Rosjanie oburzeni. Nerwowa reakcja na słowa szefa ONZ o Krymie i Donbasie
Rosja zaapelowała do ONZ o uznanie prawa narodów Donbasu, Noworosji i Krymu do samostanowienia, podobnie jak Grenlandii. Odpowiedź sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych Antonio Guterresa nie spodobała się MSZ Rosji. Wiceminister Dmitrij Lubiński nie krył oburzenia.
Wiele informacji, które podają rosyjskie media, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Najważniejsze informacje:
- RIA Novosti podaje w piątek, że MSZ Rosji uznaje wypowiedź sekretarza generalnego ONZ na temat Krymu i Donbasu za "stronniczą".
- To reakcja na stanowisko ws. integralności terytorialnej Ukrainy i nieuznaniu przez ONZ rosyjskich roszczeń dotyczących części Ukrainy.
- Sprawę komentował wiceminister spraw zagranicznych Dmitrij Lubinski na spotkaniu partii Jedna Rosja.
MSZ Rosji skrytykowało wypowiedzi sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa na temat Krymu i Donbasu.
Oświadczenie Rosji dotyczy wypowiedzi Guterresa, który wyraził pogląd, że w przypadku Krymu i Donbasu nie można zastosować zasady samostanowienia narodów, która jest obowiązująca w przypadku Grenlandii. Jego zdaniem sytuacja na wschodzie Ukrainy oraz na Krymie jest związana przede wszystkim z zasadą integralności terytorialnej.
Rosja próbuje wykorzystać sprawę Grenlandii
Wcześniej minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przekazał, że Moskwa zaapelowała do ONZ o uznanie prawa narodów Donbasu, Noworosji i Krymu do samostanowienia, podobnie jak Grenlandia.
W ten sposób Rosjanie usiłują wykorzystać do własnych interpretacji geopolitycznych sprawę wyspy i stanowisko Zachodu, dotyczące samostanowienia Grenlandczyków o swojej przynależności państwowej.
Ławrow powtórzył też kłamstwa powielane przez propagandystów Kremla, że ONZ i jego kierownictwo działają na korzyść tych, którzy chcą utrzymać "nazistowski reżim" w Ukrainie.
Co oznacza stanowisko ONZ dla Krymu i Donbasu?
Sekretarz Generalny ONZ konsekwentnie stoi na stanowisku, że działania Rosji na Krymie i w Donbasie naruszają integralność terytorialną Ukrainy. Rosja była wielokrotnie wzywana do zakończenia okupacji Krymu oraz zaprzestania agresji w Donbasie, podkreślając konieczność ochrony ludności cywilnej i przestrzegania międzynarodowego prawa humanitarnego.
Raporty przygotowywane przez szefa ONZ dokumentowały liczne naruszenia praw człowieka na okupowanym półwyspie, w tym tortury, bezprawne zatrzymania przez rosyjskie służby (FSB) oraz przymusowe wcielanie mieszkańców do armii rosyjskiej. Guterres apelował o deeskalację konfliktu, podkreślając, że działania na wschodzie Ukrainy przynoszą ofiary wśród ludności cywilnej i wymagają zaangażowania misji humanitarnych.
Sekretarz generalny ONZ wielokrotnie powoływał się na Kartę Narodów Zjednoczonych, wzywając Rosję do wycofania wojsk i poszanowania suwerenności Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach.
Rosja "oburzona" słowami szefa ONZ
Jak podaje RIA Nowosti, wiceminister spraw zagranicznych Rosji Dmitrij Lubinski stwierdził na spotkaniu partii Jedna Rosja, że słowa Guterresa są "oburzające", "stronnicze" i "nie na miejscu".
Tymczasem Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję, która podkreśla, że aneksja Krymu jest nielegalna i nie ma mocy prawnej. Rosyjską narrację odrzuca większość państw ONZ.
Źródło: ria.ru