Protest nauczycieli 2019. MEN i ZNP podają inne liczby. Jak oni to liczą?

Historia lubi się powtarzać. Po raz kolejny co źródło, to inne dane. Tak było w przypadku wcześniejszych protestów i tak jest ws. uczestników strajku nauczycieli. MEN, ZNP i PiP podają inne liczby. - To gra polityczna. Chcą pokazać premierowi i prezesowi, że skala strajku jest niewielka - mówi WP Zbigniew Broniarz.

Liczba placówek uczestniczących w strajku podawana przez MEN nie pokrywa się z tą, którą prezentuje ZNP
Źródło zdjęć: © PAP
Anna Kozińska

Związek Nauczycielstwa Polskiego zaktualizował dane dotyczące liczby protestujących szkół. W rozmowie z WP rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej zapewniła z kolei, że resort "monitoruje sytuację i zbiera dane". Ma je podać w drugiej połowie dnia.

Trzecim źródłem informacji o liczbach jest PiP. Usłyszeliśmy jednak, że dane podane przez Państwowy Inspektorat Pracy zostały zebrane do 25 marca. I nie dotyczą protestu, ale sporów zbiorowych, które mogą, ale nie muszą przerodzić się w protest. Dowiedzieliśmy się, że do PiP do 25 marca wpłynęło 13812 zawiadomień o powstaniu sporu zbiorowego.

W poniedziałek, w pierwszy dzień strajku nauczycieli, MEN, opierając się na informacjach od kuratoriów, podało, że protestuje 48,5 proc. szkół i placówek edukacyjnych (dane na godz. 12). Z kolei według ZNP w proteście wzięło udział prawie 14,5 tysięcy placówek, co oznacza około 70 proc. uczestniczących w referendum strajkowym (dane z 13 województw). We wtorek szef Związku Sławomir Broniarz podał już inne liczby.

Zobacz także: Szef KPRM o tym, co robią jego dzieci w czasie strajku nauczycieli

- Ogółem na terenie całego kraju protestuje 15 179 szkół, czyli 74,29 proc. wszystkich placówek edukacji bezpośredniej - podsumował Broniarz na konferencji prasowej. To dane z godziny 10. ZNP szacuje, że w strajku może brać udział ok. 600 tys. nauczycieli.

Skąd różnice w liczbach? Czy to manipulacja?

Liczba protestujących według resortu jest mniejsza, bo ministerstwo bierze pod uwagę większą liczbę szkół i przedszkoli.

- W naszej statystyce nie uwzględniliśmy szkół i przedszkoli niepublicznych. Nie uwzględniliśmy także szkół policealnych, placówek doskonalenia zawodowego nauczycieli, bibliotek pedagogicznych, kolegiów pracowniczych, placówek kształcenia ustawicznego i praktycznego - wyliczał na wtorkowej konferencji szef ZNP Sławomir Broniarz. Jak zaznaczył, dlatego właśnie ZNP bierze pod uwagę ok. 20 tys. placówek, a MEN 30 tys.

W statystykach ZNP nie uwzględniło też takich placówek jak Specjalne Ośrodki Wychowawcze, które znajdują się w Systemie Informacji Oświatowej (SIO). Co więcej, ZNP jako jedną placówkę traktuje wszystkie zespoły szkolne i szkolno-przedszkolne. Pojawia się też pytanie, czy wszystkie placówki przyznają się do strajku.

Dlaczego MEN bierze pod uwagę placówki, które ZNP w swoim liczeniu pomija? - Być może będąc ministrem edukacji narodowej, nie zachowywałbym się inaczej - mówi Broniarz w rozmowie z Wirtualną Polską.

- To jest gra polityczna. Nie akceptujemy jej, ale rozumiemy. Służy temu, żeby pokazać premierowi, prezesowi, że wbrew pozorom i temu, co mówi związek, skala tego strajku jest niewielka - tłumaczy szef ZNP. Jak dodaje, "trudno, żebyśmy zorganizowali strajk w domu poprawczym, ośrodku szkolno-wychowawczym czy placówce rewalidacyjnej".

Broniarzowi w ocenie zbierania statystyk przez MEN wtóruje pani Joanna, nauczycielka. - To kolejna manipulacja. Nie pierwsza i nie ostatnia. Nic na to nie poradzimy. Chodzi o to, żeby pokazać, że problem jest mniejszy niż w rzeczywistości - podkreśla.

Poprosiliśmy Ryszarda Czarneckiego, europosła z PiS, o odniesienie się do zarzutów manipulowania statystykami i gry politycznej. - W przeciwieństwie do walczącego o reelekcję prezesa ZNP pana Broniarza nie będę dolewał oliwy do ognia, nie będę grał statystykami, tylko zaapeluję, żeby zapewnić dzieciom i rodzicom, którzy bardzo sytuację przeżywają, przeprowadzenie egzaminów w terminie - odpowiedział krótko.

To nic nowego?

Przypomnijmy, że różnice w danych to nic nowego. Przykład? Liczba osób z orzeczonym znacznym stopniem niepełnosprawności. W 2018 roku protestujący w imieniu osób niepełnosprawnych mówili o 272 tys., z kolei rząd i NFZ o 150 tys., a GUS o 893 tys.

Sytuacja powtarzała się przy okazji różnych protestów takich jak Czarny Protest czy Marsz Niepodległości. Organizatorzy, służby porządkowe i warszawski ratusz podawały inne liczby.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Zełenski ostrzega: Rosja przygotowuje nowe masowe ataki
Zełenski ostrzega: Rosja przygotowuje nowe masowe ataki
"No, no, no, no, no!". Donald Trump przedrzeźnia Macrona francuskim akcentem
"No, no, no, no, no!". Donald Trump przedrzeźnia Macrona francuskim akcentem
Putin rozmawiał z przywódcą Izraela. Padła propozycja
Putin rozmawiał z przywódcą Izraela. Padła propozycja
Media: Syn Kadyrowa w szpitalu. Karambol rządowej kolumny w Groznym
Media: Syn Kadyrowa w szpitalu. Karambol rządowej kolumny w Groznym
"Państwo policyjne" w klasztorze. Wstrząsający raport z Paryża
"Państwo policyjne" w klasztorze. Wstrząsający raport z Paryża
Media: Jest deklaracja Hołowni ws. startu na szefa Polski 2050
Media: Jest deklaracja Hołowni ws. startu na szefa Polski 2050
Łukaszenka osobiście wizytuje armię. Propagandowy pokaz siły przy granicy
Łukaszenka osobiście wizytuje armię. Propagandowy pokaz siły przy granicy
Mniej chętnych do walki za Putina. Rosja ujawnia dane o rekrutacji do armii
Mniej chętnych do walki za Putina. Rosja ujawnia dane o rekrutacji do armii
Alarm w przestrzeni powietrznej NATO. Przechwycono rosyjską maszynę
Alarm w przestrzeni powietrznej NATO. Przechwycono rosyjską maszynę
Amerykanie żądają od Rosji fortuny. Chodzi o dług z czasów Cesarstwa
Amerykanie żądają od Rosji fortuny. Chodzi o dług z czasów Cesarstwa
Europejskie wojska na Grenlandii. Włochy krytykują. "Początek żartu"
Europejskie wojska na Grenlandii. Włochy krytykują. "Początek żartu"
Komitet Noblowski jednoznacznie. W tle przekazanie wyróżnienia Trumpowi
Komitet Noblowski jednoznacznie. W tle przekazanie wyróżnienia Trumpowi