Puzzle składają się w całość. Iran odlicza godziny

Donald Trump potrzebuje spektakularnego sukcesu przed wyborami połówkowymi, zatem czy atak na Iran jest nieunikniony? – Trump może poszukać pretekstu w rozmowach, by ogłosić zwycięstwo - bez wojny, ale obawiam się, że skoro zgromadził taką armadę, to będzie chciał jej użyć – ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską dr Wojciech Szewko, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.

Czy USA zaatakują Iran?Czy USA zaatakują Iran?
Źródło zdjęć: © PAP, Telegram
Tomasz Waleński

Napięcie na linii Waszyngton-Teheran rośnie z każdą godziną. Amerykanie cały czas wysyłają kolejny sprzęt w rejon potencjalnego konfliktu. Ostatnie doniesienia sugerują, że do Izraela dotarło 11 maszyn (1 myśliwiec zawrócił z powodu problemów technicznych do bazy w Anglii - przyp. red.) F-22. Kolejne sześć w nocy z wtorku na środę ruszyło przez Atlantyk do Wielkiej Brytanii. USS Gerald Ford - najpotężniejszy lotniskowiec amerykańskiej floty także jest już niemal na pozycji.

- Opracowali już rakiety, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom za granicą, i pracują nad budową rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych Ameryki - stwierdził Trump.

Zaznaczył, że USA i Iran prowadzą negocjacje na temat irańskiego programu jądrowego, lecz Amerykanie "nie usłyszeli tych czarodziejskich słów: nigdy nie będziemy mieć broni jądrowej". Trump ponadto przekonywał, że wolałby rozwiązać ten problem drogą dyplomatyczną. - Ale jedno jest pewne. Nigdy nie pozwolę głównemu światowemu sponsorowi terroru (...) na posiadanie broni jądrowej - dodał.

- Jako prezydent będę zabiegał o pokój wszędzie tam, gdzie to możliwe, ale nigdy nie zawaham się stawić czoła zagrożeniom dla Ameryki, tam gdzie będzie to konieczne - oświadczył Trump.

Dr Wojciech Szewko, ekspert ds. Bliskiego Wschodu jednoznacznie ocenia wystąpienie amerykańskiego prezydenta. – To są dokładnie takie elementy, które mają uzasadnić wyborcom MAGA, dlaczego mamy zaatakować Iran. Uprzedzamy ich, bo oni nas zaatakują, dążą do zbudowania rakiet, które mają uderzyć w USA – tłumaczy dr Wojciech Szewko.

Iran zaprzecza

Ekspert zwraca uwagę na medialną grę wokół rzekomego zagrożenia nuklearnego. – Amerykańska prasa zestawiła słowa Trumpa o irańskiej broni jądrowej z wypowiedzią szefa dyplomacji Iranu, który zapewnił, że jej nie budują. To było bardzo wymowne - podkreśla. O jakie słowa chodzi?

Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi, który ma w czwartek wziąć udział w rozmowach ostatniej szansy z przedstawicielami USA Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem w Genewie, napisał na platformie X, że "Iran pod żadnym pozorem nigdy nie stworzy broni jądrowej", lecz dodał, że Irańczycy nigdy nie zrezygnują "z prawa do korzystania z pokojowej technologii nuklearnej na rzecz swojego narodu".

Ponownie głos w tej sprawie zabrał - już po wystąpieniu Trumpa - rzecznik irańskiego MSZ. "Twierdzenia na temat irańskiego programu nuklearnego, irańskiego międzykontynentalnego pocisku balistycznego i liczby ofiar styczniowych zamieszek to nic innego jak powtarzanie serii wielkich kłamstw" – napisał Esmail Bagei na platformie X.

Ostrzeżenia i wybory

W amerykańskiej przestrzeni publicznej pojawia się jednak coraz więcej wątpliwości co do przebiegu ewentualnego konfliktu. Kluczowym elementem tej układanki jest niedawny przeciek sugerujący, że najwyższy rangą wojskowy USA, gen. Dan Caine, ostrzegł Trumpa przed ryzykiem przedłużającego się konfliktu - o czym poinformował dziennik "Wall Street Journal".

