Prezydent Izraela apeluje o pokój na Bliskim Wschodzie
Prezydent Izraela Szimon Peres wyraził podczas wizyty w Czechach nadzieję, że nowy izraelski rząd szybko doprowadzi do porozumienia pokojowego na Bliskim
Wschodzie, choć w koalicji znajdują się partie sprzeciwiające się
ustępstwom Tel Awiwu na rzecz Palestyńczyków.
30.03.2009 | aktual.: 31.03.2009 08:20
Wypowiedzi Peresa mają uspokoić zarówno USA, jak i Unię Europejską, zaniepokojone, że nowe władze Izraela mogą porzucić koncepcję niepodległego państwa palestyńskiego, główny cel popieranej przez Zachód "mapy drogowej" ustanowienia pokoju na Bliskim Wschodzie.
We wtorek nowy rząd premiera Benjamina Netanjahu ma zostać zaprzysiężony. W jego skład wchodzą nacjonalistyczne partie, przeciwne ustępstwom na rzecz Palestyńczyków.
Izraelski prezydent podczas dwudniowej wizyty w Czechach zwiedził Terezin, gdzie w czasie wojny hitlerowcy założyli obóz koncentracyjny głównie dla ludności żydowskiej z terenów niemieckich, czeskich, austriackich, duńskich i holenderskich. Przez obóz wraz z podobozami przeszło około 140 tysięcy ludzi, z czego zginęło około 60 tysięcy.