Polska wyda zatrzymanego Serbii? Media: Jest decyzja Żurka
Minister sprawiedliwości odmówił ekstradycji Serba podejrzanego o zbrodnie wojenne popełnione na Chorwatach podczas konfliktu w byłej Jugosławii w 1991 r. - podaje RMF FM. Teraz sąd musi uchylić mężczyźnie areszt, ale nie oznacza to wcale, że wyjdzie on na wolność.
Dziennikarz RMF FM miał ustalić, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie zgodził się, aby zatrzymany w październiku na lotnisku Chopina na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wystawionego przez Chorwację Żivko Z. został przekazany Serbom.
Decyzja ta ma oznaczać konieczność uchylenia dotychczasowego aresztu przez Sąd Okręgowy Warszawa Praga. Informacja na ten temat musi też zostać przesłana do policji, aby umieściła to w swoich systemach informatycznych.
Media: Nie ma zgody na ekstradycję Serba podejrzanego o zbrodnie wojenne
Odmowa ekstradycji do Serbii nie kończy sprawy. W dniu zamknięcia postępowania ekstradycyjnego sąd odwiesił przerwaną wcześniej procedurę ENA Chorwacji i zastosował nowy, 30-dniowy areszt.
Żivko Z. pozostaje więc na razie w areszcie na warszawskiej Białołęce, ale w oparciu o inną podstawę prawną. W kolejnym kroku sąd ma zdecydować, czy zrealizować chorwacki Europejski Nakaz Aresztowania, który nie wymaga zgody ministra sprawiedliwości.
Wojna w Jugosławii. Żivko Z. pozostanie w warszawskim areszcie
Obywatel Serbii i Kanady, według chorwackich organów ścigania, poszukiwany był za czyny popełnione w 1991 r. w rejonie Grubisno Polje. Jako komisarz polityczny oddziału Bilgorski miał "wydawać rozkazy i uczestniczyć w działaniach, a także wiedzieć, że jego podwładni działali niezgodnie z prawem, pozbawiając wolności, torturując, krzywdząc fizycznie i zabijając cywili, rabując majątek ruchomy, podpalając domy i budynki handlowe".
Śledczy zarzucają mężczyźnie, że nie podjął wówczas niezbędnych środków w celu zapobieżenia i stłumienia nielegalnych działań, akceptując, że podwładni członkowie jego jednostek będą je kontynuować. Oprócz tego podejrzewa się, że porwał i torturował ośmiu cywilów, a jednego z nich dodatkowo postrzelił.
Zgodnie z chorwackim prawem grozi mu kara 20 lat więzienia. Serbowie z kolei twierdzą, że chcą pociągnąć Z. do odpowiedzialności karnej za przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż pięć lat do lat 25 albo nawet dożywotnim więzieniem.
Źródło: RMF24