawie co piąty (23,0%) użytkownik internetu w Polsce poznał kogoś przez internet, a 16,0% polskich internautów spotkało się z osobą poznaną w sieci osobiście. Nikogo chyba nie dziwi fakt, że poznawanie nowych osób przez internet najpopularniejsze jest wśród najmłodszej grupy respondentów – aż 62,0% osób w wieku 18-24 lata poznało kogoś w sieci, a 42,0% spotkało się z tak poznaną osobą. Wraz z wiekiem ta tendencja maleje, jednak Polacy w wieku 65 lat i więcej niemal dwa razy częściej poznają i spotykają się z osobami poznanymi w internecie, niż np. ma to miejsce wśród osób pomiędzy 55. a 64. rokiem życia.

Materiały prasowe

Problem pojawia się w sytuacji, gdy z relacji online nasze nowe znajomości przechodziły do świata rzeczywistego. Tym bardziej, że często są to spotkania z osoba nieznajomą (znamy ją tylko z internetu). Jak wiele osób będzie chciało ryzykować takie spotkanie? Szczególnie trudne będzie to dla osób szukających miłości w internecie, gdzie rozmowa z osobą wartą naszej uwagi najczęściej zakończyłaby się randką. Jednak, gdy social distancing szerzy się w naszym społeczeństwie, takie spotkania będą rzadkością, głównie przez strach przed zakażeniem się koronawirusem. Randkowanie musi więc poczekać, aż epidemia się skończy. Kto wie, czy nawet po ustąpieniu wirusa, nie będziemy bardziej ostrożni i zdystansowani na nowe znajomości.

d34hq7v

Randkowanie i nowe znajomości to nie tylko internet, ale też np. praca czy spotkania w klubie. Według badania Instytutu Badań Zmian Społecznych (Ogólnopolska Grupa Badawcza) 21,0% zdradzających robiło to z osobą z pracy – przy home office na pewno ta dynamika zdecydowanie spowolni. Być może będziemy musieli się nauczyć randkować na inne sposoby lub odpuścić sobie takie relacje na dłuższy czas. Co wtedy z milionami singli i singielek? Według badania IBZS 25,95% Polaków nie jest w związkach. Jak wpłynie na ich życie brak możliwości poznawania innych ludzi?

Social Distancing to nie tylko popularne pojęcie opisujące nasze życie w czasach wirusa – to też także ogromne zmiany w naszym życiu, których skutki trudno dziś sobie w pełni wyobrazić.

Autorka jest ekspertką do spraw zmian społecznych w Ogólnopolskiej Grupie Badawczej. Specjalizuje się w analizach trendów i zmian zachodzących w społeczeństwie.

Chcesz przeczytać więcej? Zajrzyj na ZmianySpoleczne.pl - jedyny serwis w Polsce zajmujący się śledzeniem i analizowaniem trendów społecznych wśród Polaków.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d34hq7v

Podziel się opinią

Share

d34hq7v

d34hq7v
Więcej tematów