Skandal w Niemczech. Dom aukcyjny odpowiada w komunikacie

Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss odwołał, planowaną na dziś, sprzedaż prywatnej kolekcji, obejmującej dokumenty i przedmioty związane z ofiarami niemieckich zbrodni. Przeciw aukcji zaprotestował już m.in. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski, zareagował też szef MSZ Radosław Sikorski. "Po fali krytyki, która do nas dotarła, natychmiastowo odwołaliśmy aukcję" - przekazano w oświadczeniu przesłanym redakcji Wirtualnej Polski.

 Skandal w Niemczech. Dom aukcyjny odpowiada w komunikacie Skandal w Niemczech. Dom aukcyjny odpowiada w komunikacie
Źródło zdjęć: © X
Katarzyna Staszko

Niemiecki dom aukcyjny anulował licytację pamiątek i dokumentów po więźniach niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Majdanku oraz ofiar zbrodni katyńskiej dokonanej przez sowietów.

Poniżej zamieszczany stanowisko Domu Aukcyjnego Felzmann w Neuss, przesłane redakcji Wirtualnej Polski:

"W dniu dzisiejszym, w poniedziałek, w naszym domu aukcyjnym miała się odbyć aukcja listów, kopert, pocztówek i świadectw z okresu terroru nazistowskiego. Aukcja została odwołana. Po fali krytyki, która do nas dotarła, natychmiastowo odwołaliśmy aukcję. Zdajemy sobie sprawę, że podejmując decyzję o przyjęciu zlecenia, popełniliśmy błąd, i bardzo żałujemy, jeśli tym działaniem zraniliśmy uczucia krewnych i osób dotkniętych losem ofiar terroru nazistowskiego. Jako dom aukcyjny specjalizujący się w znaczkach pocztowych, listach i autografach od wielu dekad cieszymy się dobrą reputacją. Wierzymy, że również dzięki naszej działalności i naszym kolekcjonerom historia pozostaje żywa.

Kierowca bmw stracił głowę. Dostał 44 punków karnych w jeden dzień

Jako dom aukcyjny sprzedajemy przedmioty w imieniu zleceniodawców, którzy się do nas zgłaszają. Znaczną część przekazanych nam dokumentów i przedmiotów otrzymaliśmy do aukcji od potomków ofiar. Kolejna część pochodzi z prywatnej kolekcji badawczej, którą właściciel postanowił spieniężyć. Według naszej wiedzy wszystkie pozycje z tej kolekcji badawczej zostały nabyte w sposób całkowicie legalny i uczciwy na otwartym rynku.

Decyzja o wprowadzeniu tych przedmiotów do sprzedaży nie została podjęta przez nas. Niemniej jednak – również po prawnej weryfikacji wszystkich okoliczności – nie uważamy za nieetyczne, gdy ludzie podejmują decyzję o sprzedaży zamiast darowizny. Może za tym stać wiele powodów i nie nam oceniać tę decyzję.

Publiczną aukcję uważamy za sensowną drogę, ponieważ zapewnia ona pełną przejrzystość, kto ostatecznie nabywa przekazywane przedmioty. Podkreślamy przy tym, że wśród naszych klientów znajdują się w szczególności instytucje pamięci (miejsce pamięci, muzea)" - napisano w komunikacie.

Przedstawiciele domu aukcyjnego zaznaczają, że nie są jeszcze w stanie udzielić informacji na temat dalszych losów przedmiotów i dokumentów. "Jesteśmy w ścisłym kontakcie z właścicielami oraz wszystkimi właściwymi instytucjami" - podkreślono. 

Resort kultury chce zwrotu

W poniedziałek MKiDN poinformowało PAP, że wystąpi o zwrot wszystkich obiektów wystawionych na licytację w niemieckim domu aukcyjnym, a które powinny wrócić do Polski. Własnością Skarbu Państwa są te, które były wyposażeniem lub częścią dokumentacji obozu oraz te, które zostały z kraju wywiezione nielegalnie - wyjaśniono.

Reakcja szefa MSZ

Szef MSZ Radosław Sikorski przekazał w niedzielę mediach społecznościowych, że rozmawiał na temat "aukcji przedmiotów z czasu terroru niemieckiego podczas drugiej wojny światowej" ze swoim niemieckim odpowiednikiem Johannem Wadephulem. "Zgodziliśmy się, że należy zapobiec takiemu zgorszeniu" - zaznaczył. Rzecznik rządu poinformował wówczas, że "wszystkie przedmioty zniknęły ze strony domu aukcyjnego".

Głos w sprawie zabrał także rzecznik MSZ, który wsparł MKiDN w działaniach. "Apelujemy nie tyle o zawieszenie, ale o pełne anulowanie tej aukcji. Przedmioty związane ze zbrodniami okresu II wojny światowej nigdy nie powinny trafiać do komercyjnego obrotu" - stwierdził Maciej Wiewiór w portalu X.

Wybrane dla Ciebie
Nocny atak dronowy Ukrainy. Zginęły dwie osoby
Nocny atak dronowy Ukrainy. Zginęły dwie osoby
Erdogan zabrał głos po rozmowach z Putinem. Mówi o szansie na pokój
Erdogan zabrał głos po rozmowach z Putinem. Mówi o szansie na pokój
Spadł z ponad 100 m. Dramatyczna akcja ratunkowa w górach
Spadł z ponad 100 m. Dramatyczna akcja ratunkowa w górach
Czechy nie wesprą Ukrainy. Babisz żąda alternatywnych rozwiązań
Czechy nie wesprą Ukrainy. Babisz żąda alternatywnych rozwiązań
Sinusoida Tuska. Rosnące słupki Brauna mogą mu pomóc [OPINIA]
Sinusoida Tuska. Rosnące słupki Brauna mogą mu pomóc [OPINIA]
Unijny komisarz: Za trzy-cztery lata wojna zagrozi Europie
Unijny komisarz: Za trzy-cztery lata wojna zagrozi Europie
Studenckie śledztwo. Drony nad Niemcami, ślad morski i flota cieni
Studenckie śledztwo. Drony nad Niemcami, ślad morski i flota cieni
Pożar na fermie. Spłonęły 23 tysiące żywych zwierząt
Pożar na fermie. Spłonęły 23 tysiące żywych zwierząt
Pożar ciężarówki na AOW. Utrudnienia pod Wrocławiem
Pożar ciężarówki na AOW. Utrudnienia pod Wrocławiem
Czesi wysyłali drony na front. Teraz mają zamrożone konta
Czesi wysyłali drony na front. Teraz mają zamrożone konta
Dwa lata rządu. Ministrowie podsumowują kadencję
Dwa lata rządu. Ministrowie podsumowują kadencję
Tusk po dwóch latach rządów. "Biorę pełną odpowiedzialność"
Tusk po dwóch latach rządów. "Biorę pełną odpowiedzialność"