Godzinę przed rozpoczęciem rozprawy "Samoobrona" zorganizowała pikietę przeciwko niesprawiedliwości wymiaru sprawiedliwości.
Posiedzenie sądu trwało pięć godzin - próbowano ustalić czy blokada przejścia w Świecku przed była legalna. Później Maksymiuk i Wierzbicki źle się poczuli. Po badaniach lekarskich sąd zdecydował o przesunięciu rozprawy.
Proces był wielokrotnie odraczany z powodu nieobecności oskarżonych.
We wrześniu ubiegłego roku, w środku prezydenckiej kampanii wyborczej, oskarżony i zarazem kandydat na prezydenta Lepper za kolejną nieusprawiedliwioną absencję trafił nawet na parę dni do aresztu. Choć obiecał wtedy, że będzie zawsze przyjeżdżał na wezwanie słubickiego sądu, proces nie może ruszyć z miejsca. Chorują bowiem współoskarżeni lub nie przyjeżdżają adwokaci Leppera, a bez nich lider "Samoobrony" nie chce być sądzony. (jd)