Rośnie tragiczny bilans. Nie żyje dwóch kolejnych żołnierzy USA
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) przekazało w niedzielę tragiczne informacje o śmierci dwóch kolejnych amerykańskich żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie. Jeden z nich zmarł na skutek obrażeń po irańskim ostrzale w Arabii Saudyjskiej, drugi stracił życie w Kuwejcie. Łącznie w trakcie wojny z Iranem zginęło już ośmioro wojskowych ze Stanów Zjednoczonych.
Najważniejsze informacje:
- Dwóch żołnierzy USA zginęło podczas trwającej operacji na Bliskim Wschodzie.
- Ofiary to skutki ataku irańskiego oraz wypadku medycznego.
- Tożsamość poległych zostanie ujawniona po powiadomieniu rodzin.
Raport z Bliskiego Wschodu. Tak wyglądają realia konfliktu z Iranem
W komunikacie opublikowanym na platformie X, amerykańskie dowództwo poinformowało o kolejnych stratach w swoich szeregach. Pierwszy z żołnierzy zmarł w sobotę. Jak przekazano, zgon był bezpośrednim następstwem "poważnych ran, które wojskowy odniósł 1 marca podczas irańskiego ataku na amerykańskie siły w Arabii Saudyjskiej".
Śmierć w Kuwejcie. Trwa ustalanie przyczyn
Druga z ofiar to żołnierz Gwardii Narodowej, którego śmierć nastąpiła 6 marca na terytorium Kuwejtu. Według wstępnych informacji udostępnionych przez CENTCOM, zmarł on "z powodów zdrowotnych". Dowództwo sprecyzowało, że nastąpiło to w wyniku "wypadku medycznego".
W oficjalnym komunikacie wojskowym dodano również zastrzeżenie, że "dokładna przyczyna zgonu jest obecnie ustalana".
Czytaj także: Militarny sukces i polityczny chaos. Dlaczego wojnę z Iranem łatwiej było zacząć niż skończyć?
Zgodnie z obowiązującymi w armii procedurami, tożsamość obu zmarłych zostanie podana do publicznej wiadomości dopiero po upływie 24 godzin od oficjalnego powiadomienia ich rodzin.
Ośmioro ofiar operacji Epicka Furia
Tym samym bilans strat sił USA na Bliskim Wschodzie w ramach prowadzonej przeciwko Iranowi operacji Epicka Furia wzrósł do ośmiu ofiar śmiertelnych.
Zaledwie dzień wcześniej, w sobotę, na terytorium Stanów Zjednoczonych odbyła się państwowa ceremonia z udziałem prezydenta USA. Do kraju sprowadzono wówczas ciała sześciorga żołnierzy, którzy zginęli w wyniku bezpośredniego uderzenia irańskiego drona na prowizoryczną amerykańską bazę zlokalizowaną w Kuwejcie.