Trwa ładowanie...
d41v4fv
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Portal WikiLeaks opublikował dokumenty wykradzione Sony Pictures

Pięć miesięcy po spektakularnym ataku hakerskim na wytwórnię filmową Sony Pictures demaskatorski portal WikiLeaks opublikował ponad 30 tys. dokumentów wykradzionych firmie, a także 170 tys. e-maili.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Portal WikiLeaks opublikował dokumenty wykradzione Sony Pictures
(Fotolia)
d41v4fv

Założyciel WikiLeaks Julian Assange oświadczył, że dokumenty powinny zostać upublicznione, ponieważ pokazują "wewnętrzny sposób działania wpływowej międzynarodowej korporacji". Dodał, że archiwum "jest w centrum konfliktu geopolitycznego" i jako takie "należy do publicznej domeny". - WikiLeaks dopilnuje, aby tak zostało - wskazał.

W opublikowanych zasobach jest możliwość wyszukiwania konkretnych materiałów za pomocą np. słowa kluczowego, rodzaju pliku czy nazwiska osób, które wysłały bądź otrzymały e-maile.

Publikację skrytykował koncern Sony Pictures, według którego archiwum umożliwi hakerom szerzenie skradzionych informacji. Firma nie zgodziła się też ze stwierdzeniem, że "materiały należą do domeny publicznej".

d41v4fv

W listopadzie ubiegłego roku hakerzy przejęli z komputerów Sony Pictures około 100 terabajtów danych, wśród których znalazły się m.in. informacje o pracownikach i ich numerach ubezpieczeń społecznych oraz szczegóły kontraktów z aktorami i twórcami filmowymi.

Do cyberataku przyznali się hakerzy z organizacji Strażnicy Pokoju, a amerykański wywiad podejrzewa, że grupa jest powiązana z Koreą Północną, czemu Pjongjang zaprzecza. Atak wiązał się z planami wprowadzenia na ekrany komedii "The Interview" o fikcyjnym spisku na życie północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una.

Wytwórnia początkowo anulowała pokazy filmu, ale potem zdecydowała się na dystrybucję w ograniczonym zakresie.

d41v4fv

Podziel się opinią

Share

d41v4fv

d41v4fv
Więcej tematów