Trwa ładowanie...
d45my7n
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Radosław Sikorski: śledzimy sprawę szefowej Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi

MSZ na bieżąco śledzi sprawę prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi, 83-letniej Weroniki Sebastianowicz, która stanie przed sądem za rzekomy przemyt pomocy żywnościowej dla członków stowarzyszenia - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi Weronika Sebastianowicz
Prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi Weronika Sebastianowicz (PAP, Fot: Artur Reszko)
d45my7n

Sikorski w senacie odpowiadał na pytania senatorów dotyczące polityki wobec Polonii. Senator PiS Wojciech Skurkiewicz pytał szefa polskiej dyplomacji o działania MSZ ws. Sebastianowicz.

Sikorski zaznaczył, że MSZ śledzi tę bulwersującą sprawę na bieżąco. - Nasza służba konsularna już interweniuje w tej sprawie. W naszej mocy nie jest wydawanie wyroków sądów białoruskich. Będziemy apelować do poczucia humanitaryzmu strony białoruskiej w takiej sprawie - powiedział szef MSZ.

- Chciałbym pana senatora wyprowadzić z błędu, że w MSZ jest jakaś czarodziejska różdżka, która pozwoli konsulowi jechać, machnąć nią i zwolnić polskiego obywatela czy też Polaka mieszkającego za granicą z więzienia czy odpowiedzialności karnej. Takiego instrumentu nie mamy - zaznaczył Sikorski.

d45my7n

Rozprawa w sprawie szefowej Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi odbędzie się 17 czerwca. Sprawę przeciwko Sebastianowicz skierował do sądu urząd celny w Grodnie. Dotyczy ona ponad 70 paczek od polskiego Stowarzyszenia Odra-Niemen z pomocą dla kombatantów Armii Krajowej na Białorusi, które zarekwirowano 2 kwietnia z domu Sebastianowicz mimo obecności polskich konsulów.

Portal Związku Polaków na Białorusi znadniemna.pl podał, że z posiadanego przez redakcję postanowienia o pociągnięciu Sebastianowicz do odpowiedzialności administracyjnej wynika, iż zdaniem urzędu celnego niezidentyfikowana osoba z Polski nabyła i rozdała innym osobom w Polsce produkty żywnościowe i upominki o wartości blisko 4 tys. złotych, by osoby te przemyciły je drobnymi partiami na Białoruś. Towary te - według urzędu celnego - znalazły się potem w domu Sebastianowicz w Skidlu. Zdaniem urzędu miała ona koordynować ten przemyt, popełniając wykroczenie administracyjne, zagrożone karą grzywny o równowartości od 250 do 1400 zł.

- Niepokojący w sprawie sądu nad panią Weroniką Sebastianowicz jest fakt, iż pomoc humanitarna, przekazywana z Polski za pośrednictwem konsulatu generalnego RP dla kombatantów Armii Krajowej, została po pierwsze zatrzymana, a po drugie - co poważniejsze - został postawiony zarzut całkowicie nieprawdziwy, czyli zorganizowania przez panią Weronikę jakiejś grupy przemytniczej, którą ona by kierowała - powiedział konsul generalny RP w Grodnie Andrzej Chodkiewicz.

Sama Sebastianowicz powiedziała: "Jestem do tego przyzwyczajona. Mnie całe życie sądzą. W 2012 r. narkotyki przewoziliśmy, w 2013 za krzyż, a teraz za paczki. A co będzie w następnym roku, to zobaczymy".

d45my7n

Sebastianowicz wraz z szefem ZPB Mieczysławem Jaśkiewiczem zostali skazani w czerwcu ub.r. na kary grzywny przez sąd w Szczuczynie w obwodzie grodzieńskim. Uznano ich za winnych złamania zasad przeprowadzania zgromadzeń masowych, gdyż nie uzyskali zgody władz na organizowaną przez siebie akcję.

Chodzi o ustawienie 12 maja 2013 r. przez ZPB we wsi Raczkowszczyzna w obwodzie grodzieńskim krzyża upamiętniającego ostatniego dowódcę AK połączonych sił Szczuczyn-Lida, Anatola Radziwonika ps. Olech, który zginął w walkach z NKWD w 1949 roku. Na uroczystości było ponad 100 osób, w tym Sebastianowicz, kilku innych byłych żołnierzy AK oraz konsul Chodkiewicz.

d45my7n

Podziel się opinią

Share

d45my7n

d45my7n
Więcej tematów