WP

Ponad 20 tysięcy złotych. Tyle kosztowała kilometrówka minister Anny Zalewskiej

Ponad 21 tysięcy złotych - tyle z sejmowych pieniędzy wydała Anna Zalewska na przejazdy prywatnym autem "w związku z wykonywaniem mandatu posłanki". Inni ministrowie z rządu PiS również korzystali z tzw. kilometrówki. Problem znany jest od lat, ale kontroli nad wydatkami - jak nie było, tak nie ma.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Anna Zalewska jako szefowa resort edukacji narodowej ma samochód służbowy
Anna Zalewska jako szefowa resort edukacji narodowej ma samochód służbowy (East News, Fot: Andrzej Iwanczuk)
WP

Rozliczenia przejazdów prywatnymi autami w celach służbowych m.in. w swoim okręgu wyborczym umieszczane są co roku na sejmowych stronach. Do tej pory opublikowano dwa takie rozliczenia: za 2015/2016 rok i za 2017. Jak wynika z pierwszego zestawienia: Anna Zalewska wydała 17.050,32 zł. Z kolei w 2017 roku: 4 011,84 zł. W sumie na kilometrówkę minister Zalewskiej wydaliśmy ponad 21 tys. zł. Kwota ta może ulec zwiększeniu, bowiem niedługo będzie opublikowane rozliczenie za 2018 rok.

Kancelaria Sejmu zwraca koszty takich podróży posłom i posłankom na podstawie tzw. kilometrówki – co miesiąc każdy parlamentarzysta może przejechać do 3500 km.

Zalewska jest posłanką PiS z okręgu wałbrzyskiego z Dolnego Śląska. Główna siedziba jej biura poselskiego mieści się w Świdnicy. Według oświadczenia majątkowego za 2017 rok, w jej garażu stoją dwa auta marki Renault. I to najprawdopodobniej z nich korzystała wykonując swój mandat poselski.

WP

- Pani poseł Anna Zalewska wyraźnie rozgranicza prac związane z urzędem Ministra Edukacji Narodowej i tymi związanymi z wykonywaniem mandatu posła. Taka postawa znajduje swoje wyraźne rozgraniczenie w odpowiednim rozliczeniu kosztów przejazdów - informuje Wirtualną Polskę rzecznik MEN Anna Ostrowska.

Zobacz także: Strajk nauczycieli. Siemoniak ostro o działaniach Zalewskiej

Jako szefowa resortu edukacji narodowej od początku urzędowania ma do dyspozycji samochód służbowy z kierowcą. W 2016 roku jeździła Skodą Superb. Kilka miesięcy później przeniosła się do znacznie wygodniejszego samochodu Służby Ochrony Państwa – Audi A8. Ochronę przyznano jej po incydencie w Jeleniej Górze. Szefowa MEN była tam na spotkaniu z samorządowcami i przedstawicielami Karkonoskiej Państwowej Szkoły Wyższej w sprawie reformy edukacji. Kiedy wychodziła ze spotkania, doszło do przepychanek z działaczami KOD. Jeden z demonstrujących miał pociągnąć szefową MEN za szalik.

WP

Jak wygląda rozliczanie tzw. kilometrówki przez posłów? Od lat odbywa się praktycznie bez żadnej kontroli. W 2014 roku sprawą rozliczeń zajęła się prokuratura okręgowa w Warszawie. Zawiadomienie dotyczyło m.in. ówczesnego marszałka Sejmu Radka Sikorskiego, który pobierał kilometrówkę z gmachu przy ul. Wiejskiej, a równocześnie korzystał ze służbowej limuzyny MSZ. Śledczy sprawę umorzyli, uzasadniając swoją decyzję bezradnością w zebraniu dowodów.

- Rozliczanie się posłów polegało na przedłożeniu pisemnej deklaracji, w której posłowie wskazywali przede wszystkim liczbę przejechanych kilometrów, ale nie musieli oni tych wydatków dokumentować fakturami i rachunkami. Opierało się to na pisemnym oświadczeniu posła, w którym nie wskazywano trasy i celu przejazdu. To również ograniczało nasze możliwości dowodowe – mówił wówczas prokurator Przemysław Nowak.

Z obecnego rządu z tzw. kilometrówek korzystają również inni ministrowie. W ciągu dwóch pierwszych lat kadencji obecnego Sejmu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk pobrał 23 tys. zł; wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki 34,5 tys. zł, minister w KPRM Beata Kempa 3,1 tys. zł; minister środowiska Henryk Kowalczyk 46,2 tys. zł; wiceminister kultury Jarosław Sellin 25,5 tys. zł, minister energii Krzysztof Tchórzewski 34,7 tys. zł.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP