"FAZ" porównał Donalda Tuska do Kaczyńskiego. Trudny do przełknięcia wniosek

"Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" pisze o korzyściach i zagrożeniach związanych z węglem na Górnym Śląsku, porównując je z sytuacją w Niemczech. Na celowniku znalazł się zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Donald Tusk.

W ocenie "FAZ", Donald Tusk jest tak samo winny jak Kaczyński
Źródło zdjęć: © Agencja Gazeta | Marcin Stępień
Natalia Durman

"Kto w nocy w Katowicach zamknie oczy i wciągnie do płuc powietrze, ten pomyśli o Niemczech. I to nie o jakichś tam Niemczech, lecz o kraju, którego już nie ma. Miał on charakterystyczny zapach - jak zimowymi wieczorami w Lipsku lub w Berlinie, gdy stał jeszcze mur: czuć było dym i siarkę" - pisze Konrad Schuller.

"Kattowitz, po polsku Katowice, pachną w zimie węglem. Tak pachniała dawniej nie tylko NRD, lecz zapewne także Zagłębie Ruhry" - dodaje były korespondent "FAZ" w Polsce i na Ukrainie.

Węgiel: dobrodziejstwo i zguba

"Tak jak dawniej w Niemczech Zagłębie Ruhry, tak dziś w Polsce Katowice są symbolem dwoistości natury węgla: jego ogromnego potencjału jako przemysłowego źródła energii, a równocześnie wielkiej siły niszczycielskiej, która szkodzi zdrowiu ludzi i światowemu klimatowi" - czytamy w "FAZ".

Schuller przypomina, że w Katowicach i okolicach mieszka 3,5 mln osób, a Górnośląskie Zagłębie jest największą aglomeracją Polski.

Niemiecki dziennikarz zaznacza, że w ostatnich latach w regionie trochę się zmieniło. W Katowicach zamiast siedmiu są już tylko trzy kopalnie, wydobycie węgla spada, a usługi powoli wypierają przemysł wydobywczy. Górny Śląsk należy nadal do najbardziej dynamicznie rozwijających się regionów Polski.

"To jedna strona medalu. Druga to to, że ludzie chorują" - podkreśla Schuller.

Polskie powietrze truje

"Powietrze w Polsce jest tak złe, jak w żadnym innym kraju UE. Jest gorsze niż w Rosji czy na Ukrainie. W relacji do liczby ludności, z powodu smogu w Polsce umiera ponad dwa razy więcej ludzi niż w Niemczech i trzy razy więcej niż we Francji" - pisze Schuller.

"Polacy godzą się na to. Od demokratycznego zwrotu w 1989 roku ten kraj z dziką determinacją stawia na wzrost, na nowe renówki, toyoty i volkswageny, na nowe kuchnie z IKEI, na cappuccino, na urlop w Egipcie i nowe centra handlowe między kominami w Katowicach, a nawet na sushi" - czytamy w "FAZ".

"Najpierw wzrost gospodarczy, potem długo nic, a na koniec może klimat, to jeden nielicznych punktów, co do których panuje zgoda w tym podzielonym kraju, który pod niemal każdym względem naznaczony jest zaciętą wrogością pomiędzy miejskimi liberalnymi środowiskami skupionymi wokół Platformy Obywatelskiej obecnego szefa Rady UE Donalda Tuska i rządzącymi narodowymi konserwatystami Jarosława Kaczyńskiego" - pisze Schuller.

Winni i Tusk i Kaczyński

"Kiedy Tusk był premierem, hamował europejską politykę klimatyczną, a Kaczyński niewiele w tym zmienił" - stwierdza autor.

Schuller zwraca uwagę, że Niemcom łatwo zrozumieć polską postawę. Przypomina, że pozostałe jeszcze niemieckie ośrodki wydobycia węgla brunatnego nad Renem i na Łużycach "sprzeciwiają się z całej siły ratowaniu klimatu ich kosztem".

Przy okazji Schuller przypomina skomplikowaną historię Górnego Śląska i równie skomplikowane stosunki narodowościowe, gdy w jednej rodzinie jeden dziadek był w Wehrmachcie, a drugi w polskim ruchu oporu, "chociaż kochał Rilkego".

Zdaniem Schullera Niemcy prowadzą bardziej ambitną politykę klimatyczną, ale w wielu kwestiach są podobni do Polaków. W żadnym innym kraju UE węgiel nie jest tak ważny jak w Niemczech i Polsce.

Merkel wspiera Polskę

Z tego powodu, jego zdaniem, niemiecka kanclerz Angela Merkel popierała Polskę w hamowaniu celów klimatycznych w UE. W lecie wspólnie z polskim kierownictwem pokrzyżowała plany komisarza UE Miguela Ariasa Canete, który zabiegał o podniesienie celu redukcji CO2 do 2030 roku z 40 do 45 procent. Merkel powiedziała wówczas, że "w tej chwili nie jest tymi propozycjami uszczęśliwiona".

"W tej sytuacji postąpiła tak jak Polacy. Klimat jest ważny, być może. Dla tego, kto nocą w Katowicach zamyka oczy, istnieje jednak coś, co jest ważniejsze. Po śląsku nazywa się to 'hajmatem'" - pisze w konkluzji Konrad Schuller.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Wpadka Andrzeja Dudy. Barbara Nowacka: nie dojrzał do roli prezydenta

Wybrane dla Ciebie
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Chaos na niemieckiej scenie politycznej. Masowe protesty przeciwko AfD
Chaos na niemieckiej scenie politycznej. Masowe protesty przeciwko AfD
Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"
Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"
Polska w Komitecie Światowego Dziedzictwa UNESCO
Polska w Komitecie Światowego Dziedzictwa UNESCO
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO
Oczy świata skierowane znów na USA. Co z planem pokojowym? "Zadanie jest jasne"
Oczy świata skierowane znów na USA. Co z planem pokojowym? "Zadanie jest jasne"
W Zakopanem już się zaczęło. Więcej chętnych niż miejsc. Jakie są ceny?
W Zakopanem już się zaczęło. Więcej chętnych niż miejsc. Jakie są ceny?
Ryszard Bogucki niebawem wychodzi na wolność. Chce ogromnego odszkodowania
Ryszard Bogucki niebawem wychodzi na wolność. Chce ogromnego odszkodowania