Śledczy surowi dla amatorów jointów

Prokuratorzy rzadko odpuszczają osobom złapanym ze skrętem. Zwłaszcza na wschodzie kraju.

Obraz
Źródło zdjęć: © rp.pl | rp.pl

Chociaż przepisy pozwalają odstępować od karania osób złapanych z niewielką ilością narkotyku na własny użytek, to prokuratorzy niechętnie z tego korzystają. W ubiegłym roku umorzenia spraw o posiadanie „niewielkiej ilości" narkotyków to 3,1 tys., a skazanych za ich posiadanie jest trzykrotnie więcej (ok. 10 tys.). Zwłaszcza na wschodzie kraju amatorzy skręta marihuany na pobłażliwość śledczych nie mogą liczyć.

Leczyć zamiast karać

- Widocznie większość prokuratorów nie zgadza się na łamanie prawa i nie akceptuje nawet małego zła, jak posiadanie niewielkiej ilości narkotyku. Nie wsadzają do więzienia za jednego jointa, bo to barbarzyństwo, ale uznają, że jakaś kara jest potrzebna - komentuje prof. Mariusz Jędrzejko, socjolog i pedagog, specjalista terapii uzależnień.

30-letni Paweł W., zatrzymany w Warszawie przez policję, miał zawiniątko z suszem. Biegły potwierdził, że to marihuana - łącznie 0,31 grama. Kary uniknął, bo prokurator uznał, że to jedna porcja na własny użytek. Sprawę umorzył.

Pozwolił na to wprowadzony w grudniu 2011 r. do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przepis (art. 62 a). Zgodnie z nim, jeśli ilość narkotyku jest nieznaczna, na swój użytek, a szkodliwość czynu jest niewielka - sprawę można umorzyć. Autorom nowelizacji chodziło o to, by „leczyć zamiast karać", i oddzielić okazjonalnych użytkowników i osoby uzależnione - od dilerów.

W praktyce pomysł nie do końca wypalił - wynika z raportu Piotra Kubaszewskiego z Fundacji Helsińskiej.

Okazuje się, że mniej osób jest skazywanych za posiadanie narkotyków (13 tys. przed nowelizacją w 2011 r. i ok. 10 tys. rok później). Spraw umorzonych z powodu „nieznacznej ilości" było 2,1 tys. w 2012 r., rok później o tysiąc więcej. To poniżej oczekiwań.

Tradycyjny wschód

Wyraźny jest trend: na wschodzie kraju śledczy sporadycznie sięgają po przepis korzystny dla amatorów używek. W ubiegłym roku prokuratury w Warszawie umorzyły 676 spraw o „nieznaczną ilość na własny użytek", w Poznaniu o ok. sto mniej. Ale w Białymstoku umorzeń było tylko 37, w Rzeszowie 44. A złapanych z narkotykami też jest tam sporo.

„Można zaryzykować tezę, że na wschodzie Polski nowelizacja nie znalazła zastosowania w należytym stopniu" - tłumaczy te dysproporcje autor raportu i zauważa, że częściej korzystają z niej śledczy z prokuratur, w których były szkolenia.

- Jest różnica między postawami prokuratorów w rejonach tradycyjnych, jak Podkarpacie, z uznawanymi za bardziej nowoczesne, jak centrum i zachód kraju - mówi prof. Jędrzejko. - Wpływ na to, jak oceniają posiadaczy narkotyków, ma nie tylko kwestia prawna, ale i moralna: czy godzimy się na to, by bezkarnie łamać prawo.

Śledczy sugerują, że nowa praktyka musi się dotrzeć.

- Początkowo to był martwy przepis, teraz jest częściej wykorzystywany. W ubiegłym roku umorzyliśmy jedną sprawę, w tym roku pięć - mówi Urszula Sieńczyło, szefowa Prokuratury Rejonowej w Białymstoku.

Podejście indywidualne

Paweł Śledziecki, szef Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Północ, gdzie w 2013 r. spraw umorzonych o „nieznaczną ilość" było kilkadziesiąt, zaznacza, że każdy przypadek jest badany indywidualnie. - Zasięgamy opinii specjalisty do spraw uzależnień, by ocenił, czy sprawca ma problem narkotykowy, czy też sięgnął okazjonalnie - tłumaczy.

Dzisiaj prokurator sam ocenia, jaką ilość narkotyku uznać za nieznaczną i przeznaczoną dla siebie. Śledczy twierdzą, że nie mają z tym problemu ?- przyjmują, że to jedna porcja. Ale Helsińska Fundacja uważa, że trzeba ustalić tzw. dopuszczalne wartości graniczne poszczególnych narkotyków, jak jest w wielu krajach. Wtedy ?- jeśli ilość mieści się w określonych granicach - prokurator miałby obowiązek odstąpić od karania. „To pozwoli na umarzanie drobnych spraw związanych z posiadaniem narkotyków na jak najwcześniejszym etapie" - podaje raport.

Przeciwny sztywnym granicom jest Łukasz Harpula, wiceszef Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. - Czasem zatrzymany ma przy sobie sporą ilość konopi, a po badaniu biegłego okazuje się, że to niewiele warta trawa - tłumaczy. - Każdy przypadek jest inny.

Prof. Jędrzejko uważa, że mimo wszystko nie powinno się zapominać o profilaktyce antynarkotykowej. - Młodzi ludzie sięgający po narkotyki zwykle nie mają świadomości, jakie są tego dalekosiężne konsekwencje. Myślą, że to jak wypicie piwa - wyjaśnia.

Wybrane dla Ciebie
MAEA straciła kontrolę. Iran nie wpuszcza inspektorów do ośrodków
MAEA straciła kontrolę. Iran nie wpuszcza inspektorów do ośrodków
Polacy zapytani o przywiązanie do partii. Oto wyniki
Polacy zapytani o przywiązanie do partii. Oto wyniki
Napięcia wokół Iranu, kluczowe głosowania w polskim Sejmie [SKRÓT DNIA]
Napięcia wokół Iranu, kluczowe głosowania w polskim Sejmie [SKRÓT DNIA]
Polska 2050 traci wiceministra. Dorożała odchodzi z partii
Polska 2050 traci wiceministra. Dorożała odchodzi z partii
Bill Clinton zeznaje w dochodzeniu Izby Reprezentantów w sprawie Epsteina. "Nie zrobiłem nic złego"
Bill Clinton zeznaje w dochodzeniu Izby Reprezentantów w sprawie Epsteina. "Nie zrobiłem nic złego"
Iran idzie na konfrontację? Ważne słowa imama
Iran idzie na konfrontację? Ważne słowa imama
Zbrodnia w Kadłubie. Prokurator ujawnia szczegóły zeznań
Zbrodnia w Kadłubie. Prokurator ujawnia szczegóły zeznań
MSZ apeluje. Iran, Izrael i Liban nie są bezpiecznymi miejscami
MSZ apeluje. Iran, Izrael i Liban nie są bezpiecznymi miejscami
Wiosenna aura zaskoczy Polskę. Niemal 20 stopni na plusie
Wiosenna aura zaskoczy Polskę. Niemal 20 stopni na plusie
Trump straszy rakietami z Iranu. Reuters: wywiad USA ma inne zdanie
Trump straszy rakietami z Iranu. Reuters: wywiad USA ma inne zdanie
Iran ostrzega USA. Przeprowadził symulowany atak
Iran ostrzega USA. Przeprowadził symulowany atak
USA gotowe do ataku? Samoloty stoją jeden obok drugiego
USA gotowe do ataku? Samoloty stoją jeden obok drugiego