Trwa ładowanie...
d249a4v

Polska festynem stoi. Tak się bawi polska wieś

Nie kino, teatr czy muzea, ale wybijanie żuru, pochód z niedźwiedziem, święto smażonego sera, miodu, chleba, ziemniaka i buraka. Swoje święto w naszym kraju ma niemal każdy produkt spożywczy. Polska mapa festynów i festiwali jest gęsto zapełniona; w ten weekend kalendarz imprez będzie szczególnie napięty. W wielu miejscowościach i na wielu wsiach rusza bowiem święto rolników - dożynki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polska festynem stoi. Tak się bawi polska wieś
(Fotografia konkursowa, aut. Robert Słuszniak / Krakowskie Biuro Festiwalowe)
d249a4v

Scenariusz imprezy plenerowej na wsiach i w mniejszych miejscowościach jest często ten sam: wynajęta większa lub mniejsza gwiazda, porozstawiane stragany z watą cukrową, kiełbaskami i popcornem, nieodłączne atrakcje dla dzieci - a to dmuchany zamek, a to malowanie twarzy. I, obowiązkowe na takich imprezach, lane hektolitrami do plastikowych kubeczków piwo.

Sołectwo w obwarzanku warszawskim. Od kilku lat w każde wakacje za środki z funduszu sołeckiego urządza się tu letni festyn. We wniosku o dofinansowanie pisze się o "konieczności integracji lokalnej społeczności". Brzmi pięknie, ale tylko na papierze. Rzeczywistość jest o wiele bardziej trywialna.

Integracja wygląda tak: na sołeckiej imprezie jest scena z desek i wynajęty didżej. Dla młodszych - tańce do białego rana przy dźwiękach disco polo, dla starszych - suto zastawione stoły. Króluje ciasto, kiełbasa i alkohol. Na imprezę przychodzi kilkadziesiąt osób.

d249a4v

Nie wszystkim taki sposób wydatkowania publicznych pieniędzy się jednak podoba. - Przecież można by te środki wykorzystać lepiej, kupić książki do świetlicy, czy pomoce naukowe dla szkół, a nie wyrzucać te pieniądze co roku w błoto - mówią mieszkańcy.

Z danych GUS wynika, że w 2013 roku ponad 20 milionów Polaków uczestniczyło w różnego rodzaju festiwalach, festynach i dożynkach. Tego typu imprezy idą już nie w setki, ale w tysiące. Jak Polska długa i szeroka, każda mniejsza lub większa miejscowość, wieś lub nawet sołectwo musi mieć swoją własną, lokalną imprezę.

- Nie starczyłoby czasu, żeby opisać wszystkie imprezy tego typu. W Polsce jest ich niebywała różnorodność - mówi w rozmowie z WP dr hab. Mirosław Pęczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

W samym województwie wielkopolskim na 2015 rok zaplanowano prawie trzysta imprez plenerowych. Festynowe szaleństwo rusza już w maju, pełnię osiąga jednak w czasie wakacji. W czerwcu mieszkańcy Wielkopolski mogli wziąć udział w 72 imprezach, w lipcu - w 21. W sierpniu będą żegnać lato na 73 festynach i dożynkach.

d249a4v

Włodarze wsi i miasteczek prześcigają się w imprezowych inicjatywach. Na przykład w gminie Czempiń 16 sierpnia odbył się Dzień Muffinek, a tydzień później - dożynki. Klub "Traktor i Maszyna" zaprasza na Święto Maszyn Rolniczych, sołtys z Lipna urządza dożynki w parku, Rada Sołecka z Wilkowic - na terenie boiska, zaś w Sompolnie będą się bawić na placu przed ratuszem.

Wiadomo, nie może być imprezy plenerowej bez muzyki. Lato więc, to okres żniw dla wielu polskich gwiazd i gwiazdeczek sceny rozrywkowej. Za jednorazowy występ na lokalnym festynie liczą sobie od kilku (Sydney Polack, Muchy) do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych (Doda, Ania Wyszkoni, Paweł Kukiz i Piersi). Gwiazdy ruszają w trasę po miastach i miasteczkach.

Na Festynie w Krainie Pierogów w lubelskiej Bychawie zagra Video, zaś w Szczebrzeszynie - Grzegorz Hyży. Za wszystko płaci producent pewnego browaru. Liczy, że koszty się wynajęcia gwiazd zwrócą się z nawiązką ze sprzedaży piwa.