Portal Axios, który powołuje się na szereg źródeł w administracji, donosi natomiast, że Caine podkreślił w wewnętrznych debatach w Białym Domu ryzyko wplątania USA w długi konflikt na Bliskim Wschodzie oraz ryzyko poniesienia strat, jeśli prezydent Trump zdecyduje się na uderzenie. Postawa ta ma kontrastować z jego stosunkiem do operacji w Wenezueli, której miał być zdecydowanym zwolennikiem.

Jeden z informatorów portalu "z bezpośrednią wiedzą na temat myślenia Caine'a" powiedział, że dowódca nie jest sceptycznie nastawiony do ataku, lecz "jasno i realistycznie" patrzy na sytuację, szanse na odniesienie sukcesu oraz konsekwencje ewentualnego uderzenia.

Informacja ta może utrudnić administracji Trumpa - w razie ewentualnego niepowodzenia kampanii - obarczenie winą za nie właśnie dowódców, którzy wedle tych doniesień podchodzą do ataku mniej entuzjastycznie.

Sprawa może mieć oczywiście drugie dno. Notowania Trumpa są na rekordowo niskim poziomie. Ewentualny sukces przeciwko Iranowi mógłby je jednak zmienić. Orędzie Trumpa na Kapitolu jasno pokazało, że prezydent zaczyna się koncentrować głównie na nadchodzących wyborach połówkowych w listopadzie, które będą najpoważniejszym testem dla kadencji Trumpa.

Kamapnia lotnicza, nie lądowa

W kontekście potencjalnego ataku należy zwrócić także uwagę na prawdopodobną taktykę USA. Amerykanie ograniczą się najprawdopodobniej do kampanii powietrznej.

– Mają tam tylko lotnictwo, więc nie mają czym wejść lądowo. Co najwyżej mogą bombardować wszystko, co tam znajdą. Tylko trudno w ciągu tygodnia zbombardować tyle, żeby ogłosić sukces – zwraca uwagę dr Szewko.

Wykluczyć nie można również ograniczonej operacji sił specjalnych. To jednak nie zmienia ogólnego obrazu sytuacji. To właśnie wizja przedłużającego się konfliktu może powstrzymać Trumpa przed naciśnięciem przysłowiowego guzika. – Gdyby to był pewny sukces, straty zerowe, a skuteczność stuprocentowa, już dawno by zaatakował. Ten element niepewności trafia do senatorów i otoczenia prezydenta - podkreśla rozmówca Wirtualnej Polski.

Wyjście awaryjne: sukces dyplomatyczny

Czy istnieje alternatywa dla wojny? Dr Szewko uważa, że Trump może próbować rozegrać sytuację dyplomatycznie, jednak potrzebuje sukcesu.

– On musi ogłosić sukces. Może powiedzieć: "Dzięki naszej potędze zmusiłem ich, żeby nie mieli broni nuklearnej". Iran jest na to gotowy, ich propozycje dotyczące kontroli uranu są naprawdę daleko idące – podkreśla ekspert.

Teheran, zdając sobie sprawę z zagrożenia, może pójść na ustępstwa, byle uniknąć bombardowań. Mówi się nawet o oddaniu części przemysłu naftowego pod amerykańską kontrolę, choć dr Szewko wątpi, by USA na to poszły.

Jeśli jednak dyplomacja zawiedzie, termin ataku wydaje się być kwestią najbliższych dni. Gdy rozmowy w Genewie nie potoczą się w kierunku deeskalacji, Trump będzie mieć do dyspozycji jedynie siłę.

Kiedy może dojść do ataku?

Kiedy zatem może dojść do ataku? Tutaj ekspert wskazuje na dwa możliwe terminy. Jeden - to uderzenie jeszcze dzisiejszej nocy, które niejako ustawiłoby negocjacje i zmusiło Iran do kapitulacji. Drugi możliwy termin to w czasie krótkim po rozmowach. - Jeśli do ataku dojdzie, to tradycyjnie w weekend, po zamknięciu giełdy - ocenia rozmówca WP.

Mimo możliwych scenariuszy wykluczających interwencję, dr Szewko pozostaje sceptyczny co do pokojowego rozwiązania. – Obawiam się, że Trump już jak zgromadził tę armadę, to będzie chciał jej użyć – podsumowuje.

Tomasz Waleński, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości