Prawica uderza w rząd tematem ETS. Czarnek w kontakcie z Nawrockim

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z kandydatem PiS na premiera Przemysławem Czarnkiem m.in. w sprawie ETS, czyli unijnego systemu handlu prawami do emisji CO2 - wynika z informacji Wirtualnej Polski. To skoordynowane działanie, które ma na celu narzucenie nowego tematu w politycznym sporze z rządem Donalda Tuska.

Karol Nawrocki i Przemysław Czarnek w 2024 rokuKarol Nawrocki i Przemysław Czarnek w 2024 roku
Źródło zdjęć: © East News | Przemek Swiderski/REPORTER
Michał Wróblewski

Obóz PiS - z ośrodkiem prezydenckim włącznie - chce narzucić nowy temat w politycznej debacie i zmusić rząd do reakcji w sprawie ETS. Cel? Pokazanie, że prawica - "w przeciwieństwie do rządu" - zajmuje się sprawami "zwykłych Polaków" i ma pomysł na to, jak zahamować rosnące koszty ich życia. - Tym wygrywa się wybory - mówią nam ludzie z Pałacu i Nowogrodzkiej.

Jak ustaliła Wirtualna Polska, doszło do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego i Przemysława Czarnka. - Panowie mają dobrą chemię, rozmawiają, planują spotkania, są w kontakcie - słyszymy od naszych rozmówców. Tym razem politycy mają rozmawiać głównie o ETS i kosztach życia Polaków.

- Sprawa kosztów życia będzie podnoszona przez kolejne tygodnie, zwłaszcza że zbliżają się święta - słyszymy w PiS.
Nawrocki, Czarnek
Karol Nawrocki, Przemysław Czarnek © East News | Przemek Swiderski/REPORTER

Bezpieczeństwo w różnych odsłonach

Temat SAFE powoli się wygasza, eskalacja sporu w tej sprawie minęła. Zarówno rząd, jak i Pałac Prezydencki, ale także opozycja, szacują zyski i straty tej najbardziej emocjonującej od wielu miesięcy politycznej dyskusji (czy - jak kto woli - awantury).

- SAFE jest ważny, ale szczyt zainteresowania tematem minął wraz z wetem prezydenta. Teraz piłka po stronie rządu. Ludzie na co dzień żyją swoją osobistą sytuacją, cenami, kosztami życia. SAFE był nieco abstrakcyjny ze względu na sumy, których dotyczy, i perspektywę czasową, choć bezpieczeństwo oczywiście interesuje ludzi, rozpala emocje. Ale bezpieczeństwo ich portfeli, rodziny, warunków życia jest dla nich najważniejsze - tłumaczy jeden z partyjnych strategów PiS.

Dlatego też prezydent - w koordynacji ze swoim macierzystym środowiskiem politycznym - postanowił powiedzieć "sprawdzam" rządowi w sprawie ETS. Swoje wydarzenie w tej sprawie ("Nie dla ETS") współorganizuje kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek, aktywności zapowiadają kolejni politycy PiS.

Co na to Nowogrodzka? - Prezes Kaczyński się w to nie włącza, bo nie chce przykrywać inicjatyw naszych liderów, ale przede wszystkim głowy państwa - mówi nam jeden ze współpracowników szefa PiS.

Polityczna akcja wymierzona w rząd jest jednak skoordynowana i starannie przygotowana - słyszymy. - Przede wszystkim: ma uzasadnienie. W tym tygodniu przecież ETS-em zajmuje się Bruksela, a ludzie w Polsce od miesiąca rozmawiają o kosztach życia, cenach paliw i tak dalej - przekonuje nasz rozmówca z PiS.

List prezydenta ws. ETS

Przypomnijmy: ETS to system handlu prawami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. To mechanizm wprowadzony przez Unię Europejską, by ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. Jest to jedno z głównych narzędzi unijnej polityki klimatycznej. 

Od 2028 r. ma wejść w życie ETS 2, czyli system, który prawami do emisji obejmie m.in. transport czy budownictwo.

W tym tygodniu w Brukseli odbywa się posiedzenie ministrów państw UE ds. środowiska. Planowane jest również posiedzenie Rady Europejskiej, w którym wezmą udział szefowie rządów, w tym Donald Tusk.

Przedstawiciele krajów członkowskich będą rozmawiać m.in. o zmianie rozporządzenia o normach emisji CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych.

I to w tej sprawie właśnie - ETS - napisał do premiera Donalda Tuska prezydent Karol Nawrocki. Zaprezentował stanowisko zgodne z obecnymi poglądami polityków PiS. Stanowisko współtworzyli politycy PiS - prezydenccy ministrowie Karol Rebenda i Paweł Szefernaker - a także doradczyni prezydenta Wanda Buk, była wiceminister w rządzie PiS, ekspertka od energetyki.

Nawrocki postuluje jedno, najważniejsze: odejście od systemu ETS. "Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS. Pozwoliłoby to natychmiast ograniczyć presję kosztową na przemysł, przywrócić bardziej zrównoważone warunki globalnego handlu oraz zatrzymać postępujący proces deindustrializacji" - napisał prezydent (a w istocie jego współpracownicy) do premiera Tuska.

W przypadku braku konsensusu ws. zniesienia ETS Karol Nawrocki proponuje: wprowadzenie możliwości uiszczania opłaty zastępczej zamiast umarzania uprawnień do emisji; wprowadzenie mechanizmu obniżającego ceny uprawnień do emisji; wykluczenie instytucji finansowych z rynku - ograniczenie spekulacji; zachowanie realnego systemu bezpłatnych uprawnień do emisji dla przemysłu.

Jak ponadto stwierdził prezydent, "reforma dyrektywy ETS powinna obejmować całkowitą rezygnację z wdrożenia systemu ETS2". Ten ma wejść w życie od 2028 r. PiS nie chce do tego dopuścić. 

"Oczekuję od polskiego rządu przyjęcia stanowiska, które w pełnym zakresie zabezpieczy Polaków przed dalszymi konsekwencjami polityki klimatycznej. Przedstawione przeze mnie kierunki działań to sposób na obniżenie kosztów energii. Efektem tak realizowanej polityki będzie podwyższenie konkurencyjności polskiego przemysłu, a także oszczędności w portfelach Polaków" - wskazał Nawrocki.

Jak przypomniał, "minęło 20 lat od wprowadzenia systemu EU ETS", a "to wystarczająco długi okres, aby dokonać twardej i bezkompromisowej oceny skuteczności tego instrumentu". Według niego "takie stanowisko Polski powinno być prezentowane podczas Rady Europejskiej". 

Akcja PiS i Pałacu

Czy stanowisko to premier faktycznie zaprezentuje na Radzie? Rzecznik rządu Adam Szłapka nie odpowiedział na nasze pytanie w tej sprawie. Ministerstwo Energii oraz Klimatu i Środowiska poinformowało nas, że informacji w tej sprawie należy spodziewać się ze strony kancelarii premiera.

Wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta w rozmowie z polskimi mediami w Brukseli stwierdził, że wycofanie się Polski z unijnego systemu handlu emisjami CO2 (ETS) "nie tylko miałoby to konsekwencje polityczne, ale również byłoby dla Polski nieopłacalne". 

Powiedział, że trudno sobie wyobrazić konsekwencje jednostronnego wyjścia Polski z unijnego programu, zwłaszcza w sytuacji, kiedy pozostałe państwa członkowskie będą nadal stosować system ETS. Wiceminister podkreślił też, że byłoby to nie tylko naruszeniem dobrej współpracy w ramach Unii Europejskiej, ale także naruszeniem przepływów handlowych i zasad jednolitego rynku.

Wiceszefowa MKiŚ Urszula Zielińska oceniła zaś, że rezygnacja z tego systemu to brak funduszy na transformację energetyczną. Do 2032 roku Polska ma otrzymać na ten cel prawie 300 mld zł. 

Takie wypowiedzi - jak słyszymy w PiS - to polityczny "młyn na wodę" narracji prawicy. - Ludzie mają dość tych unijnych regulacji. Widzą, że to ideologia, która bije w ich kieszenie. I my musimy głośno o tym mówić, codziennie, wszędzie - przyznaje nam polityk PiS, współpracujący z ośrodkiem prezydenckim. 

Formacja Jarosława Kaczyńskiego i Pałac Prezydencki skoordynowali komunikację i działania w tej sprawie. Nic dziwnego: trzon prezydenckiej kancelarii tworzą politycy PiS.

Wiceprezes PiS i kandydat tej partii na premiera Przemysław Czarnek zapowiedział w poniedziałek złożenie w Sejmie projektu uchwały, która wzywa premiera Donalda Tuska do przedstawienia w ciągu 14 dni planu wyjścia z unijnego systemu ETS. Zdaniem Czarnka, wyjście z ETS obniżyłoby o kilkadziesiąt procent rachunki za energię.

Do sprawy odniósł się w końcu wywołany do tablicy sam premier Tusk. - Na nowo rozgorzała dyskusja o ETS. Politycy PiS-u prężą muskuły i udają, że mają i świetne pomysły i że są zdeterminowani i skuteczni w walce o tanią energię - mówił przed posiedzeniem rządu.

Starał się odbijać piłeczkę. - Ja pozwolę sobie tylko zacytować byłego premiera PiS-u, pana Morawieckiego i to z niedawna, z 2023 roku, kiedy mówi: wyjście z ETS nie jest możliwe w prawie europejskim. To proponują ci, którzy nie mają wiedzy albo mają złą wolę w tej kwestii. To tyle, jeśli chodzi o komentarz byłego premiera pisowskiego wobec tych wszystkich głosów pochodzących właśnie dzisiaj z PiS-u, o tym, żeby Polska wycofała się z umów europejskich - powiedział Tusk. 

Zacytował również lidera Konfederacji Sławomira Mentzena, który stwierdził jakiś czas temu, że według niego, w relacjach z UE większą asertywnością niż Morawiecki wykazuje się właśnie Tusk. Premier zapewnił przy tej okazji, że jego rząd przeprowadził "bardzo dużo działań, aby rozbroić ETS i zupełnie przekształcić myślenie o cenach energii w kontekście dyskusji o ETS2".

5 marca kraje Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziły nowy cel klimatyczny, zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. w stosunku do poziomu z 1990 r. Zatwierdzono również roczne opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2, który przewiduje objęcie transportu i budownictwa pozwoleniami na emisję CO2. Zamiast w 2027 r., system ten zacznie obowiązywać w 2028 r.

Chwilę przed naradą z ministrami swojego rządu we wtorek 17 marca, Tusk przekonywał też, że działania polskich władz już w tej chwili przyniosły efekt.

- Dla mnie bardzo ważną sprawą było uzmysłowienie wszystkim instytucjom europejskim i partnerom europejskim, że Polska ma bardzo specyficzną sytuację i że jeśli chodzi o Polskę, będziemy domagali się, i to znalazło zrozumienie wreszcie po latach nieporozumień, specyficznie polskich rozwiązań, tak aby uszanować naszą sytuację, w której między innymi ETS stanowi bardzo istotny i negatywnie rozstrzygający czynnik, jeśli chodzi o ceny energii i o to będziemy dalej i skutecznie walczyć - zapowiedział.

Dla PiS to nie jest argument. Partia ma kontynuować akcję wymierzoną w rząd.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Amerykanie wkroczą na wyspę Chark? Ekspert: "Iran będzie bezwzględny"
Amerykanie wkroczą na wyspę Chark? Ekspert: "Iran będzie bezwzględny"
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Jest podpis Tuska. Dodatkowe dni wolne od pracy. Ale nie dla każdego
Jest podpis Tuska. Dodatkowe dni wolne od pracy. Ale nie dla każdego
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"