Przekręt na terapię. Dzieci "uczęszczały" nawet kilka razy w tygodniu
Rodzice z Mostowa odkryli w IKP setki wizyt terapii, których ich dzieci nie odbyły. Jak ujawnia Interia, prokuratura w Siedlcach postawiła już zarzuty terapeutce środowiskowej i psycholożce. Chodzi o niekorzystne rozporządzenie mieniem NFZ. Mowa o dużej kwocie - 300 tys. zł.
Sytuacją, do jakiej doszło w mazowieckim Mostowie, opisuje Interia. Jesienią 2021 roku do rodziców uczniów niepublicznej szkoły w Mostowie zwróciła się nauczycielka i terapeutka środowiskowa, która zaproponowała udział dzieci w dodatkowych zajęciach rozwijających.
Wielu rodziców przystało na tę propozycję, licząc, że to szansa na dodatkowe, bezpłatne wsparcie. Zajęcia - jak czytamy - faktycznie się rozpoczęły, ale trwały krótko.
Katastrofa lotnicza w Dubaju. Świadek nagrał moment wypadku
- Córka chodziła może kilka razy, od października do grudnia. Potem było coraz mniej spotkań, aż w końcu zniknęły całkowicie. Uznałam, że program się nie udał i nikt się tym specjalnie nie przejął - wspomina matka jednej z uczennic, w rozmowie z Interią.
O sprawie zrobiło się głośno, gdy rodzice uczniów sprawdzili Internetowe Konta Pacjenta i znaleźli wpisy o rzekomych zajęciach prowadzonych przez poradnię z Łosic (podległą ośrodkowi w Pniewach).
W dokumentacji widniały setki godzin, obserwacje i podsumowania terapii, choć – jak mówią w rozmowie z portalem – zajęcia odbyły się co najwyżej kilka razy i szybko ustały.
Jedna z matek opisała, że według danych w IKP jej córka miała nawet po kilka spotkań tygodniowo przez trzy lata. Na terapię miała chodzić nawet w dniach, kiedy - co jest prawdą - przebywała w szpitalu. Inna rodzina, która zrezygnowała z udziału w terapii, również odnalazła dziecko na listach uczestników.
Wizyty domowe, których nie było, postępy i notatki
Wpisy zawierały daty, godziny i notatki o „postępach”, a nawet wizyty domowe, których – jak twierdzą rodzice – nie było.
Gdy rodzice wzięli sprawy w swoje ręce i zaczęli dopytywać w poradni, usłyszeli, że fikcyjne wizyty „wyłapano” i zamknięto terapie. W dokumentacji jednej z dziewczynek pojawiło się nawet formalne „Zakończenie terapii w związku z zadowalającym funkcjonowaniem dziewczynki...”. Rodzice zgłosili sprawę policji, a następnie zajęła się nią Prokuratura Rejonowa w Siedlcach.
Zarzuty dla terapeutki środowiskowej i psycholożki
Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach Krystyna Gołąbek, śledztwo ruszyło w styczniu i trwa. Zebrany materiał pozwolił w październiku 2025 r. przedstawić terapeutce środowiskowej zarzuty poświadczania nieprawdy w dokumentacji medycznej 11 pacjentów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, co miało doprowadzić NFZ do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Podobne zarzuty usłyszała psycholożka, która miała wpisywać nieprawdziwą liczbę porad.
Prokurator Rejonowa Katarzyna Wąsak podała, że za fikcyjne terapie NFZ wypłacił ok 300 tys. zł. Kierownictwo SP ZOZ w Pniewach, któremu podlega poradnia, przekazało, że środki przeznaczone przez NFZ na kwestionowane świadczenia zwrócono. W ośrodku uruchomiono audyt i rozwiązano umowę z osobą realizującą usługi, a do NFZ wysłano korekty i wnioski o wykreślenie wpisów z dokumentacji dzieci.
Ernest Dobrzyński, kierownik działu psychiatrii i leczenia uzależnień SP ZOZ w Pniewach, powiedział, że pierwsze sygnały pojawiły się w listopadzie ub.r. i wtedy rozpoczęto weryfikację oraz zgłoszono sprawę do organów państwowych. Podkreślił, że większość nieprawidłowości dotyczyła jednego terapeuty i niewielkiej grupy pacjentów, a NFZ – po korektach – „nie poniósł uszczerbku”.
Rodzice jednak na tym nie poprzestają i domagają się usunięcia nieprawdziwych danych z IKP, bo - jak mówią Interii - obawiają się skutków w przyszłości. W dokumentach dzieci pojawiły się bowiem wpisy o zaburzeniach i deficytach, choć - co trzeba podkreślić - nie miały takiej diagnozy.
Interia próbowała skontaktowała się z terapeutką, ta jednak odmówiła komentarza. Sprawa pozostaje w toku, a poradnia deklaruje działania naprawcze i wnioski o skasowanie spornych wpisów.
Źródło: Interia