Trwa ładowanie...
d2tqp8x

Senator Anna Maria Anders o złym wizerunek Polski za granicą: winni temu są ci Polacy w kraju, którzy nie umieją przegrywać

• Senator Anders martwi się, że wizerunek Polski za granicą nie jest dobry
• Kto jest temu winny? "Niektórzy Polacy w kraju, którzy nie bardzo lubią i nie umieją przegrywać"
• "Negatywny obraz sprawi, że nikt nie będzie w Polsce inwestował"
• "Szacujemy, że ze Wschodu chciałoby wrócić do Polski ok. 10 tys. osób i my im pomożemy"
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Senator Anna Maria Anders
Senator Anna Maria Anders (PAP, Fot: Bartłomiej Zborowski)
d2tqp8x

Wizerunek Polski w mediach w USA, reprezentacja diaspory we władzach RP i uatrakcyjnienie metod nauczania dzieci polsko-amerykańskich to niektóre z tematów polonijnych spotkań senator Anny Marii Anders w Nowym Jorku. Zadeklarowała, że będzie rozwijała współpracę.

W piątek senator gościł Instytut Piłsudskiego, a dzień wcześniej wydział Kongresu Polonii Amerykańskiej na Long Island. Była też w innych ośrodkach skupiających Polaków w USA.

Anders wyraziła nadzieję, że wizyta w USA pozwoli jej lepiej poznać Polonię i zorientować się, jak można skuteczniej współpracować. Jak mówiła, nie miała nigdy specjalnych ambicji politycznych i w dalszym ciągu ich nie ma. Ponieważ została jednak politykiem, chciałaby Polsce pomóc.

d2tqp8x

- Aż się prosi, żeby były biznesy, inwestycje. Polonia ma więcej pieniędzy. Słowa są słowami, ale chciałabym widzieć aktywność - wskazała.

Duże emocje wywołał problem krytykowania nowej ekipy rządowej w Warszawie przez niektóre media w USA, jak "Washington Post" czy "New Yorker". Senator martwiła się, że wizerunek Polski za granicą nie jest dobry, winiąc za to zwłaszcza Polaków, którzy są w kraju. Niektórzy, podkreślała, nie bardzo lubią i nie umieją przegrywać.

Nie zgadzała się z opiniami o niedemokratycznej Polsce. Gdyby nie było demokracji, argumentowała, niemożliwe byłoby robienie antyrządowych marszów. Wobec narzekań oponentów o kontroli mediów przez obecny rząd, oznajmiła, że kiedy kandydowała jesienią do Senatu nie miała w głównych środkach przekazu ani jednego wywiadu. Oceniła, że należy z niekorzystnym przekazem medialnym walczyć nie tylko za pomocą protestów, ale też odpowiedniej narracji.

- Chodzi nie tylko o patriotyzm. Negatywny obraz sprawi, że nikt nie będzie w Polsce inwestował - przestrzegała.

d2tqp8x

W kontekście podejmowanych i w kraju, i za granicą wysiłków o utrzymanie polskości pojawiły się stwierdzenia o nieatrakcyjności materiałów edukacyjnych dla dzieci w szkołach polonijnych. Uznano je za nudne w porównaniu z tymi, które mają do dyspozycji na lekcjach w szkołach amerykańskich. Bez odpowiednich warunków trudno zaś młode pokolenie zarazić patriotyzmem.

W dyskusji wypłynęła kwestia braku reprezentacji politycznej Polonii w Polsce, podczas gdy wiele innych grup etnicznych w USA ma swoich przedstawicieli w parlamentach krajów, z których pochodzą.

W nawiązaniu do przewijającego się od lat postulatu stworzenia w USA lobby, Anders powiedziała o rosnącym w Polsce przekonaniu, że Polacy będący obywatelami USA mogą mieć wpływ na politykę Waszyngtonu wobec Polski.

- Mam może wizję inną niż ktoś, kto mieszka w Polsce, bo większość życia spędziłam za granicą. Czasem przydaje się patrzenie na pewne sprawy z zewnątrz. W Polsce wszyscy są zajęci tym, co się tam dzieje i niekoniecznie obserwują, co jest za granicą. Dlatego byłoby ważne mieć kogoś w Waszyngtonie lub w Nowym Jorku, kto by się tym zajął - mówiła senator.

d2tqp8x

Zaznaczyła, że miała bardzo bliskie relacje z ojcem, generałem Władysławem Andersem. Nazwała swój dom w Londynie patriotycznym, bardzo polskim. Polski był jej pierwszym językiem.

- Kiedy jeździłam do Polski, tradycje, wszystko było znajome. Pytana, czy wróciłam do Polski, przeczyłam, bo nigdy wcześniej nie żyłam w Polsce. Gdyby przed pięcioma, sześcioma laty ktoś mnie zapytał, czy się czuję angielską Amerykanką czy Polką, nie byłabym pewna. Teraz czuję się 100 proc. Polką - zapewniała.

Anders zapowiadała, że chciałaby dopisać ostatni rozdział do książki ojca ("Bez ostatniego rozdziału"), który marzył o wolnej Polsce i pragnął, aby wszyscy Polacy mogli do niej wrócić.

- Miałam szczęście, że kiedy zostałam ministrem mogłam przedstawić ustawę o repatriacji ludzi ze Wschodu. Szacujemy, że chciałoby wrócić ok. 10 tys. osób i im pomożemy. Ustawa wkrótce trafi do Sejmu. Proces zacznie się prawdopodobnie pod koniec roku od ludzi represjonowanych - poinformowała senator.

W czasie czwartkowego spotkania na Long Island Grzegorz Worwa, prezes tamtejszego wydziału Kongresu Polonii Amerykańskiej, wręczył Annie Marii Anders dyplom honorowego członka tej organizacji.

d2tqp8x

Podziel się opinią

Share
d2tqp8x
d2tqp8x
Więcej tematów