Trwa ładowanie...
d4fm57z

Śledztwo ws. rzekomo trującej wody Żywioł od Żywca zostało umorzone. Wykluczono winę producenta

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. narażenia zdrowia i życia mężczyzny, który miał wypić utwardzacz do żywic znajdujący w butelce po wodzie mineralnej Żywioł Żywca Zdroju. Śledztwo wykluczyło winę producenta. Biegli uznali, że woda została zanieczyszczona prawdopodobnie już po otwarciu butelki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dyrektor ds. jakości Danone Waters Edyta Krysiuk-Kowalczyk podczas briefingu prasowego 30 września 2016 r. w Warszawie nt. ustaleń wewnętrznego zespołu ekspertów oraz organów kontrolnych prowadzących badania w sprawie zdarzenia z Bolesławca
Dyrektor ds. jakości Danone Waters Edyta Krysiuk-Kowalczyk podczas briefingu prasowego 30 września 2016 r. w Warszawie nt. ustaleń wewnętrznego zespołu ekspertów oraz organów kontrolnych prowadzących badania w sprawie zdarzenia z Bolesławca (PAP, Fot: Radek Pietruszka)
d4fm57z

21 września 2016 r. do szpitala w dolnośląskim Bolesławcu trafił 31-letni mężczyzna z poparzonym przełykiem. Z ustaleń policji wynikało, że wypił oryginalnie zapakowaną gazowaną wodę z etykietą Żywioł Żywiec Zdrój. Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze prowadziła śledztwo ws. narażenia w mężczyzny na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku zdrowia.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Wioletta Niziołek poinformowała, że śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, bo nie potwierdzono tezy, że obrażenia stwierdzone u pokrzywdzonego zostały spowodowane poprzez zawinione działanie lub zaniechanie innej osoby lub osób.

Jeleniogórska prokuratura na początku śledztwa zabezpieczyła w mieszkaniu mężczyzny 11 butelek wody mineralnej Żywioł Żywiec Zdrój, określonej partii oraz jedną butelkę również z etykietą tej wody mineralnej z oznaczeniem innej partii. Mężczyzna twierdził, że kupił całą zgrzewkę wody (12 butelek) w jednym ze sklepów w Bolesławcu.

d4fm57z

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie wynika, że w jednej z butelek zamiast wody znajdował się płyn, który odpowiada składowi preparatów Butanox M50 lub Butanox M60. Są to produkty ogólnodostępne, przeznaczone do utwardzania żywic poliestrowych. W dwóch kolejnych butelkach wykryto śladowe ilości ftalanu dimetylu, który jest składnikiem Butanoxu.

- W ocenie biegłych jego obecność w wodzie w kolejnych dwóch butelkach mogła być wynikiem zanieczyszczenia wody, prawdopodobnie po jej otwarciu - mówiła w trakcie śledztwa rzeczniczka i podkreśliła, że ftalan dimetylu nie jest wykorzystywany do produkcji butelek plastikowych.

Jak ustalili prokuratorzy w trakcie śledztwa, Butanox M50 był wykorzystywany w firmie ojca poszkodowanego, gdzie mężczyzna pracował i pełnił obowiązki związane z kontrolą jakości produktów, w tym zamawiał odczynniki chemiczne. W firmie znaleziono też butelkę o pojemności 0,5 litra po wodzie Żywioł Żywiec Zdrój tej samej serii jak woda w butelce, w której znajdowała się szkodliwa substancja.

- Przeprowadzone czynności nie pozwoliły na sformułowanie jednoznacznego twierdzenia, w jaki sposób i w jakich okolicznościach doszło do umieszczenia w kwestionowanej butelce płynu do utwardzania żywicy poliestrowej w postaci preparatu Butanox M50 - stwierdziła w środę rzeczniczka.

d4fm57z

Dodała, że postępowanie nie dostarczyło podstaw do stwierdzenia, by nastąpiło to na terenie zakładu produkcyjnego wody w Mirosławcu lub w związku z procesem produkcji, a także na terenie hurtowni w Jeleniej Górze i Bolesławcu.

- W wyniku opisanego zdarzenia Maciej Z. doznał oparzeń chemicznych, które skutkowały naruszeniem czynności narządów na czas poniżej 7 dni. W ocenie biegłego, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, pokrzywdzony nie połknął kwestionowanego płynu - poinformowała rzecznik.

Jak podano, we krwi pokrzywdzonego, pobranej nazajutrz po zdarzeniu, stwierdzono obecność amfetaminy i metaamfetaminy, choć pokrzywdzony podczas przesłuchania stanowczo zaprzeczył, aby spożywał środki odurzające lub psychotropowe.

Kontrola zakładu w Mirosławcu prowadzona zaraz po zdarzeniu przez Wojewódzki Inspektorat Sanitarno-Epidemiologiczny w Szczecinie nie wykazała nieprawidłowości w dezynfekcji linii produkcyjnej, zabiegach związanych z myciem czy stosowaniem preparatów chemicznych.

Badania organoleptyczne próbek wody zarówno z dwóch podejrzanych partii, jak i kolejnej partii wyprodukowanej na tej samej linii produkcyjnej, spełniły wszystkie wymogi sanitarne. Butelki wody, które kupił poszkodowany mężczyzna, pochodziły z zakładów w Mirosławcu.

d4fm57z

Podziel się opinią

Share
d4fm57z
d4fm57z
Więcej tematów