Trwa ładowanie...
d3vopoq
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Policja z Olsztyna przeprasza za bicie. Zastępca komendanta odchodzi

Komendant miejski policji w Olsztynie w wydanym w poniedziałek oświadczeniu przeprosił "wszystkich, którzy doświadczyli niewłaściwego zachowania" ze strony tymczasowo aresztowanych policjantów. Ze stanowiska ustąpił zastępca komendanta ds. kryminalnych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Policja z Olsztyna przeprasza za bicie. Zastępca komendanta odchodzi
(WP.PL, Fot: Marcin Gadomski)
d3vopoq

"Chcę przeprosić wszystkich, którzy doświadczyli niewłaściwego zachowania moich podwładnych. Konsekwencje dyscyplinarne - wyrzucenie ich z pracy oraz karne - zarzuty, tymczasowe aresztowanie i kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności to indywidualna odpowiedzialność zatrzymanych" - napisał w wydanym w poniedziałek oświadczeniu komendant miejski policji w Olsztynie insp. Andrzej Góźdź.

Czterech zatrzymanych

Oświadczenie komendanta jest efektem afery, jaka w czwartek wybuchła w olsztyńskiej komendzie miejskiej. Na polecenie Prokuratury Okręgowej zatrzymano w sumie czterech policjantów z wydziału, który zajmował się m.in. walką z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu. Funkcjonariusze ci mieli bić, kopać, a nawet używać paralizatora i gazu wobec zatrzymanych.

d3vopoq

"Chcę podkreślić, że potępiam zachowania funkcjonariuszy, które mogą godzić w drugiego człowieka, bez względu na jego status. (...) Ten, kto stanął po przeciwnej stronie policyjnych zasad, prawa, musi być potraktowany zgodnie z zawinieniem i ponieść nawet najsurowszą odpowiedzialność karną. Jako przełożony tych funkcjonariuszy, na to właśnie liczę" - napisał w swoim oświadczeniu olsztyński komendant.

Zmiany w komendzie

Konsekwencją zatrzymania policjantów jest także odejście ze stanowiska zastępcy komendanta miejskiego policji podinsp. Sławomira Szafarewicza, który nadzorował pion kryminalny. Rzecznik prasowa warmińsko-mazurskiej policji Anna Fic podała, że Szafarewicz oddał się do dyspozycji komendanta.

Góźdź zapowiedział rozwiązanie komórki, w której pracowali zatrzymani policjanci i zapowiedział "powołanie nowej komórki i nowego zespołu - zaczynając na doświadczonej kadrze kierowniczej, kończąc na nowych policjantach".

d3vopoq

Kontrola wewnętrzna

W poniedziałek rozpoczęła się także kontrola w olsztyńskiej komendzie, którą zlecił komendant wojewódzki. - Ma ona wyjaśnić sposób reakcji przełożonych na skargi, sygnały dotyczące ewentualnych nieprawidłowości ze strony podległych funkcjonariuszy oraz organizacji nadzoru nad osobami zatrzymanymi - podała Fic i dodała, że kontrolerzy będą badali dokumentację z ponad 2 lat, sprawdzą m.in nagrania z rejestratorów rozmów, monitoringu, postępowania dyscyplinarne i skargowe.

Bicie na przesłuchaniach

Afera w olsztyńskiej policji wybuchła w czwartek, wtedy prokuratorzy zatrzymali trzech policjantów, w piątek - czwartego. Wszystkim przedstawiono zarzuty dotyczące nieprawidłowych działań przy przesłuchaniu zatrzymanych. Policjant, który ma najłagodniejsze zarzuty w poniedziałek opuścił areszt, ponieważ jego bliscy wpłacili 10 tys. zł poręczenia majątkowego. Obrońca tego policjanta mec. Andrzej Szydziński powiedział, że jego klient "częściowo przyznał się do winy".

d3vopoq

Pozostali policjanci nie mogą wyjść za kaucją.

Nieoficjalnie wiadomo, że sygnały o nieprawidłowościach w przesłuchiwaniu osób zatrzymanych pojawiały się od dawna, a impulsem do zatrzymań funkcjonariuszy było pobicie przez nich mężczyzny zatrzymanego za posiadanie narkotyków. Zatrzymany nie chciał powiedzieć, kto zaopatrywał go w narkotyki, dlatego policjanci biciem próbowali zmusić go do zeznań.

W tym czasie biuro spraw wewnętrznych Komendy Głównej Policji już zbierało na funkcjonariuszy dowody. Policjanci m.in. mieli mieć założony podsłuch (za zgodą sądu).

Wobec zatrzymanych i ich przełożonych trwają postępowania dyscyplinarne.

d3vopoq

Zobacz również: Policjant pomylił pistolet z paralizatorem

d3vopoq

Podziel się opinią

Share

d3vopoq

d3vopoq
Więcej tematów