Można zjeść grochówkę, porozmawiać z wójtem

d249a4v

Gwiazdy zachwalają lokalne festyny i imprezy. W DDTVN Norbi przekonywał, że jeździ na tego typu imprezy od 16 lat i kocha to robić. Tomasz Niecik, w tym samym programie zwracał uwagę na sielski klimat takich imprez: - Można zjeść grochówkę, porozmawiać z wójtem. Wszystko jest autentyczne, naturalne.

Polacy kochają dożynki, pikniki i festyny. Dlaczego? - Takie imprezy są popularne z dwóch głównych powodów. Po pierwsze są atrakcyjne, a po drugie, często są jedyną formą rozrywki w danej okolicy - podkreśla dr hab. Pęczak. Wystarczy wyjść z domu i dojść na lokalny rynek czy boisko i już można wziąć udział we wspólnej zabawie.

Eksperci zwracają uwagę także na inne kwestie. - Poprawiła się infrastruktura: powstały na przykład nowe restauracje, kawiarnie i bary, które obsługują tego typu imprezy. Przyrastają możliwości, poprawia się sytuacja ekonomiczna, można więc się bawić - komentuje prof. Henryk Domański, socjolog Polskiej Akademii Nauk.

Dr hab. Pęczak zwraca z kolei uwagę, że imprezy plenerowe są popularne także ze względów kulturowych. - Festyny pełnią często rolę kulturowej kotwicy, czegoś, czym dana okolica może się szczycić lub co jest częścią jej kulturalnej tożsamości - mówi w rozmowie z WP. - Stąd najpopularniejsze są okolicznościowe eventy związane z danym miasteczkiem czy okolicą, a także festyny tematyczne, jak na przykład Dzień Ziemniaka czy Święto Kaszanki. Tego typu imprezy służą podkreśleniu lokalnego kolorytu - dodaje ekspert.

d249a4v

Nie bez znaczenia jest też fakt, że większość tego typu imprez jest darmowych, niebiletowanych. Jedynie w przypadku kilkudziesięciu z tysięcy tegorocznych imprez plenerowych trzeba było uiścić opłatę za wstęp.

Dr hab. Pęczak zwraca także uwagę na interdyscyplinarność festynów i dożynek. - Tego typu impreza jest dla tych ludzi wydarzeniem, eventem - stwierdza. - Specyficzną dla takich form rozrywki jest ich wielozmysłowość. To nie są tylko występy, ale także okazja do spotkań towarzyskich, napicia się piwa, zjedzenia czegoś. Jest i muzyka, i dyskusja, i zabawa. Można powiedzieć, że tego typu imprezy zaspokajają różne potrzeby i uruchamiają różne zmysły. Są kompleksowe - dodaje socjolog UW.

Jego słowa potwierdza prof. Tomasz Szlendak z UMK. W ramach projektu "W jakim czasie kultury żyją Polacy" odwiedzał polskie wsie oraz miasteczka i uczestniczył w festynach i dożynkach. Zaznacza, że współcześnie takie imprezy muszą zaspokajać wiele potrzeb: na jednym poziomie zakupy, na drugim jedzenie, a na trzecim występy.

Profesor Henryk Domański z PAN podkreśla, że niezwykła popularność festynów i dożynek wynika głównie z naszych tradycji. - Festyny i inne tego typu imprezy, na przykład dożynki, istniały od dawna, tylko w zmienionej formie i inaczej się nazywały - komentuje socjolog PAN. - Ich popularność wynika z tradycji ludowej. Zwyczaj uczestniczenia w festynach i dożynkach upowszechnił się już kilkadziesiąt lat temu. W tamtym okresie 60 proc. polskiego społeczeństwa mieszkało na wsi. Z czasem, gdy przeprowadzali się do miast, przenosili wzory rozrywek, także tradycje festynów - dodaje Domański.

d249a4v

Profesor zaznacza także, że to władze ludowe ugruntowały w kraju takie formy spędzania wolnego czasu. - W czasach PRL-u zakłady pracy organizowały różnego typy imprezy, by bardziej mobilizować pracowników oraz by pokazać, że dba się o społeczeństwo. Teraz działa ten sam mechanizm - dodaje.

Eksperci są zgodni. Zapotrzebowanie na takie formy spędzania wolnego czasu nie tylko nie gasną, ale i się rozwijają. - Festyny coraz bardziej się różnicują i jest ich coraz więcej - podkreśla prof. Domański. Wydaje się, że obecnie jedynym ograniczeniem jest kreatywność organizatorów imprez plenerowych. Niewykluczone więc, że wkrótce obok Święta Ziemniaka, na festynowej mapie Polski, pojawią się także Dni Szampana, Kawioru czy Sushi.

Amanda Siwek, Wirtualna Polska

d249a4v

Podziel się opinią

Share
d249a4v
d249a4v
Więcej tematów