WAŻNE
TERAZ

Wywiad Donalda Tuska dla "Financial Times". Biały Dom odpowiada WP

Skarbiec Lema

Przejrzenie i opracowanie archiwum pozostawionego przez Stanisława Lema zajmie kilka lat. Zmarły 27 marca pisarz pozostawił m.in. dziesiątki tysięcy listów, maszynopisy, mnóstwo dokumentów i wycinków prasowych. Są też oczywiście książki. Bezcennymi zbiorami nie zainteresowała się dotąd żadna instytucja. - Samych wydań książek Lema w obcych językach jest prawie półtora tysiąca - mówi Wojciech Zemek, były sekretarz pisarza, który wraz z synem Stanisława Lema, Tomaszem, zajmuje się porządkowaniem zbiorów.

Obraz

Płonące rękopisy

Najbardziej intrygujące jest odnalezienie rękopisów czy maszynopisów Lema z niewydanymi utworami. - O ile się orientuję, nie pozostawił żadnego niedokończonego utworu, czy takiego, którego nie zdążył opublikować - mówi Zemek. W archiwum są maszynopisy niektórych powieści, prawdopodobnie jednak tylko wersji ostatecznych. - Nie zachowały się wariantowe wersje znanych tekstów, poprawki autora itd. - dodaje były sekretarz pisarza. - Co prawda, wiele utworów powstawało w różnych wersjach, jednak po ostatecznym ustaleniu tekstu pisarz miał zwyczaj palenia innych wariantów. Podejrzewam więc, że podobny los mógł spotkać także teksty nieukończone, z których autor nie był zadowolony. Niestety, o paleniu maszynopisów w kominku wiem tylko z opowiadań, sam nie byłem świadkiem czegoś takiego.

Czy Lem pisał kryminały?

Niewykluczone, że w archiwum jest jednak przynajmniej jedna niewydana powieść. - Pamiętam teczkę opatrzoną tytułem "Zupełnie nieudany kryminał". Było to coś á la Chandler, o takim kryminale wspominał mi również sam autor. Ta teczka przypuszczalnie przetrwała i prędzej czy później wpadnie w nasze ręce - mówi Zemek. To byłaby literacka sensacja. Lem lubił stosować w swych utworach schematy powieści kryminalnej, by przypomnieć tylko "Śledztwo" czy "Katar".

Lem i Mrożek

Uporządkowano część listów, pisanych przez Lema i do niego kierowanych. Jeden blok korespondencji, listy wymieniane ze Sławomirem Mrożkiem, zostanie wkrótce opublikowany. - Jest ich około 600, na razie mogłem przeczytać kilkadziesiąt. Fascynujący materiał! - mówi prof. Jerzy Jarzębski, znawca twórczości Lema. W 2002 r. w Wydawnictwie Literackim ukazał się opracowany przez prof. Jarzębskiego wybór korespondencji Lema, zatytułowany "Listy albo opór materii". To zabawne, a zarazem upiorne świadectwo kłopotów, jakie pisarzowi sprawiały komunistyczne władze. Listów pozostawionych przez Lema jest około 50 tysięcy. - Są prywatne i urzędowe. Korespondował z całym światem, zachowywał zarówno listy otrzymane jak i kopie pisanych, jak przypuszczam, dla własnej wygody. Na pewno można je w jakiś sposób wykorzystać, na przykład dla stworzenia swoistej autobiografii korespondencyjnej - uważa Zemek. - Oczywiście nie wszystkie. Listy to sprawa poufna, prywatna. Myśląc o publikacji trzeba zachować najwyższą ostrożność -
dodaje prof. Jarzębski.

Pisarz nieprawomyślny

Co jeszcze jest w archiwum? Przede wszystkim dokumenty, związane z literackimi dokonaniami Lema, w tym recenzje wewnętrzne, jakimi w dawnych czasach opatrywano każdy nadesłany do wydawnictwa rękopis. - Te dokumenty świetnie oddają ducha epoki, gdy na przykład krytykowano pisarza za ideologiczną nieprawomyślność - mówi Zemek. Zachowały się wycinki oraz egzemplarze czasopism z omówieniami książek autora "Solaris". Przysyłali je z całego świata agenci literaccy pisarza. "New York Times" recenzował wszystkie jego książki. Lem, jak każdy pisarz, interesował się tym, co o nim pisano. - Nie był jednak tymi opiniami specjalnie przejęty - zdradza były sekretarz pisarza.

Jaka przyszłość czeka bezcenne archiwum pozostawione przez pisarza o światowej sławie?

- Od jego śmierci upłynęły zaledwie dwa miesiące. Dopiero rozpoczęliśmy porządkowanie archiwum, a to praca, która potrwa całe lata - mówi Zemek. Wszystko zależy od najbliższych pisarza, żony i syna. - Jeszcze za wcześnie na podejmowanie wiążących decyzji o losach archiwum, zwłaszcza że nie wiemy dokładnie, co zawiera i jakie są w nim proporcje pomiędzy tym, co prywatne, a tym co można by udostępnić - uważa Tomasz Lem.

Włodzimierz Jurasz

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny
Śmiertelnie potrącił posła. Kierowca doprowadzony do prokuratury
Śmiertelnie potrącił posła. Kierowca doprowadzony do prokuratury
Lewica odwołuje świętowanie 1 maja. Wszystko przez śmierć Litewki
Lewica odwołuje świętowanie 1 maja. Wszystko przez śmierć Litewki
"Sprawdzam". Oficjalnie wzywa wszystkich sędziów TK do Sejmu
"Sprawdzam". Oficjalnie wzywa wszystkich sędziów TK do Sejmu
Pięć miesięcy po zabójstwie 11-letniej Danusi. Odkrycie rodziców
Pięć miesięcy po zabójstwie 11-letniej Danusi. Odkrycie rodziców
To już oficjalne. Zastąpi Cenckiewicza
To już oficjalne. Zastąpi Cenckiewicza
Polska i kraje bałtyckie jednoczą siły. Chcą więcej unijnych funduszy
Polska i kraje bałtyckie jednoczą siły. Chcą więcej unijnych funduszy
Ludzkie szczątki przy stawie. Są ustalenia prokuratury
Ludzkie szczątki przy stawie. Są ustalenia prokuratury
"Nie ma zgody". Lewica wściekła po deklaracji DIOZ ws. Litewki
"Nie ma zgody". Lewica wściekła po deklaracji DIOZ ws. Litewki
Cimoszewicz mógł uniknąć wypadku. Biegli o ekstremalnym hamowaniu
Cimoszewicz mógł uniknąć wypadku. Biegli o ekstremalnym hamowaniu
USA chcą "ukarać" Hiszpanię? Jest reakcja premiera Sancheza
USA chcą "ukarać" Hiszpanię? Jest reakcja premiera Sancheza