Trwa ładowanie...
d49sx9f
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Prezydent Egiptu apeluje do ONZ o zgodę na interwencję w Libii

Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi zaapelował do RB ONZ o uchwalenie rezolucji, która dałaby mandat międzynarodowej koalicji do przeprowadzenia operacji zbrojnej w Libii. Operacja byłaby wymierzona w dżihadystów z Państwa Islamskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Abd el-Fatah es-Sisi
Abd el-Fatah es-Sisi (AFP, Fot: Andrew Burton)
d49sx9f

- Biorąc pod uwagę zgodę przedstawicieli władz i mieszkańców Libii, którzy nakłaniają nas do działania, nie ma innego wyjścia (poza opcją militarną) - podkreślił Sisi w wywiadzie udzielonym francuskiej rozgłośni radiowej Europe 1.

Apel został wystosowany następnego dnia po tym jak Sisi i prezydent Francji Francois Hollande zwrócili się o zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w kwestii Libii i podjęcia nowych kroków przeciwko islamistom z IS. Zdaniem Sisiego dżihadyści stanowią poważne zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa.

Egipskie samoloty nad Libią

d49sx9f

W poniedziałek rano egipskie samoloty zaatakowały cele IS w Libii, a o nalotach powiadomił rzecznik egipskich sił zbrojnych. Po raz pierwszy Kair publicznie przyznał się do podjęcia akcji militarnej w sąsiedniej Libii, gdzie grupy ekstremistyczne, które wykorzystujące chaos po rebelii roku 2011, zagrażają bezpieczeństwu obu państw - Libii i Egiptu.

"Niedokończona sprawa"

W ocenie prezydenta Egiptu wojna, która doprowadziła w 2011 roku do obalenia dyktatorskiego reżimu Muammara Kadafiego ma charakter "niedokończonej sprawy". - Porzuciliśmy mieszkańców Libii, którzy stali się więźniami ekstremistycznych bojówek - podkreślił Sisi. Jednocześnie zaapelował do społeczności międzynarodowej o wsparcie dla oficjalnych władz w Tobruku i rozbrojenie grup rebeliantów.

W Libii są obecnie dwa nieuznające się parlamenty i dwa rządy toczące spór o władzę. Jeden z tych rządów - w Trypolisie - sprzyja radykalnym islamistom, natomiast drugi, w Tobruku na wschodzie kraju, uznawany jest przez społeczność międzynarodową.

d49sx9f

"Musimy zrobić to jeszcze raz"

Podczas wtorkowego wywiadu dla francuskiego radia Sisi zaznaczył, że naloty sił powietrznych Egiptu na pozycje IS w Libii będą powtarzane. - Musimy zrobić to jeszcze raz, wszyscy razem - ocenił prezydent.

W niedzielę wieczorem IS poinformowało o ścięciu 21 egipskich chrześcijan w okolicach Trypolisu. W odpowiedzi na ten akt terroru władze w Kairze postanowiły zbombardować pozycje dżihadystów w Libii.

Zobacz również wideo: Bronisław Komorowski na sesji ONZ

d49sx9f

Podziel się opinią

Share

d49sx9f

d49sx9f
Więcej tematów